Wiadomo, że w pięknej Italii piłka nożna jest religią narodową rozciągającą się wzdłuż i wszerz całego kraju. Ignorowanie Mistrzostw Świata nie udaje się nawet tym, którzy upierają się aby zmienić kanał, kiedy w Rai [włoska telewizja publiczna krytykowany za komercyjność i bardzo niski poziom linii programowej – przyp. red.] transmitowany jest mecz lub nałożyć słuchawki i-poda, gdy w autobusie lub metrze natknął się na wywody na temat piłki nożnej.

Samochód grupy wspierającej ELZN ('Zapatystowska Armia Wyzwolenia Narodowego')Samochód grupy wspierającej ELZN (‘Zapatystowska Armia Wyzwolenia Narodowego’) | grupa zbrojna działająca w jednej z prowincji Meksyku uważana przez jednych za grupę terrorystyczną, a przez innych za współczesnych Robin Hoodów; grupa zasłynęła jako pierwsza jednostka paramilitarna, która propagowała swoje idee w internecie

Również we włoskich centrach społecznych [‘centro sociali’ – we Włoszech są to miejsca spotkań społeczności alterglobalistycznej - przyp. red.] nie da się umknąć wszechobecnej tematyce. W pomieszczeniach opuszczonej fabryki młodzież z Bergamo zbiera się przed płótnem, na którym wyświetlają mecze. Dookoła widnieją wizerunki Che Guevary, flagi ETA oraz różne plakaty przypominające o przeszłych manifestacjach. Podstawowy problem brzmi: „Sky czy nie Sky?” . Krótko mówiąc, trzeba się zastanowić, czy należy zapłacić abonament „królowej płatnych telewizji” w celu obejrzenia rozgrywek, poświęcając w ten sposób swe idee w imię boga piłki nożnej. Decyzja jest natychmiastowa: trzeba liczyć na kanały zagraniczne. To nic, jeśli komentarz jest w języku azerskim, gdyż w tym samym momencie można posłuchać na żywo włoskiego komentarza w internecie.

Interesujące jest zachowanie kibica: lepiej nie kibicować zbyt entuzjastycznie swojej ojczyźnie, a o zaśpiewaniu hymnu narodowego nie ma w ogóle mowy. I tak np. Renzo, syn Umberta Bossiego, sekretarza Ligii Północnej [skrajnie prawicowa włoska partia – przyp. red.] woli wspierać raczej drużynę z północnych Włoch niż drużynę narodową, a kibice tzw. „radykalnej lewicy” [‘sinistra antagonista’] wolą wspierać np. Algierię, Koreę Północną i Serbię.

Kibic alterglobalista: Algieria, Serbia czy Korea? BYle nie Włochy...Kibic alterglobalista: Algieria, Serbia czy Korea? BYle nie Włochy… | Serce czy rozum?Od reprezentacji Algierii oczekuje się uderzenia w amerykańskich imperialistów, choćby nawet za pomocą nieszkodliwej bramki. Kibicowanie narodowej drużynie Kim-Jong-Ila jest politycznie niepoprawne, ale odbywa się z ironią i odrobiną cynizmu, w celu przypomnienia kar poniesionych przez tą drużynę w 1966 za „zbyt burżuazyjne uniesienia radości”. Kibicowanie Serbii jest obowiązkiem dla każdego, kto był wolontariuszem na Bałkanach zniszczonych przez wojnę i wzrastał zgodnie z mitem Tita [przywódca Socjalistycznej Federalnej Republiki Jugosławii, organizator antyfaszystowskiego ruchu oporu]. Skomplikowana jest kwestia Francji: krewni zza Alp są od zawsze groźnymi przeciwnikami podczas międzynarodowych spotkań, lecz ostatnie medialne rozważania na temat czystości krwi afrykańskich piłkarzy skłaniają do sympatyzowania z francuską ekipą.

We Włoszech kibicowanie często wiąże się z polityką: jeśli Lazio i Inter są klasycznymi drużynami prawicy, kibice lewicowego Livorno inaugurują mecz od krzyków „Berlusconi odpieprz się”, by potem złożyć się po 1 euro na zapłacenie kary za rzucanie tego typu haseł.

Nowe środki walki politycznej? Być może. Centrum społeczne z mojego miasta organizuje każdego roku turniej „Tacchetti a spillo” (’korki w kształcie szpilek’), czyli zawody żeńskiej piłki nożnej, by udowodnić, iż kobiety nie są wyłącznie biernymi obserwatorkami, ani w sporcie, ani w życiu. Krótko mówiąc: wszyscy są skoncentrowani na piłce nożnej, która przyciąga przed ekrany również tych, którzy zwykle narzekają na głupoty pojawiające się we włoskiej telewizji.

“Wszyscy byliśmy czerwoni i tacy pozostaniemy” | Reportaż Canal 5

Dlaczego Włosi mają zamiłowanie do piłki nożnej we krwi, a kibicowanie jest tak zaraźliwe, że nawet nowi imigranci noszą święte koszulki włoskiej drużyny narodowej? Jeśli Włochy potwierdzą tytuł Mistrza Świata, również lewicowcy wyjdą na ulicę, aby świętować z narodowymi flagami, choć te będę nosić jedną innowacją: czerwoną gwiazdą partyzantów symbolizującą odmienną twarz ich patriotyzm.

Zdj.: The 2-Belo/flickr; sevenresist/flickr; ankor/flickr. Video: momba1/Youtube