Ackademia Babel 2008: młodość, dziennikarstwo i przedsiębiorczość

Artykuł opublikowany 18 września 2008
opublikowano w społeczności
Artykuł opublikowany 18 września 2008
Rzym. Lotnisko Fiumicino. Wyjście z terminala C. Początek września, trzydzieści cudownych stopni przez pięć dni. 40 młodych osób kręci się w kółko, jak piętnastolatki, które po raz pierwszy czują smak wolności stojąc przed drzwiami dyskoteki. Z tym, że tutaj otaczają nas walizki, plecaki i wózki. Być może to histeryczna grupa fanów Ricky’ego Martina?
Młody narybek którejś partii politycznej, przygotowujący zasadzkę na przyszły sezon? Bractwo nostalgicznych harcerzy i przewodników bez żadnych planów na lato? Czekają na autobus, który zabierze ich na odległą o dwie i pół godziny drogi Isola Polvese, największą wyspę na jeziorze Trasimeno, w sercu włoskiej Umbrii. Lasy piniowe, dzwonnice i dziury w asfalcie przelatują za oknem na autostradzie.

Od cywilizacji do brzęczących komarów

viola Ci ludzie są filarami dziennikarskiej przygody na miarę XXI wieku. Za ich sprawą międzynarodowe media triumfują nad dojrzalszymi modelami dziennikarstwa narodowego, z tym że najstarszy nie ma więcej niż 30 lat. Reprezentują dziewiętnaście krajów europejskich od Estonii po Hiszpanię. Na zmianę wygadują nonsensy i parskają śmiechem, próbując mówić wspólnym językiem nie będącym ich językiem ojczystym, zmuszeni używać słownictwa, które ani nie powala ani nie dodaje splendoru. Nie jest to angielski Szekspira, włoski Dantego ani francuski Moliera, ale wszyscy się nimi posługują równie entuzjastycznie jak hiszpańskim Cervantesa, portugalskim Camõesa czy czeskim Kafki. Viola Fiore (czytaj: „Fioletowy Kwiat”), Włoszka odbywająca letnie praktyki w siedzibie głównej w Paryżu, nie bez powodu wybrała to sielankowe miejsce. Także ona należy jednak do tego jednego procenta nieszczęśników, którzy tracą bagaż w podróży. Miejmy nadzieję, że nie jest on właśnie w drodze do Dubaju, na pokładzie boeinga Kuwait Airways, z którego właśnie zeszła paryska załoga. Później, gdy wszyscy rozgościli się już w pokojach z piętrowymi łóżkami, komuś z teamu udało się wykombinować dla niej czystą bieliznę, spódniczki, bluzeczki, różne środki czystości, zachowując formę przyjacielskiej i dyskretnej kontrabandy. Można zapomnieć o segregacji wśród podróżników zglobalizowanego świata.

Komary i praca

Czwarta edycja odbywającej się co dwa lata „Ackademii Babel” – własnej akademii dziennikarskiej cafebabel.com – właśnie ruszyła! Tym razem, w ramach kontynuacji spotkań z Barcelony, odbywa się we Włoszech. Jak nakazuje tradycja, powstałej w 2001 roku organizacji, wewnętrzne działania cafebabel.com spotykają na swej drodze rozliczne przeszkody. Fernando przypomina sobie chociażby maila hiszpańskiego tłumacza, który na godzinę przed datą publikacji artykułu napisał: „Jestem w Indiach i od dwóch dni cierpię na ostrą biegunkę, więc nie udało mi się tym razem zrobić tłumaczenia”.

Babel Ac 3 Ale ta grupa wyluzowanych wycieczkowiczów nie jest tu tylko po to, żeby się dobrze bawić w Harvey Keitel (Winston Wolf w Pulp Fiction). W niemal naukowo wyizolowanej atmosferze, mając za towarzystwo prawie wyłącznie wiszące chmury i komary, są tu by stać się tymi bardzo irytującymi komarami, które będą brzęczeć na uchem europejskim politykom. Europejska Opinia Publiczna jest głównym celem, czyli aktywnym aktorem w europejskich wyborach w czerwcu 2009. Jesteśmy odosobnieni, mówi Julien Bidoret, połowa duetu technicznych czarowników, którzy stoją za stworzeniem strony internetowej cafebabel.com online. „Cafebabel.com nie jest zamkniętą sferą,” wyjaśnia Bidoret, „która musi się łączyć z resztą blogosfery i sieci ogólnie”. Bijące serce skurcza się i rozkurcza aby odżywić się nowym dziennikarstwem, tak długo aż każde naczynko włosowate nawet najbardziej oddalonego lokalnego teamu w Europie zostanie zaspokojone.

Strategia na rok 2009: mniej fantazji seksualnych, więcej akcji

Sztandarowe projekty, które cafebabel.com wprowadza w życie od września 2008 do września 2009 to „EU Campaign On the Ground i Eudebate2009.eu”. „Dziennikarstwo 1.0 to przeszłość”, powtarza Adriano Farano, redaktor naczelny. „Dziennikarstwo 2.0 oznacza, że nawet jeśli artykuł jest publikowany online, nie znaczy, że jest kompletny.” Więcej zajmowania się porządnie konkretnymi tematami, mniej publikacji bardziej przydatnych, dokładnych i połączonych ze sobą artykułów? Czas omówić konkretne strategie. I oczywiście, nic nie pozostaje niesprawdzone pod mikroskopem. „Do tej pory cafebabel.com miało strukturę zbyt piramidalną,” mówi Bidoret. „Praca sieci wolontariuszy musi być bardziej horyzontalna. Mniej Kominternu, mniej Sowietów, więcej samodzielnego działania!”

A co z nowinkami technicznymi, którymi możemy się pobawić? „Chcemy prowadzić ankiety na babelblogach! Chcemy mieć łatwiejszy kontakt z babelblogerami!” A może pianino prawdziwych rozmiarów?! Już niedługo użytkownicy cafebabel.com będą mogli cieszyć się nową grafiką na blogach, opcjami video, interaktywną galerią zdjęć i mniejszą ilością błędów ‘error 500’, które zawieszają strony internetowe. „W każdym bądź razie”, tłumaczy Farano, „w miarę postępu technologicznego, coraz bardziej fantazjujemy. Ale musimy realistycznie podejść do naszych celów!” Coś o tym wiem, 40 dziennikarzy internetowych na włoskiej wyspie i ani jednej marnej sieci wi-fi w okolicy!

Babel Ac 1 Tłumaczenie: Aleksandra Szczęsny