Naukowcy z Uniwersytetu w Wuerzburgu odkrywają przed nami tajemnice niemowląt, a my diagnozujemy ciężkie schorzenie dorosłych: obniżenie poziomu IQ w towarzystwie dzieci.
Papu, lulu i kuku
©Henning Studte
Analiza
25/11/09
Tags : tłumaczenie, języki, dzieci, Henning Studte,
- Polski [WO]
0votes plus 0 votes moins
Światem naukowców i rodziców wstrząsnęła ostatnio sensacyjna wieść: dzieci płaczą zachowując linię melodyczną języka, który najczęściej słyszą w łonie matki. Oznacza to tyle, że już niemowlęta próbują nawiązać kontakt z otoczeniem – nawet jeśli równa się to z tym, że zmieniają się przy okazji w małych terrorystów.
Rodzice (i inni dorośli) nie pozostają im przy tym dłużni: konia z rzędem temu, kto choć raz nie był świadkiem tego, jak rozsądni dorośli ludzie znajdujący się w towarzystwie dzieci zachowują się jak pod wpływem kryptonitu, z tym że zamiast sił tracą punkty IQ. Być może to stąd to całe niby-dziecinne gaworzenie i wszystkie „papu” i „lulu” zamiast zwyczajnie: jedzenia i spania. Jednak najgorsze, gdy dziecko sobie coś zrobi: inwencja Europejczyków nie zna tutaj granic: skaleczenie może być określane w języku niby-dziecinnym między innymi jako „bua” (w wersji włoskiej), „pupa” (hiszpańskiej), „bobo” (francuskiej) czy „kuku” (oczywiście polskiej).
Do tego dochodzą jeszcze te wszystkie śmieszne sposoby na zaczepienie malucha: Hiszpanie wołają „Ajo, ajo”, Anglicy „Ga ga” i „eeeny meny” układając przy tym rymowanki o łapaniu niemowlaka za palec u nogi:
„Eeny, meeny, miny, moe
Catch a baby by the toe
If it squeals let it go,
Eeny, meeny, miny, moe”
Niemcy poszli nawet dalej w swoim uwielbieniu do języka dziecinnego. Piosenka o wdzięcznym tytule „Wadde hadde du de da” (co można przetłumaczyć jako „Cio sie śtalo”?) wykonywana przez Stefana Raaba nie dość, że w 2000 roku reprezentowała kraj nad Łabą w konkursie Eurowizji, to jeszcze zdobyła wysokie piąte miejsce. Czy oznacza to, że świadomie (bądź nie) cofamy się do czasów dziecięcych?
I czy odkrycie naukowców nie zyskuje przy tym zupełnie innego wymiaru: może po prostu dzieci gaworzą, używają melodyki języka dorosłych i prostych słów bo uważają, że tylko w ten sposób będą mogły się z nami porozumieć?
Stefan Raab wykonuje “Wadde hadde du de da” podczas konkursu Eurowizji w 2000 roku | 09625/ youtube
- Przeczytaj także
Oceń artykuł 0votes plus 0 votes moins
Reklama
Tagi
Na jedynce
-
Śledztwo
Osiedla dla Romów
-
Analiza
Lost Generation? Mity o polskiej Odysei
-
Przegląd prasy
Wikileaks odsłania obraz brudnej wojny
-
Focus
Światowa Konferencja na temat AIDS
-
Opinia
Friganizm - jedzenie ze śmietnika
-
Focus
Walka z azbestem: dziennikarstwo poza schematami
-
PANORAMA
Niepodległość Kosowa jest zgodna z prawem
-
Opinia
Kawa w sieci - walka o trzecie miejsce

subskrybuj komentarze Pokaż komentarze w odwrotnej kolejności załaduj komentarze Dołącz do dyskusji
Masz coś do powiedzenia? Zrób to tutaj!
Czy już jesteś babelianinem? Log-in. Albo zarejestruj się!