50 twarzy tożsamości: przynależność narodowa przekraczająca wszelkie granice

Artykuł opublikowany 19 września 2014
Artykuł opublikowany 19 września 2014

Włoszka czy Kanadyjka? Irlandka, Francuska, a może Europejka? Kiedy już w końcu zostanie to określone, gdzie wpasuje się amerykańskie pochodzenie? Witam w zmiennym świecie tożsamości, gdzie granice zacierają się w mgnieniu oka i nic nie można wziąć za pewnik.

Kiedy ludzkość stoi w obliczu nieprzewidywalnych wydarzeń, migracja zdefiniowała nas jako odrębny gatunek. Ukształtowała również nasze spojrzenie na pojęcie tożsamości, która w efekcie licznych zmian i interakcji pomiędzy różnymi społecznościami stała się bardzo złożona.  Współczesne społeczeństwo ma obsesję na punkcie etykietowania. W przypadku tożsamości etykietowanie przeważnie powiązane jest z przynależnością do państwa, narodu. Nawet najbardziej skomplikowane tożsamości są szufladkowane. Pomija się jej złożoność, która kształtowana jest nie tylko przez kraj, ale również przynależność narodową, etniczną, kulturową, językową, religijną i społeczną. Tożsamość to kwestia bardzo kontrowersyjna, ponieważ dotyka kluczowego aspektu ludzkiego bycia. Nikt nie ma prawa, żeby mówić komuś innemu, kim jest. Niestety niektórzy czując się namaszczonymi przez samego Boga właśnie to robią. Sami decydują, kto należy do danej grupy.

Wygląd to nie wszystko

Kiedy zabrałam się za pisanie tego artykułu, moją pierwszą myślą było wyjaśnienie Tobie, drogi czytelniku, każdego aspektu mojej tożsamości. Tak jakbym czuła potrzebę czyjegoś potwierdzenia tego, kim jestem i do jakiej grupy kulturowej należę. Skrócę mój wywód do zjadliwego kąska, żeby wytłumaczyć, kto naprawdę kryje się za blatem biurka w angielskim Cafébabel.

Moja tożsamość jest bardzo płynna, zależąca od tego gdzie i z kim przebywam. W Kanadzie, jestem Włoszką, a różnicę pomiędzy mną i innymi Kanadyjczykami można zauważyć w moim zachowaniu, odniesieniach kulturowych i w języku. We Włoszech jestem uważana za  Kanadyjkę, ale również w pewnym stopniu za Włoszkę. Jednak mimo tego, że mamy wspólną historię i jednakowe zapatrywania na różne kwestie, różnię się od innych. Należę do obydwu tych narodów w jednakowym stopniu, tak jakby granice Kanady i Włoch zacierały się we mnie. Moja Kanadyjska tożsamość, rdzennej Amerykanka i irlandzko-szkocka, również składa się z niepodzielnych części. W Irlandii, skąd pochodzi większość moich Kanadyjskich przodków, moje serce tęskni za melancholijnymi, irlandzkimi piosenkami i delikatnymi, gaelickimi słowami. Kiedy otaczają mnie ludzi o białej skórze, mimo że wtapiam się w nich, mam świadomość, że jestem rdzenną Amerykanką. To powiązanie zmieniło moje podejście do kwestii kolonizacji i historii Ameryki.

Włoszka, Kanadyjka, Irlandka, rdzenna Amerykanka, ... Europejka!

Moja tożsamość nie jest stała. Przed moim przyjazdem do Europy nie określiłabym się w ten sposób. Cztery lata i trzy kraje później, ten przymiotnik okazał się idealny do zdefiniowania mnie samej.

Jestem także Francuską. To jest najnowsza część składowa mojej osobowości i ta która się będzie rozwijać, im dłużej będę mieszkać we Francji. 

Więc tak właśnie wygląda moja sytuacja. Jestem włosko-kanadyjsko-amerykańso-irlandzko-francuską Europejką! Nie podoba Ci się moja tożsamość? Trudno. To moja sprawa, jak zdefiniuje moją przynależność narodową, a Twoja, czy to zaakceptujesz bez negocjacji, zmian czy zbędnych interpretacji.