27-letnia mama poszukuje stażu w Brukseli

Artykuł opublikowany 2 kwietnia 2013
Artykuł opublikowany 2 kwietnia 2013
Każdego roku we Włoszech 4 młode mamy na 10 rezygnują z pracy. 27-letnia Valentina Brogna zrobiła coś zupełnie odwrotnego: po urodzeniu syna rozpoczęła pierwszy staż, istotny dla przyszłej kariery zawodowej. Jej sekret? Wsparcie rodziny. Kobietom, które stoją przed wyborem pomiędzy karierą a macierzyństwem mówi jasno i wyraźnie: ''nie dajcie się oszukać, macie prawo do obydwu”.

''Zaszłam w ciążę na ostatnim roku studiów magisterskich: do zakończenia edukacji brakowało mi tylko trzech egzaminów, stażu i pracy dyplomowej” opowiada Valentina Brogna, 27-latka z Werony, magistrantka Politologii. Obecnie przygotowuje się do wyjazdu do Brukseli, gdzie odbędzie trzymiesięczny staż w siedzibie European Women's Lobby (organizacja działająca na rzecz równouprawnienia i ochrony praw kobiet). W bogatym CV Valentiny widnieją: Erasmus w Bordeaux, dyplom licencjata i znajomość pięciu języków obcych. To jednak nie wystarczy, by znaleźć pracę po zakończeniu studiów.

''Często nachodzą mnie ponure myśli, zastanawiam się nad tym, czy poświęcam wystarczającą ilość czasu mojemu dziecku i jak urośnie w ciągu tych miesięcy, gdy ja będę daleko”. Valentina pozostawi swojego synka pod opieką rodziców i narzeczonego. Za pośrednictwem Skype'a będzie patrzeć jak rośnie jej podopieczny. ''Na szczęście istnieją tanie loty'', wzdycha. ''Myślałam o tym, by zabrać go ze sobą do Brukseli. Ale mój staż jest nieodpłatny i będę pracować na pełny etat. Nie może pojechać ze mną w tę podróż”.

''Społeczeństwo, które stawia kobiety przed wyborem pomiędzy karierą a rodziną jest społeczeństwem zacofanym''

Będąc w ciąży, Valentina odbyła staż w Rzymie, w innej w pozarządowej organizacji (Focsiv). ''W ciągu pierwszego roku po urodzeniu synka zwolniłam trochę mój rytm pracy. Dzięki pomocy profesorów zdałam zaległe egzaminy. Gdy skończył 14 miesięcy, zapisałam go do żłobka”. Niestety żłobek, do którego maluch został zapisany, zostanie w niedługim czasie zamknięty, z powodu braku funduszy.

Nie tylko tymczasowe zatrudnienie

Dziecko skończy niebawem 19 miesięcy i rośnie otoczone miłością mamy, wszystkich członków rodziny i przyjaciół. ''Bez ich pomocy nie zdołałabym podjąć decyzji, którą podjęłam”, podkreśla wielokrotnie. Ale tymczasowe zatrudnienie nie jest jedynym problem, z którym zmaga się rodzina.

Ojciec dziecka pochodzi z Kamerunu i przyjechał do Włoch w 2005 roku. Obecnie pracuje jako kelner, by zarobić na opłacenie studiów na kierunku medycznym. Posiada wizę dla studentów, która musi być odnawiana każdego roku, i aż do 2015 roku nie będzie mógł otrzymać obywatelstwa włoskiego, które niezbędne jest do przebywania w strefie Schengen. Obok tymczasowego zatrudnienia matki, pojawia się zatem kolejny problem – włoskie prawo imigracyjne.

W kraju takim jak Włochy, gdzie każdego roku 4 młode mamy na 10 rezygnują z pracy, by zająć się dziećmi (dane włoskiego, instytutu statystycznego ISTAT), Valentina jest jedyną spośród swoich przyjaciółek, która zdecydowała się na dziecko w tym wieku: ''Mam znajome, które, znajdując się w takiej samej sytuacji jak ja, dokonały innego wyboru. Młode kobiety bez rodziny czy bez męża, który mógłby je utrzymać, nie mają możliwości postępowania tak, jakby chciały. Społeczeństwo, które stawia kobiety przed wyborem pomiędzy karierą a rodziną jest społeczeństwem zacofanym”.

Początkowo tylko narzeczony był przeciwny wyjazdowi za granicę bez dziecka: ''Według rozpowszechnionej opinii, aż do 3 roku życia dziecko powinno przebywać cały czas z matką. Mój syn rośnie zdrowy i silny. W niektórych momentach ma wręcz zbyt dużo energii”.

Zdaniem Valentiny to niesprawiedliwe, że mężczyzna, który zostaje ojcem, może kontynuować swoją pracę, zaś kobiety zmuszone są poświęcić ważną część swojej kariery: ''Gdy kobieta wydaje na świat dziecko, traci wszystkie kwalifikacje. Staje się mamą i nikim więcej. Ten problem nie dotyczy wyłącznie kultury, lecz również polityki. Naszym rządzącym brakuje chęci i zaangażowania, by umożliwić połączenie rodziny z karierą zawodową”.

Valentina wyjawia, bez wskazywania konkretnych osób, inne historie, mniej szczęśliwe od jej własnej: ''Moja koleżanka, która pracuje jako pielęgniarka, podpisała umowę o pracę na czas określony, pod warunkiem, że nie zajdzie w ciążę przez co najmniej rok. Inne znajome planują poczęcie dziecka po 35. roku życia, gdy istnieje większe ryzyko uszkodzenia płodu. Kiedy rola kobiety zostaje ograniczona wyłącznie do reprodukcji, emancypacja staje się nic nie wartym, pustym hasłem”.

Kobietom, które znajdują się w podobnej sytuacji, Valentina radzi: ''Nie wierzcie, że praca zawodowa wyklucza możliwość założenia rodziny. To społeczeństwo zmusza was do tego, byście tak myślały. Nie mam zamiaru nikogo przekonywać, że dobrze jest mieć dziecko, każdy ma prawo by decydować o sobie. Ale taka wolność dużo kosztuje: ja mogłam wybierać, ponieważ pomogła mi rodzina, wspierając mnie we wszystkim”.

Co tak naprawdę zmieniło się po narodzinach dziecka? ''Dziecko zmienia twoje życie na lepsze – odpowiada bez wahania – robisz wszystko w odmienny sposób, masz mniej czasu, lecz ten, który spędzisz ze swoim dzieckiem, nawet 5 minut, jest niezwykle ważny i czegoś cię uczy. To niesamowite jak wielu rzeczy dorośli mogą nauczyć się od dzieci...”

W przyszłości Valentina zamierza skończyć pracę magisterką na temat ''land grabbingu” w krajach rozwijających się, i podjąć pracę w jednej z organizacji pożytku publicznego. ''Jest mi obojętne, czy znajdę zatrudnienie we Włoszech, czy za granicą. Ważne, bym mogła pracować i cieszyć się równocześnie życiem rodzinnym”. Zatem żyć w kraju, w którym oba prawa są respektowane.

Fot.: Główna (cc) Neil Krug/ flickr; w tekście (cc) cafebabel.com/ Film: eawebtv/ youtube