W Brukseli 150 imigrantów wnioskuje o przyznanie obywatelstwa belgijskiego. Wszyscy mieszkają tu od przynajmniej dziesięciu lat i pragną stać się pełnoprawnymi obywatelami. W tym celu ogłosili strajk głodowy.
Imigranci w Belgi: Legalny pobyt albo śmierć
Wyznanie
Tłumaczenie: marta malik
13/03/08
Zmieniany; 18/05/08
Tags : Europa, integracja, Belgia, Unia Europejska, imigracja, prawa człowieka, Turcja, Bruksela.
- 6 Komentarze do“Imigranci w Belgi: Legalny pobyt albo śmierć ”
- Drukuj “Imigranci w Belgi: Legalny pobyt albo śmierć ”
0votes plus 0 votes moins
“Legalny pobyt albo śmierć!” - to desperackie ultimatum stu pięćdziesięciu nielegalnych imigrantów, którzy okupują budynek nr 91 przy Rue Royale w Brukseli.
Głodują tutaj na znak protestu od 1. stycznia 2008. Rue Royale to jedna z głównych ulic stolicy Europy. Łączy Pałac Sprawiedliwości z kościołem Sainte-Marie w stylu gotyckim z barokowym portykiem.

Imigranci sans papiers głodują w Brukseli na znak protestu (Fot.: Giovanni De Paola)
Sans papier, czyli “bez dokumentów”, to francuskie określenie nielegalnych imigrantów, którzy tutaj, w centrum Europy, domagają się prawnego uregulowania ich pobytu. To obywatele Południowej Ameryki, Afrykańczycy i Azjaci.
W środku budynku jest Elif (imię zmienione), 12-letnia dziewczynka z tureckiej rodziny.
Elif chodzi do flamandzkiej szkoły w Brukseli i mieszka w Belgi ze swoimi bliskimi. Na własną odpowiedzialność udziela mi wywiadu. Dzieci, mimo braku dokumentów, chodzą do szkoły. Mówią biegle po flamandzku i francusku, w przeciwieństwie do starszych. Elif mówi, że jej matka jest uczestniczką głodówki na Rue Royale. Mieszkają w Brukseli od ponad dziecięciu lat i uważają za niesprawiedliwe, że nadal są tu nielegalnie i muszą żyć w niepewności. Czy dziesięć lat to za mało?
Fot.: Giovanni De Paola | Fot.: Giovanni De Paola
Kiedy pytam Elif, czy czuje się zintegrowana z otoczeniem, odpowiada pewnie: “Tak, jestem tu szczęśliwa. Mówię bardzo dobrze po flamandzku, bo to urzędowy język w szkole. Jeśli miałabym wrócić do Turcji, miałabym trudności z nauczeniem się tureckiego. Dlatego chcę zostać w Belgi”.
Jej oczy są inteligentne i widać w nich zdecydowanie.
Elif wypowiada zdanie, którego nie spodziewam się usłyszeć od dziewczynki w jej wieku: “Głodówka to nasza ostatnia szansa”. Mówi w liczbie mnogiej. Czyni to w imieniu swojej rodziny oraz innych okupujących budynek nr 91 przy Rue Royale.
-“Twoja matka może zostać w Belgi?”
-“Jeżeli nie otrzyma obywatelstwa… Nie”
-“Z czego się tutaj utrzymujecie?”
-“Ehm, nie zrozumiałam pytania”… Mruczy coś niezrozumiałego po flamandzku.
Elif ma dwanaście lat, ale jest dojrzała jak na swój wiek. Jej rodzice przebywają tutaj nielegalnie, jakąkolwiek pracę wykonują, pracują na czarno. A Elif, nie może tego przyznać.
Kiedy wraca do swojego doskonałego flamandzkiego, mówi tylko: “Bardzo trudno jest opłacić czynsz i wydatki na jedzenie, moi rodzice nie pracują. Jest bardzo ciężko, bo nie mamy pieniędzy”.
Ma starszego brata oraz dwie siostry. Wszyscy chodzą do szkoły.
W Belgi prawo do nauki jest zagwarantowane wszystkim dzieciom, mieszkającym tu legalnie czy też nie, jeżeli od przynajmniej dwóch lat mieszkają na obszarze między Walonią, Flandrią i obrębie miasta Brukseli.
-“Jak długo jeszcze twoja matka będzie tu głodować?”
-“Dopóki nie zostanie zalegalizowany nasz pobyt”
-“Uważasz, że strajk głodowy to odpowiedni sposób domagania się swoich praw?”
-“Mój ojciec już uczestniczył w jednym strajku głodowym, ale to nie przyniosło żadnych efektów. Mamy nadzieję, że tym razem będzie dobrze. Nic innego nam nie pozostaje”

Przez ulicę Rue Royale przejeżdża na syrenie ambulans. Prawdopodobnie jakiś imigrant potrzebuje pomocy. Głodówka osłabia organizm, dlatego potrzebne jest leczenie. Lekarz, który pomaga “nielegalnym” z ulicy Rue Royale jest zawsze w pogotowiu. W końcu strajk trwa już od ponad dwóch miesięcy.
Wystawiają się na śmierć, bo nic innego im nie pozostaje. Wolą koczować tutaj, niż wstępować na drogę przestępstwa. Wszyscy są w Belgi od dawna. Jeden od dziewięciu, drugi od dziesięciu, trzeci nawet od czternastu lat. Proszą o to, by nie musieli już dłużej się ukrywać, by mogli stać się obywatelami belgijskimi móc podnieść głowę do góry.
Proszą o to, by mieć prawa na równi z tymi - wcale nie tak nielicznymi - którzy, w głębi duszy nie kochają aż tak swojego kraju i pragną dla niego natychmiastowych zmian.
- Przeczytaj także
Oceń artykuł 0votes plus 0 votes moins
Reklama
Tagi
Na pierwszej stronie
-
Zbliżenie
Parkour – w mieście i w dżungli
-
Wyznanie
autostopem po Europie
-
PANORAMA
europejskie pralnio-kawiarnie
-
Reportaż
Europejskie targowisko
-
Analiza
Jak powiedzieć “cześć” dziewczynie?
-
Przegląd prasy
wyniki referendum w Islandii
-
WYWIAD
Feminizm oczami bojowniczki Europe Ecologie
-
Opinia
Setna rocznica Międzynarodowego Dnia Kobiet
Pan czy pani prezydent? Kto powinien stanąć na czele Rady Unii Europejskiej?
Opinie & dyskusje na ten temat
- Jaką restaurację w Brukseli polecisz komuś, kto ma do wydania 20 euro? forum_topic
- Czy UE traktuje Turcję serio? forum_topic
- Czy Europejczyków obchodzi religia? forum_topic
- PPK to terroryści czy rebelianci? forum_topic
- Uwaga ruszamy! Start społeczności-online na coffeefactory
- Od Strasburga po Lizbonę: co się stało z europejska opinia publiczną? na coffeefactory

Pokaż komentarze w odwrotnej kolejności Załaduj ponownie komentarze Dołącz do dyskusji
Masz coś do powiedzenia? Zrób to tutaj!
Czy już jesteś babelianinem? Log-in. Albo zarejestruj się!