„Dziewiętnastowieczne podejście do nauczania języków to nie tylko strata czasu, lecz także marnowanie wielkich sum pieniędzy”, twierdzi młody Irlandczyk - nauczyciel angielskiego w Paryżu, stolicy państwa z przestarzałym systemem edukacji.
Parlez-vous English?
(zdj.: JasonRogersFooDogGiraffeBee/ Flickr/ flickr.com/photos/restlessglobetrotter/3321872565/sizes/l/)
Opinia
Tłumaczenie: Marta Pater
23/09/09
Tags : młodzież, best of cafebabel.com, zatrudnienie, Francja, paryż, języki, edukacja, profesor, dyskryminacja.
0votes plus 0 votes moins
‘ZE’ – to pierwsze słowo, które zapisuję na tablicy, gdy uczę angielskiego we Francji. Używanie go jest zabronione. Za każdym razem, gdy uczeń niedbale wymawia przydechowe ‘th’, wystarczy, że rzucę ironiczne spojrzenie na ‘ZE’ i wiadomo, że trzeba się poprawić. Doświadczenie pokazało mi, że we Francji konieczne jest zaczynanie od podstaw. W zeszłym roku na podstawie oficjalnych rezultatów egzaminu TOEFL (Test Of English as a Foreign Language), Francja uplasowała się na 69 miejscu na świecie. To zaledwie kilka pozycji przed Kosowem, Cyprem czy Albanią, które francuski dziennik Le Monde otwarcie nazwał ‘europejskimi nieukami’.
Pierwsi… z ostatnich
Wszyscy znają stereotyp Francuzów, którzy ‘odmawiają’ posługiwania się językiem angielskim w kontakcie z obcokrajowcami. Nie zmienia tego nawet fakt, że każdego roku tysiące świetnie rokujących francuskich studentów jest ograniczonych nieznajomością angielskiego. Być może rząd powinien wziąć pod uwagę to, o czym mówi powiedzenie „nie ma złych studentów, są tylko źli nauczyciele”. Zdaniem Marie-Sandrine Sgherri z tygodnika Le Point „Francja kształci najgorszych na świecie nauczycieli języka angielskiego”.
Hollywood żartuje sobie kosztem Francuzów: W “Różowej Panterze” amerykański aktor gra francuza próbującego powiedzieć “I would like to buy a hamburger”. | (vbocan/ Youtube)
System edukacji we Francji jest strasznie archaiczny, co widać już po kilku pierwszych godzinach kursu angielskiego w tym kraju. Studenci recytują zdania wykute na pamięć, nie rozumiejąc znaczenia poszczególnych słów. Najczęściej mają jakieś mgliste pojęcie o alfabecie fonetycznym, co jednak wcale nie pomaga im w opanowaniu angielskiej wymowy. Wzdychają z ulgą na widok tablic z czasami i czasownikami, ale poproszeni o przykładowe zdanie – natychmiast panikują. Gdy zaczynałem uczyć w Paryżu poraziły mnie wyraźne braki w wiedzy językowej moich uczniów. Przyjechałem prosto ze Szwajcarii, gdzie młodzi ludzie mówią tym samym francuskim, a mimo tego nie mają tak dużych problemów z nauką angielskiego. W którym momencie we Francji popełniono błąd? Zdaniem amerykańskiej autorki Laurel Zuckerman wszystko zaczęło się od pewnego egzaminu – niesławnego ‘agrégation d’Anglais‘.
Skupmy się na… angielskim
Agrégation to bardzo trudny egzamin państwowy, który pozwala studentom z całej Francji ubiegać się o stanowiska nauczycielskie w ogromnej instytucji jaką jest Éducation nationale. Głównym celem jest wyselekcjonowanie kolejnego pokolenia nauczycieli angielskiego we Francji. Problem w tym, że aby zdać, wcale nie trzeba świetnie mówić w tym języku. Zuckerman odkryła bowiem, że w rzeczywistości bycie native speakerem może utrudniać odniesienie sukcesu na tym dziwnym egzaminie.
W swoim raporcie badawczym Sorbonne Confidential (2009) Zuckerman odkrywa specyfikę egzaminu i jego rolę w formowaniu „najgorszych na świecie nauczycieli angielskiego”. Ponad połowa egzaminu odbywa się po francusku, a znaczną część sekcji angielskiej zajmuje tłumaczenie z języka Moliera. Do roku 2009 jedną z głównych składowych egzaminu była ustna prezentacja (‘leçon’), którą nie dość, że przedstawiano w języku francuskim, to także oceniano ze względu na elokwencję i płynność kandydata w posługiwaniu się… francuskim. Co więcej przyszły nauczyciel angielskiego musi po francusku napisać dysertację ściśle według reguł kartezjańskich, których naucza się we francuskich liceach. To nie lada wyzwanie nawet dla najbieglejszych cudzoziemców. Oto co zdaje się na egzaminie na nauczyciela języka angielskiego.
Szkoła językowa ‘Wall Street English’ reklamuje się w paryskim metrze. | (zdj.: gwhalin/ Flickr)Tego lata podeszła do mnie młoda Brytyjka, która przeprowadziła się z rodziną do Paryża i chciała, żebym dawał jej synowi lekcje angielskiego. „Tutaj po prostu nie uczy się angielskiego” powiedziała zaniepokojona. Potwierdziłem skinieniem głowy. „Poszłam do szkoły, żeby porozmawiać z nauczycielką angielskiego i cóż… ona ledwie skleciła zdanie w tym języku!” Pociągi metra i autobusy we Francji są obklejone reklamami obiecującymi kursy językowe z native’ami po konkurencyjnych cenach. Tymczasem słynny francuski system oświaty rokrocznie oblewa egzamin z edukacji językowej młodzieży.
- Przeczytaj także
Oceń artykuł 0votes plus 0 votes moins
Reklama
nasze dossier A dlaczego by nie… nauczyć się języka?
Tagi
Na jedynce
-
Śledztwo
Osiedla dla Romów
-
Analiza
Lost Generation? Mity o polskiej Odysei
-
Przegląd prasy
Wikileaks odsłania obraz brudnej wojny
-
Focus
Światowa Konferencja na temat AIDS
-
Opinia
Friganizm - jedzenie ze śmietnika
-
Focus
Walka z azbestem: dziennikarstwo poza schematami
-
PANORAMA
Niepodległość Kosowa jest zgodna z prawem
-
Opinia
Kawa w sieci - walka o trzecie miejsce
Francuski prezydent Nicolas Sarkozy nominował swojego 23-letniego syna Jeana, studenta drugiego roku prawa, na stanowisko przewodniczącego publicznej instytucji zarządzającej dzielnicą biznesu La Defense. Czy to norma?
Opinie & dyskusje na ten temat
- Europejski Bank Centralny - fałszywa niezależność? forum_topic
- Czy UE traktuje Turcję serio? forum_topic
- Za trwały system edukacji w Austrii na wien
- Uwaga ruszamy! Start społeczności-online na coffeefactory
- Egzotyczni kandydaci dodali smaczku pieprzu wyborom do Parlamentu Europejskiego na wien
- Kino letnie w mieście! na wien

subskrybuj komentarze Pokaż komentarze w odwrotnej kolejności załaduj komentarze Dołącz do dyskusji
Masz coś do powiedzenia? Zrób to tutaj!
Czy już jesteś babelianinem? Log-in. Albo zarejestruj się!