2011: Niech Bóg błogosławi zrelatywizowaną Europę

Artykuł opublikowany 27 grudnia 2011
Artykuł opublikowany 27 grudnia 2011

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

„Szczęśliwą” była nasza UE w 2011 r. - nie „błogą”, zgodnie z uproszczoną wersją tłumaczenia poprawionego Nowego Testamentu, które w tym roku wydało duńskie towarzystwo biblijne. UE nadal stanowi „jedność w różnorodności”, tak jak głosi jej motto przewodnie, ale stała się również jednością w utracie wiary.

Być może starannie przygotowane statystyki dotyczące religii, nadużyć seksualnych oraz uczęszczających do kościoła w Europie tego nie pokazują, ale w roku 2011 nastąpiło odwrócenie trendu - my, Europejczycy, wierzymy, jednocześnie porzucając wiarę. Nadajemy nową tożsamość kościołom, katedrom i kaplicom, które naznaczają nasz cały kontynent jako atrakcje turystyczne, punkty orientacyjne i zabytki historii. Za przykład może posłużyć Katedra św. Pawła w Londynie, która stała się obleganą siedzibą kolejnych protestów „okupacyjnych”, zaś jeden z protestujących w Rzymie rozbił posąg Maryi Dziewicy na ulicy. Nowymi bogami tych pielgrzymów stały się Facebook i BBM, które dały swoim pasterzom siłę, by organizować zgromadzenia publiczne począwszy od Placu Syntagma wGrecji po Puerta del Sol w Madrycie. Nawet Papież, który jak Dalajlama w tym roku odwiedził kilka krajów w Europie, w czerwcu dołączył do wyznawców boga Twittera, choć nie powstrzymało go to od narzekania na „relatywizm naszego społeczeństwa”.

My zrelatywizowani

W szóstym roku swojego pontyfikatu papież Benedykt XVI jest nieszczęśliwy widząc, że my, Europejczycy, trwamy przy naszej liberalności społecznej. Wolność seksualna i intelektualna od zawsze określała odbiegającą od norm, świecką UE; w 2011 roku hiszpański biskup Demetrio Fernandez Gonzalez z Kordoby wściekał się na „antykoncepcyjną mentalność naszych czasów”, podczas gdy takie wydarzenia jak parada równości (ang. gay pride) w Pradze ruszały w swoją dziewiczą podróż. Katolicka Malta, jedyne państwo w UE, które do tej pory nie dopuszczało rozwodu, w czerwcu tego roku świętowało jego historyczną legalizację.

Dobrobyt gospodarczy to powód, dla którego Europę definiuje się jako jednostkę świecką. Jednak nie możemy przypuszczać, że początek kryzysu finansowego w 2008 roku sprowadził obywateli pogrążonych w kłopotach finansowych na bardziej religijną drogę. Holenderski dziennikarz Henk A. Hoflandpotępia kulturę konsumpcji jako mającą „niszczący wpływ na przekonania religijne”. Raport UNICEFu dotyczący dobroczynności na rzecz dzieci pokazał, że obsesja na punkcie materializmu w Wielkiej Brytanii była jedną z podstawowych przyczyn zamieszek i powszechnych grabieży, które gnębiły społeczeństwo w sierpniu tego roku, gdy nastolatkowie plądrowali sklepy z markowymi ubraniami i towarami. Zatem pokładamy wiarę w publiczne place, ale nie w sklepy.

Boska cząstka

W Wielkiej Brytanii, gdzie były premier zasłynął z „wykluczenia” się jako nawrócony katolik dopiero po zakończeniu swojej kadencji oraz gdzie więcej niż jedna trzecia ludności „nie jest religijna”, 63% społeczeństwa nie uczęszczało do żadnego miejsca modlitwy w 2011 r. Ogromna liczba Niemców i Austriaków również opuściła kościół w reakcji na zjawisko tuszowania pedofilii, za którą pewne badanie kościoła katolickiego oskarżyło „ruch hipisowski”. Prawda o rozpowszechnionych nadużyciach seksualnych w kościele obrzydzała nas w zeszłym roku począwszy od Irlandii poprzez Belgię, Holandię, Wielką Brytanię aż po prawosławny kościół w Rumunii. Udało nam się uniknąć bogobojności nawet wtedy, gdy w kwietniu scenariusz końca świata uderzył w Europę. Katastrofa nuklearna w japońskiejFukushimie zmieniła świat w 2011 roku, a jej cząstki trzymały świat zjednoczony w napięciu, gdy przyleciały nad Islandię i Francję.

Według badania (którego łączny koszt to 2 miliony dolarów) przeprowadzonego w 2006 roku, najwięcej przypadków molestowania seksualnego przez członków Kościoła katolickiego miało miejsce w Woodstock.

Skoro mniej z nas chodzi do kościoła to jak radzimy sobie z kwestią wolności religijnej? Na północy tolerancyjnymi Skandynawami wstrząśnął jeden masowy morderca, który wziął na siebie rolę nieprawdopodobnego „wybawcy” Europy i ucieleśnił najbardziej skrajne obawy wobec islamskiej ekspansji. Rozstrzelał 77 osób w Norwegii, podczas gdy islamiści zaatakowali Szwecję. Na południu byliśmy zafascynowani przez ludność arabską, która walczyła z fundamentalizmem i autorytaryzmem, ale odepchnięci przez sukcesy partii umiarkowanych islamistów, na których głosowano w pierwszych wolnych i sprawiedliwych wyborach. „Wolność religii lub przekonań jest uniwersalnym prawem człowieka, które musi być chronione wszędzie i dla każdego”, stwierdziła przedstawiciel UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa baronessa Ashton. Wolność słowa przeważała jako refleksja w 2011 r., czego przykładem jest holenderski prawicowy populista Geert Wilders, którego uniewinniono od zarzutu podżegania do nienawiści wobec muzułmanów. Z drugiej strony rok 2011 widział, jak poza Europą chrześcijanie stają się najbardziej prześladowaną mniejszością religijną, co potwierdzono w badaniu z sierpnia przeprowadzonego przez Pew Research Center - chociaż europejscy politycy pod przywództwem baronessy nie mogli się zgodzić nawet na oficjalne potępienie noworocznego ataku na kościół w Egipcie.

W USA, gdzie Bóg rzeczywiście błogosławi Amerykę, Naomi Wolf opisała „nowy amerykański sen” jako składający się ze „stada kur i słoika ogórków”. Według Wolf Ameryka, matka kryzysu subprime* skąpanego w błogosławieństwie, widzi, że jej rodacy w kryzysie pozostają w domach ufając sobie nawzajem, a nie istotom wyższym. Nasz „nowy europejski sen” jest o radzeniu sobie z naturalną erozją zaufania i pokory. Ostatecznie 40% więcej Greków, którzy popełnili samobójstwo w pierwszych sześciu miesiącach 2011 r. niż w analogicznym okresie 2010 r. pokutowało za grzechy kogoś innego w naszym „zrelatywizowanym” społeczeństwie. Jedynie dopasowaliśmy naszą moralność do dzisiejszych czasów.

*subprime - rodzaj kredytu hipotecznego, zazwyczaj wyżej oprocentowanego, udzielanego osobom, które w przeszłości miały problem ze spłatą zobowiązań

Fot.: główna (cc) mel!nka; w tekście - hipisi w Granadzie (cc) muskva/ dzięki uprzejmości  flickr/  wideo (cc) romereports /youtube