Zbyt drogie życie i poczucie wyobcowania. Iskra zaprószona na Gwadelupie rozpaliła się na Martynice, następnie Gujanie i wyspie Reunion zanim dotarła do wybrzeży Francji metropolitalnej. Opinia młodego Martynikanina.
Martynika i Gwadelupa: “społeczeństwo się dusi”
29 stycznia 2009, strajk generalny w Paryżu: hasła odwołują się do manifestacji na Gwadelupie (zdj.: Carole Kerbage/flickr)
Opinia
Tłumaczenie: Anna Konieczna
23/02/09
- 6 Komentarze do“Martynika i Gwadelupa: "społeczeństwo się dusi"”
- Drukuj “Martynika i Gwadelupa: "społeczeństwo się dusi"”
0votes plus 0 votes moins
Mobilizacja społeczna trwająca od 5 lutego na Martynice rozpoczęła się na znak solidarności z Gwadelupą. Ale sami Martynikanie muszą zastanowić się, jakie są ich własne oczekiwania. Przyszłość jawi się obecnie w czarnych kolorach. Wszystko zaczęło się 5 lutego. Tysiące mieszkańców tej wyspy wyszło na ulice, żeby pokazać, że „tego już za wiele”. Z zamieszek i negocjacji z prefektem Martyniki wyłonił się „Kolektyw 5 lutego”.
Tysiące mieszkańców tej wyspy wyszło na ulice, żeby pokazać, ze „tego już za wiele”.
Od kiedy do władzy we Francji doszła Unia na Rzecz Ruchu Ludowego, kolejne reformy spowodowały narastanie rebelii wśród ludności Gwadelupy i Martyniki. Dopiero powstanie Kolektywu Przeciwko Wyzyskowi pozwoliło mieszkańcom obydwu wysp określić „nieakceptowane” i rozpocząć zaraźliwe rozwiązania na temat swojego statusu. Szybko okazało się, że mobilizacja społeczna osiągnęła rekordowe rozmiary w historii zamorskich departamentów Francji.
133 żądania na Martynice
146 żądań wchodzi w skład apelu z Gwadelupy. Ułożone w dziesięciu rozdziałach, dotyczą wszystkich dziedzin, których dotknęły reformy państwa francuskiego. 133 żądania przygotowała Martynika. Wynika z nich, że ta mobilizacja jest wynikiem kryzysu społecznego. Ten kryzys odpowiedzialności państwowej potwierdza tylko niewydolność systemu i zahukanie ludności Karaibów. Dopiero 19 lutego prezydent Francji zajął stanowisko i przedstawił zarys środków, jakie zostaną podjęte w odpowiedzi na żądania obydwu departamentów: Gwadelupy i Martyniki.
Wśród pojawiających się pomysłów na wyjście z kryzysu (dostosowanie strukturalne, dodatkowe środki w niektórych sektorach, inwestycje ze strony państwa) najciekawszym jest pomysł zorganizowania Stanów Generalnych w obydwu „krajach” zamorskich. To propozycja nietypowa i odważna. Tylko jak wyjść z tego kryzysu jak najszybciej? Zaufanie mieszkańców Gwadelupy i Martyniki zbladło. Ciągle domagają się od państwa podjęcia odpowiedzialności. Brak jego zaangażowania nie jest dla nikogo sekretem. Różne składowe naszego społeczeństwa stoją do siebie plecami.
Nieobecna Europa
Napięte stosunki miedzy państwem, szefami przedsiębiorstw, wspólnot terytorialnych, przedstawicielami związkowymi, politykami i społeczeństwem cywilnym ilustrują głęboki niepokój. Niepokój, którego tłem jest godność, poszanowanie tożsamości, szacunek polityczny, socjologiczny i ekonomiczny regionu. Dość już schematów, które kształtują stosunki miedzy Francją, Gwadelupą, Martyniką. Ten niepokój może rozszerzyć się na umysły w metropolii. Nie wiadomo tylko, czy ta mobilizacja doprowadzi do prawdziwego procesu przetworzenia tych stosunków.
Gdzie w tej sytuacji jest Unia Europejska i co ona może zrobić ? Nikt o tym nie mówi. Nawet sami aktorzy polityczno-instytucjonalni. Natomiast mogliby odwołać się do poczucia europejskiego, nawet tego negatywnego, w tych tak peryferyjnych regionach Unii Europejskiej.
Malik Duranty ma 30 lat i przygotowuje doktorat w dziedzinie nauk społecznych na Uniwersytecie des Antilles et de Guyane w Pointe-à-Pitre.
- Przeczytaj także
Oceń artykuł 0votes plus 0 votes moins
Reklama
Tagi
Na jedynce
-
Focus
Centrum kultury zamiast handlu
-
Analiza
Blogerki polityczne
-
Focus
Litewskie blogerki - o kuchni w wielkim mieście
-
Opinia
Hakerzy Wolności w komunistycznej Polsce
-
WYWIAD
Birgitta Jonsdottir i “raj informacyjny”
-
Opinia
Solidarność 30 lat później
-
Przegląd prasy
Thilo Sarrazin - muzułmanie zagrażają Niemcom
-
Opinia
Podryw - jak to się robi na Południu
Francuski prezydent Nicolas Sarkozy nominował swojego 23-letniego syna Jeana, studenta drugiego roku prawa, na stanowisko przewodniczącego publicznej instytucji zarządzającej dzielnicą biznesu La Defense. Czy to norma?

subskrybuj komentarze Pokaż komentarze w odwrotnej kolejności załaduj komentarze Dołącz do dyskusji
Masz coś do powiedzenia? Zrób to tutaj!
Czy już jesteś babelianinem? Log-in. Albo zarejestruj się!