Przysmaki z daleka
rys.: Henning Studte
Dziwne są koleje losu, które sprawiają, że obcym potrawom przypisuje się najbardziej nieprawdopodobne pochodzenie. Według legendy, Turkish Delights (słodka krajana w kostkę galaretka posypana cukrem) zostały wynalezione na prośbę tureckiego sułtana spragnionego łakoci. W Europie jednak jedynie Anglicy posługują się tym wyrażeniem. Tymczasem Niemcy zwykli nazywać nugat Türkischer Hong (“miód turecki”). Który z tych dwóch przysmaków rzeczywiście pochodzi z Turcji? Duńczycy mieli ponoć przywieźć do Anglii drożdżówki z rodzynkami, znane jako Danish Castries, które odnajdujemy także na południu, we Włoszech, gdzie funkcjonują jako paste Danusi. Francuzi chętnie używają nazwy viennoiseries na określenie croissantów i innych tego rodzaju smakołyków, podobnie jak sami Austriacy, którzy nazywają je Wiener Mehlspeise. We Francji mówi się także o angielskim kremie i lodach włoskich. Musztarda zmienia się u naszych niemieckich sąsiadów w Englischer Senf. A cóż można powiedzieć o słynnych french fries (ang. frytkach), których wynalezienie regularnie przypisują sobie Belgowie, a nawet uczynili z nich swoje danie narodowe?
- Przeczytaj także
Reklama


subskrybuj komentarze Pokaż komentarze w odwrotnej kolejności załaduj komentarze Dołącz do dyskusji
Masz coś do powiedzenia? Zrób to tutaj!
Czy już jesteś babelianinem? Log-in. Albo zarejestruj się!