Już od zarania istnienia ludzkości, człowiek przypisywał niektórym składnikom pokarmowym wpływ na libido. Słowo „afrodyzjak” pochodzi od greckiej bogini miłości Afrodyty, której imię z kolei pochodzi od greckiego słowa „aphros” (piana). Według mitu, Kronos (Bóg Czasu), wykastrował swojego ojca Urana, a jego jądra wyrzucił do morza wywołując tym ogromną pianę, z której narodziła się Afrodyta.

| (zdj.: vieuxbandit/n^o^o^r^/flickr)

Odbiegając nieco o ekstrawaganckich oraz trudno dostępnych propozycji tak jak róg nosorożca, któremu w Azji przypisuje się właściwości afrodyzjaków, które mają swoje uzasadnienie w tym, że zwierzę to jest w stanie kopulować przez 45 minut; czy penis tygrysa, który jednak znika powoli z chińskiego menu ze względu na niebezpieczeństwo wyginięcia. Jest wiele substancji zawierających substancje potencjalnie mające działanie afrodyzjaków: seler, maliny, korzeń żeń-szenia, pistacje, trufle, szparagi, czosnek (jednak tu uwaga na oddech), chili, pieprz, wszystkie wymienione mają właściwości potęgujące pożądanie seksualne.

Owoce morza i mięczaki również mają sławę afrodyzjaków ze względu na wysoką zawartość cynku, podstawowego minerału do tworzenia testosteronu i estrogenów. Ostrygi, małże, langusty, kraby są idealna opcją jeśli jesteś gotowy wydać więcej, a zawsze można liczyć, że przyniesiony prezent deserem zniweluje ten wydatek.

A skoro jesteśmy przy deserach…

| (zdj.: tangi_bertin/flickr)Mają one ogromną sławę jako afrodyzjaki. W Grecji już od wieków proponują jogurt z miodem dla nowożeńców, a winogrona są uważane za afrodyzjak już od starożytności. Truskawki z bitą śmietaną to już klasyka, stymulują one w sposób bezpośredni gruczoły endokryniczne i system nerwowy. Ale jeśli istnieje przysmak zawsze i uniwersalnie związany z erotyką, to jest to czekolada. Winowajcą jest substancja zwana tryptofanem, pochodzenia łączenia jej z potencją seksualną należy upatrywać już w cywilizacji azteckiej. Mówi się, że już Montezuma II, aztecki władca w czasie podboju Meksyku przez hiszpańskich konkwistadorów, wypijał przynajmniej 50 porcji czekolady dziennie, aby być w stanie sprostać wymaganiom swojego ogromnego haremu. A skoro dzisiaj musimy usatysfakcjonować tylko jedną osobę (przynajmniej większość z nas) i chcemy mieć zgrabną sylwetkę, możemy raczyć się mniejszymi porcjami.

Wypada tu zacytować słowa amerykańskiego poety Ogdena Nasha:
„Dawać w prezencie słodycze jest fantastycznie, ale alkohol działa dużo szybciej.”

Przepis na afrodyzjak: zapiekane ostrygi

Składniki:

| (zdj.: isidro2007/flickr)• Tuzin płaskich ostryg
• 200 gram masła
• Szczypta czosnku w proszku
• Pietruszka
• Cytryna
• 2 łyżki bułki tartej
• 2 łyżki tartego sera żółtego

Przygotowanie:

Otworzyć ostrygi, zostawiając „mięso” połączone z wewnętrzną skorupą i większość soku. Wyłożyć na blaszce do pieczenia. Wymieszać masło z czosnkiem, sokiem z cytryny i odrobiną pietruszki. Wyłożyć mieszankę na ostrygi. Posypać bułką tartą i żółtym serem. Zapiekać w niskiej temperaturze kilka minut aż nabiorą delikatnego złotego koloru.

A jeszcze tej nocy…
-Kochanie, chciałbym przygotować ci coś wyjątkowego, dzisiaj wieczorem ja gotuję, zapewniał Herbert z uśmiechem.
Manoli, która właśnie wstała i ubierała się do pracy zamyśliła się i powiedziała sama do siebie: „Dziwne. Skoro chce gotować, na pewno cos knuje. Ostatnio przygotował mi koktajl o wszystkich smakach Europy, a teraz znowu cos wymyśla”.
Godzina 21:00 tego samego dnia. Mieszkanie Herberta i Manoli…
-Kolacja gotowa kochanie!
-Ostrygi???!!! Bardzo oryginalnie. Słyszałam, że mają właściwości afrodyzja…
Przerywa jej Herbert
- Ach tak? Takie tam gadanie, po prostu były w promocji i zdecydowałem się kupić.
Kończą kolacje rozmawiając, a Herbert podaje na deser truskawki z bita śmietaną. Manoli wstaje od stołu i zbliżając się do Huberta z uwodzicielskim uśmiechem pyta: Idziemy do sypialni?
Herbert wstaje od stołu i opróżniając swoje kieszenie mówi do siebie w myślach: Dziękuję ci „cafebabel.com”
(Ciąg dalszy opowieści został ocenzurowany, ale możecie kontynuować i dopisać swoje zakończenie w komentarzach.)


| ‘Sabor de amor’ - Danza Invisible