Aborcja w Hiszpanii: dlaczego rząd w końcu dał za wygraną?

Artykuł opublikowany 7 października 2014
Artykuł opublikowany 7 października 2014

Hiszpania porzuca swój projekt drakońskiego prawa aborcyjnego, który zagrażał zdrowiu, godności oraz życiu kobiet i młodych dziewczyn. Dlaczego rząd postanowił nagle ulec i dlaczego właśnie teraz? Oto szczegóły odwrotu.

W niedzielę 28 września Madryckie ulice zalał deszcz. To rzadkie zjawisko i zwykle skutecznie zniechęca mieszkańców stolicy Hiszpanii do wyjścia z domu. Ale tego dnia było co świętować.

W połowie września przez prasę przetoczyła się pogłoska, że wstępny projekt ustawy, która miała ograniczać dostęp do aborcji zostanie porzucony (słowo „ograniczać” to w tym wypadku eufemizm). Projekt był oczkiem w głowie ministra sprawiedliwości Gallardona, konserwatysty i żarliwego katolika. 23 września hiszpański premier Mariano Rajoy informacje tę potwierdza, Gallardon podaje się do dymisji i wycofuje z życia politycznego. 

Wyborcze kalkulacje

Projekt od początku był zarzewiem konfliktów wewnątrz partii. Ustawie, która jest według wielu obserwatorów kaprysem Gallardona, sprzeciwiała się grupa pod przewodnictwem byłej burmistrzyni Malagi Celii Villalobos. Podobne oburzenie zapanowało oczywiście wśród opozycji. Niemal w całej Europie projekt jest potępiany jako zaściankowy, a główne ulice hiszpańskich miast regularnie zalewała fala fioletu - koloru feminizmu. 

Podobnie, jak na całym świecie, w Hiszpanii politycy są uzależnieni od sondaży. Większość opinii publicznej, łącznie z sympatykami prawicy, sprzeciwia się ustawie. A rząd po utracie ponad 2 milionów głosów w ostatnich wyborach europejskich dwa razy zastanowi się przed wprowadzeniem niepopularnych reform. Sprawa nigdy nie była tak oczywista: za pomocą tej ustawy mniejszość pragnie narzucić większości własną ideologię.

W niedzielę 28 września, przy okazji Międzynarodowego Dnia Działań na Rzecz Bezpiecznej i Legalnej Aborcji, okrzyki zwycięstwa mieszały się z wezwaniami, by nie tracić czujności. Odwrót nie jest bowiem całkowity - Rajoy pragnie wprowadzić obowiązkową zgodę rodzicielską na aborcję u osób nieletnich i przedłożyć tekst ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, przesuwając debatę na teren prawny. Według najnowszego sondażu to rozwiązanie jest popierane przez 64% społeczeństwa. 

Projekt ustawy będzie miał co najmniej kilka pozytywnych skutków. Po pierwsze udowodnił on Hiszpanom, że ulica czasem zostaje wysłuchana. Dodatkowo połączył on różne pokolenia feministek - z epoki frankistowskiej i z czasów Oburzonych. Nie można też ignorować faktu, że projekt ten zjednoczył ruch i uzbroił go do przyszłych bitew. Zrekrutował też nowych członków - być może spośród szeregu tych, którzy przestali wierzyć w użyteczność feminizmu.