Nie ma wątpliwości, ceremonie protokolarne wydają się bardzo nudne. Ale jeśli to polityk waży się o tym powiedzieć, skandal jest blisko. Mariano Rajoy, przewodniczący hiszpańskiej Partii Ludowej, był jego przedmiotem. Określił pochód Hispanidad jako „wkurzający” kilka dni przed wzięciem w nim udziału. Nieodpowiednio. Tym bardziej że w zeszłym roku zrealizował film wideo, w którym wzywał ludzi… do masowego uczestniczenia w nim!

“Jutro mam tę wkurzającą paradę”, czyli Rajoy-patriota

W kategorii szczerych wypowiedzi oto nieoczekiwany gość: Jack Lang, francuski socjalista, zawsze pełen zrozumiałego zapału. Jeden raz surowa prawda wychodzi z jego ust i nie waha się on żądać „odwagi, cholera!” w sprawie inwestycji publicznych.

Odwagi, cholera!

Mówić o polityce z humorem bez przywołania Berlusconiego jest niemożliwe. Tym razem to nowy prezydent Stanów Zjednoczonych jest przedmiotem „szczerości” włoskiego premiera. Przewidywalne, ale wciąż tak samo śmieszne.

Obama jest opalony

Kto powiedział, że politycy unikają zawsze niewygodnych pytań poprzez niejasne odpowiedzi? Próbują, ale nie zawsze im to wychodzi, jak pokazuje wbrew sobie Boris Johnson, burmistrz Londynu. Został przyparty do muru przez dziennikarza w sprawie ceny jego propozycji renowacji transportu publicznego w mieście. Załóżmy się, że z odrobiną doświadczenia lepiej sobie poradzi.

Boris Johnson

Jak wszyscy, panowie (i panie) politycy mają również swoje małe tajemnice i opinie o kolegach. Te Rachidy Dati i Francoise de Panafieu na temat uroku ministra ekologii Jean-Louis Borloo nie są specjalnie korzystne dla niego. Szkoda dla niego, że media są na miejscu, żeby poznać takie co najmniej „szczere” opinie.

Minister i jego stopy