Działając wedle starej zasady marketingu, mówiącej, że seks sprzeda wszystko, Komisja Europejska postanowiła zareklamować swój program Media 2007 “orgazmicznym” spotem.
Trik medialny
Reklama czy porno? (Apollosputnik/flickr)
Portret
Tłumaczenie: Hanna Sankowska
18/07/07
Zaktualizowany: 18/05/08
Tags : kino, media, seks, Unia Europejska.
0votes plus 0 votes moins
A więc europejscy biurokraci myślą tylko o jednym! Jak sygnalizuje włoski dziennik Corriere della Sera, letni wiatr hormonalnego szaleństwa zdaje się powiewać również nad wspólnotowym programem Unii Europejskiej o nazwie “Média“. W każdym innym okresie ten projekt, będący jedną ze wspólnotowych inicjatyw kulturalnych, ma za zadanie wspomagać kino, często uważane za stojące jedną nogą w grobie. Promuje filmy długometrażowe, zajmuje się ich dystrybucją, udziela pomocy w ich realizacji… Co jest jednak sprawą dość poufną, program “Media” finansuje również prawie połowę produkcji, których projekcje odbywają się w zaciemnionych salach naszego kontynentu.
A ponieważ seks jest zawsze bardziej wyrazisty niż statystyki, rozradowani panowie mający za zadanie sprzedanie programu “Media 2007” publiczności nie szczędzą orgazmów na ekranie. Rezultat to ukazanie filmów erotycznych w przebraniu kampanii reklamowej. Jeden ze spotów reklamowych, zatytułowany “Film Lovers Will Love This” (Miłośnicy Filmu Pokochają To), gra na dość odważną nutę: trwający 40 sekund film, w którym zawarte są między innymi pikantne fragmenty z filmu “Amélie” czy z “Wszystko o mojej matce” Almodovara, ukazuje następujące po sobie ekstatyczne sceny, odkryte ciała, pogniecione pościele, a wszystko to przy akompaniamencie skrzypcowych tremolo i dzikich westchnień. W roli końcowego sloganu - dwuznaczne “Let’s come together”, które skłania do refleksji: czy Europejczycy mają się łączyć czy też wspólnie dochodzić?
Ten krótki film już dziś jest powodem świętego oburzenia niektórych polskich posłów, między innymi ultrakatolickiej Ligi Polskich Rodzin, skarżących się na upadek wartości i “niemoralne metody” stosowane przez UE w celu promocji swojej działalności. Naprzeciw temu sztormowi wychodzi Szwedka Margot Wallström. Blond wice-przewodnicząca Komisji, odpowiedzialna również za PR, a więc z pewnością poinformowana o kampanii, którą z pewnością przyjęła bez mrugnięcia okiem, trzeźwo odpowiada: “to kwestia gustu”.
Spot Media 2007
- Przeczytaj także
Reklama


subskrybuj komentarze Pokaż komentarze w odwrotnej kolejności załaduj komentarze Dołącz do dyskusji
Masz coś do powiedzenia? Zrób to tutaj!
Czy już jesteś babelianinem? Log-in. Albo zarejestruj się!