(fot: Boris Svartzman/svartzman.com)(fot: Boris Svartzman/svartzman.com)

Chiny dziś to niekończąca się budowa, regularnie się rozpada by powstać z własnych popiołów, niczym Feniks zmierzający ku nieśmiertelności.

(fot: Boris Svartzman/svartzman.com)(fot: Boris Svartzman/svartzman.com)

Marzeniem chińskiego społeczeństwa jest kraj wzbudzający zaufanie.

(fot: Boris Svartzman/svartzman.com)(fot: Boris Svartzman/svartzman.com)

Jednak marzenie chińskie jest równie rozdrobniony jak tysiące lat historii składającej się ze skrajnych różnorodności, nędzy i sukcesów. To wielkie marzenie wyłania sie z tysięcy małych marzeń nagromadzonych i połączonych w jedno, dzięki temu możemy usłyszeć głos każdego z nich.

(fot: Boris Svartzman/svartzman.com)(fot: Boris Svartzman/svartzman.com)

Chiński pracownik w swoim mieszkaniu. Marzenie, ale nie utopia, bez złudzeń… to pragmatyzm nowego stylu życia narzuconego odgórnie.


(fot: Boris Svartzman/svartzman.com)(fot: Boris Svartzman/svartzman.com)

Niezmierzone Chiny, w których miasto wielkości zarodka jest równie hermetyczne jak wioska. To obcy element wszczepiony w wiejską tkankę infrastruktury państwa.

(fot: Boris Svartzman/svartzman.com)(fot: Boris Svartzman/svartzman.com)

Jednokierunkowa metamorfoza, przeistoczenie, nie toleruje ani zwątpienia ani spowolnienia.