Komentarze w stylu: „przyjeżdżający do Europy zagraniczni studenci mogą sami przekonać się o niesamowitej różnorodności zarówno na uniwersytetach, jak i poza nimi” wpasowują się w model auto propagandy. Poza denerwującym PR-em i brakiem pogłębionych informacji (dział pomocy oferuje zaledwie pięć bardzo ogólnych rad w punktach), strona zawiera też trochę pożytecznych informacji, takich jak lista studiów Erasmus Mundus i programów wymiany.

Uruchomienie strony miało miejsce w czasie, kiedy członkowie Parlamentu Europejskiego głosowali nad czterokrotnym zwiększeniem budżetu na Erasmus Mundus (który pozwala studentom spoza UE uczestniczyć w programach wymiany z uczelniami europejskimi) – do 950 euro na najbliższe pięć lat.
Mogliby trochę tej kasy wydać na uatrakcyjnienie własnej strony internetowej!