Absurdy z kraju Łukaszenki

Artykuł opublikowany 22 listopada 2010
Artykuł opublikowany 22 listopada 2010
To jest dyktatura i na dodatek - nasza europejska dyktatura, bezpośrednio pod progiem Unii Europejskiej: od 16 lat reżim Aleksandra Łukaszenki w Białorusi nie traci na sile – represje, przeprowadzanie wysoce kontrowersyjnych wyborów, domniemane likwidacje niebezpiecznych oponentów… I 19 grudnia 2010 r.
nie zmieni się kompletnie nic – białoruska ludność zostanie wezwana, przynajmniej formalnie, do wyboru prezydenta swojego kraju. Do tego dnia zamieszkała w Berlinie Francuzka prezentować nam będzie w ramach cafababel.com kolumnę: „Absurdy dyktatury”. Pierwsze uderzenie Claudie Delacroix brzmi: „O urodzinach i datach urodzenia”.

Wybory, które odbędą się na Białorusi 19 grudnia, przebiegną w kontekście zupełnie innej sytuacji międzynarodowej tej ostatniej dyktatury Europy. Unia Europejska, ktora po ostatnich wyborach prezydenckich w 2006 r. obrała ostrzejszy kurs polityczny, zdecydowała się w 2009 r. na włączenie Mińska do wschodniego partnerstwa. Teraz chce ten postęp uczynić niezależnym od uczciwości nadchodzących wyborów. Wyraźnie istotniejszy móże się jednak okazać nowy, ostry i niemalże wrogi ton, w który w stosunku do reżimu Łukaszenki na przestrzeni ostatnich miesiący uderzyła Rosja. Obserwatorzy dostrzegają w tym szansę na autentyczne przemiany na Białorusi – jeśli nie poprzez autonomiczne wybory, to być może poprzez powstałą w konsekwencji falę protestów.

1 – O urodzinach i datach urodzenia

Wątek ten pojawia się już w przypadku osobowości z dalece przeszłych czasów – dla przykładu Joseph Haydn: data chrztu została zachowana, natomiast o dokładnej dacie urodzenia można snuć jedynie domysły. W dobie biurokracji i dokładnej ewidencji dat, takie sytuacje zdarzały i zdarzają się rzadko. Ale nie podobna tego wykluczyć, jak pokazuje kazus Białorusi. Właściwie nasze własne historyczne doświadczenie uczy nas, że szczególnie wysoka instancja panuje w dyktaturach nad porządkiem i kontrolą. Przekładanie własnej daty urodzenia z jednego dnia na inny powinno napotkać znaczące administracyjne przeszkody i nieść za sobą konieczność interwencji prawa. Na pewno nie jest tak w przypadku Aleksandra Łukaszenki – ten przywódca przeniósł niedawno datę swojego urodzenia z 30 sierpnia 1954 roku na 31 sierpnia. W wieku 56 lat.Oficjalne wyjaśnienie w tej sprawie: matka Łukaszenki została przyjęta na stację porodów wprawdzie 30 sierpnia, poczęcie miało miejsce jednak dopiero po 24 godzinach. Nie wyjaśniono jednak odnośnie tego podejrzanego faktu, dlaczego korektę wprowadzono właśnie i dopiero teraz, w dojrzałym już wieku Łukaszenki.

Ojciec i syn obchodzą teraz urodziny tego samego dnia... a może powód jest całkiem błahy - państwowe oszczędności?To pozostawia niewątpliwie przestrzeń dla spekulacji - przyczyn należy może doszukiwać się w fakcie, że białoruskiemu tyranowi 30. sierpnia gratulowały dwie głowy państw, mianowicie: przywódca Wenezueli Hugo Chavez oraz głowa Armenii, Sersch Sargsjan? Żadne ciepłe słowa nie padły natomiast z okazji tej okoliczność ze strony Kremla, chociaż Białoruś, nie bez powodu zresztą, określana jest w kontekście Rosji krajem braterskim i związała się z Rosyjską Federacją we Wspólnocie Państw Niepodległych i Unii Celnej. Czy przesunięcie daty urodzin o jeden dzień miało dać do myślenia tym głowom państw, które może zapomniały złożyć życzeń, ale chciały dokonać tego dzień później, czyli w porę?

A może sęk tkwi w tym – jak przewidują niektórzy obserwatorzy –, że Łukaszenko w ten sposób chciał poprzez symbolikę tej samej daty urodzenia swoim ojcowskim uczuciom wobec syna Kolji, towarzyszącemu mu często:m.in. na paradach militarnych albo podczas audiencji z papieżem, nadać szczególne znaczenie? Cokolwiek nie pchnęło go do takiego kroku – konsekwencją pozostaje pewna niezgodność: podczas gdy w Pałacu Prezydenckim urzęduje niejaki Aleksandar Ryhoravicz Łukaszenka [przekład z oryginalnej pisowni białoruskiej], urodzony 31 sierpnia 1954 r., oficjalne dokumenty wskazują Aleksandara Ryhoravicza Łukaszenkę, urodzonego 30 sierpnia 1954 r., jako prezydenta Białorusi oraz kandydata do następnych wybór – błahy detal czy znak?

Ilustracja: ©Adrian Maganza/ adrianmaganza.blogspot.com; A. Łukaszenko (cc)Socialism Expo/flickr