Afryka, znak handlowy

Artykuł opublikowany 21 listopada 2006
Artykuł opublikowany 21 listopada 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

W dniach od 13 do 15 listopada, Etiopia gościła panafrykański kongres kulturalny - pod patronatem UNESCO, ale organizowany przez Unię Afrykańską.

Takie wydarzenia jak biennale sztuki współczesnej "Dak'art" czy festiwal filmowy "Fespaco" w Wagadugu długo stanowiły główne miejsca spotkań przedstawicieli kultury kontynentu afrykańskiego. Co zatem afrykańskiej kulturze, znanej ze swej różnorodności lecz zbyt ubogiej w rzeczywiste projekty, może dać nowy kongres?

To wydarzenie o znaczeniu międzynarodowym, organizowane pod egidą UNESCO. Organizatorzy spodziewają się około 3000 przedstawicieli świata sztuki. Pierwsza edycja, choć słabo promowana, zapowiada się obiecująco - pod warunkiem, że uczestnicy będą faktycznie rozmawiać o kulturze.

Co więcej, wiele osób uważa, iż rozwój kultury afrykańskiej zależy od przyjęcia tejże przez samych Afrykańczyków. Przez długie lata, miejscowa kultura nie cieszyła się wielkim zainteresowaniem - wynikało to zarówno z kompleksu niższości, co z czystego pragmatyzmu. Rzeczywiście, do dziś wielu Afrykańczyków nie uznaje użyteczności ogólnie pojętej sztuki.

Wyjście awaryjne

Pogrążeni w długach bądź korupcji, przywódcy afrykańscy są odpowiedzialni za długotrwały brak wyraźnej polityki kulturalnej, ustępującej innym strategiom strukturalnym i koniunkturalnym. Dziś nadszedł czas, aby artyści afrykańscy, od gawędziarzy po muzyków estradowych, zostali w końcu uznani przez elity władzy i wnieśli swoje pomysły na odnalezienie wciąż poszukiwanej przez Afrykę własnej tożsamości. Rozwój kulturalny oferuje szczególną możliwość wydostania kontynentu z przepaści gospodarczej i wojen bratobójczych.

Europa również ma swoją rolę do odegrania. Jej dominacja kulturowa nad Afryką wynika nie tylko z kolonizacji, ale również z faktu kształcenia się elit afrykańskich na uczelniach Starego Kontynentu. Ten wpływ do dziś pozostaje na tyle silny, że większość artystów afrykańskich musi wpierw zaistnieć w Europie by móc następnie zdobyć uznanie międzynarodowe. Ten proces pozwala wróżyć kolejny problem – istnieje ryzyko powstania osobnej kultury przeznaczonej na rynek europejski (tak jak już to zdążyło nastąpić przypadku malarstwa, muzyki czy literatury) i osobnej, stricte lokalnej, przeznaczonej dla tubylców. Tak jakby kultura potrzebowała dodatkowo segregacji.

"Afryka, spółka akcyjna"?

Imigracja Afrykańczyków na lądzie europejskim spowodowała istotną mieszankę kulturową. Muzyka afrykańska, dzięki swojemu specyficznemu brzmieniu, zdołała znaleźć wielu odbiorców w Europie. Również afrykańskie sztuki piękne – między innymi dzięki słynnej wystawie sztuk pierwotnych, udostępnionej przy okazji otwarcia muzeum Quai Branly w Paryżu, w czerwcu zeszłego roku – dziś są wystarczająco popularne by zapewnić sobie w Europie stały popyt.

Współczesny wizerunek Afryki i jej kultury - zarówno w zakresie odzieży, wzornictwa czy kulinariów - jest na tyle atrakcyjny, że można odnieść wrażenie istnienia osobnej marki handlowej "Afryka SA". Alterglobalistyczny snobizm czy alternatywa wobec kulturalnej hegemonii Ameryki? Dla Eloi Fiqueta, dyrektora badań w Wyższej Szkole Nauk Społecznych w Paryżu i znawcy kultury afrykańskiej, "ta etykietka ma w tej chwili spore powodzenie. Ale nie należy sprowadzać wszelkich przejawów ekspresji artystycznej na tym ogromnym kontynencie do tego jednego pojęcia".

Rozmowa z Eloi Fiquetem, pracownikiem naukowym w Wyższej Szkole Nauk Społecznych w Paryżu i znawcą kultury afrykańskiej

Jaka jest specyfika afrykańskiej sztuki współczesnej?

Biennale sztuki współczesnej które odbyły się w Senegalu i w Egipcie udowadniają, iż sztuka afrykańska to nie tylko blichtr mogący zainteresować jedynie antropologów. Artyści afrykańscy nie zajmują pozycji drugorzędnej wobec swoich europejskich kolegów. Wręcz przeciwnie – obecnie na międzynarodowym rynku sztuki, są stawiani na równi z artystami ze Starego Kontynentu. Jest to zupełnie inna relacja niż w dziedzinach gospodarczych, takich jak rynek ropy naftowej, gdzie dominacja Europy jest oczywista. Dobrym przykładem udanej kariery jest Okwui Enwezor, słynny nigeryjski kurator. Sztuka afrykańska swój rozkwit zawdzięcza faktowi, iż niepokoje społeczne, których doświadcza ten kontynent, bardziej sprzyjają nowej twórczości niż komfort w jakim żyją artyści europejscy.

Czego można oczekiwać od tego kongresu kulturalnego?

Wielkich deklaracji politycznych i wzajemnego gratulowania sobie działalności na rzecz kultury w poszczególnych krajach. Rzeczywiste inicjatywy pochodzą od samych artystów. Nie chciałbym oczerniać roli polityków na szczeblu lokalnym, ale tego typu wydarzenia służą jedynie uzasadnianiu istnienia takich organizacji jak Unia Afrykańska.

Czy można mówić o sztuce panafrykańskiej?

W latach 60. ubiegłego wieku, środowiska artystyczne wykazywały dużą wolę zjednoczenia kultury panafrykańskiej dzięki festiwalom, takim jak ten w Dakarze czy w Algierze - były to ambitne przedsięwzięcia, o istotnym znaczeniu międzynarodowym. Idea panafrykanizmu nadal funkcjonuje, ale dziś paranoiczny nacjonalizm, wyznawany przez niektóre państwa takie jak Wybrzeże Kości Słoniowej, Senegal, Erytrea czy Sudan, stanowi poważne zagrożenie dla ekspresji artystycznej. Swój negatywny wpływ miała również kolonizacja. W latach 60. i 70., gdy była mowa o dakarskiej szkole malarstwa czy o teatrze gwinejskim, traktowano je niczym swoistą "sztukę trzeciego świata", jako rezultat obecności Europejczyków. Nawet jeśli tamte czasy minęły, kolonializm nadal odciska swoje piętno.

Jaka jest rola Europy w rozwoju kulturalnym Afryki?

Restrykcyjna polityka imigracyjna Brukseli stanowi poważną przeszkodę wobec wymiany kulturalnej między Afryką a Europą. Afrykański artysta, aby móc wkroczyć na teren strefy Schengen, potrzebuje zaproszenia od oficjalnej instytucji kulturalnej. Swoboda przepływu osób nie jest respektowana. Tymczasem, żeby zaistnieć, artysta zagraniczny musi być stale widoczny i już cieszyć się pewnym uznaniem. Jeszcze kilkanaście lat temu wymiana kulturalna była większa, ale ustawy wprowadzone przez Nicolasa Sarkozyego i Charlesa Pasqua w ramach polityki antyterrorystycznej Unii Europejskiej zahamowały ten proces. Czy konieczne jest przypominanie, iż wolność jest podstawą sztuki?

Jakie są potrzeby kulturalne Afryki?

Usprawnienie wymian kulturowych wymaga przede wszystkim zwiększenia dostępu do Internetu. Należy zmniejszyć dozór policyjny nad zagranicznymi artystami i w końcu uznać ich działalność. Gdy mowa o sztuce, narodowość jest mało istotna.