AIDS: czy zarażeni są przestępcami?

Artykuł opublikowany 3 grudnia 2010
Artykuł opublikowany 3 grudnia 2010

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

10 lat więzienia dla Marka Devereaux w Szkocji, a w Gujanie 5 lat (w tym 18 miesięcy więzienia bez prawa wcześniejszego zwolnienia we Francji) dla Alaina Prospera - ci przestępcy mają ze coś wspólnego: świadomie zarażali AIDS. W Europie te głośne procesy przywracają sprawiedliwość w każdej sprawie, ale stwarzają ryzyko nowego napiętnowania seropozytywnych…

„To zdecydowanie diaboliczna osoba. On jest wielkim manipulatorem”- zaznaczyła jedna ze skarżących (niezarażona) w procesie Marka Devereaux, który miał niezabezpieczone stosunki płciowe z kilkoma kobietami, chociaż złapał wirusa HIV 9 lat wcześniej. Jedna z tych czterech kobiet została zarażona, podobnie jak Angélique – francuska ofiara, matka czteroletniej córki, którą miała ze sprawcą i która również jest nosicielką wirusa. Mężczyzna został skazany 17 listopada na 5 lat więzienia, w tym 18 miesięcy bez prawa do amnestii. Takich procesów codziennie jest 600 w ponad 40 krajach, z karami sięgającymi od kilku miesięcy po dożywocie, przypomina BBC. Są to delikatne przypadki sądowe, gdzie wymiar sprawiedliwości robi co może z obowiązującymi przepisami.

Jak sądzić seropozytywnych w Europie?

Seropozytywni mogą zostać skazani za świadome zakażenie osoby trzeciej W Niemczech kary więzienia rozciągają się od 6 miesięcy do 10 lat wobec udowodnionego zarażenia. Kiedy Nadja Benaissa, piosenkarka z niemieckiego zespołu No Angels, była ścigana za zarażenie wirusem, sąd rejonowy z Darmstadt uznał ją winną w sierpniu 2010 r. z paragrafu o "poważnym uszkodzeniu ciała" i "usiłowanie poważnego uszkodzenia ciała” i skazał ją na 2 lata więzienia w zawieszeniu i 300 godzin pracy społecznej w instytucji walczącej przeciw HIV/AIDS. Nie do porównania ze Szkocją, gdzie dla procesu Marka Devereaux zastosowano szeroką interpretację wykroczenia, jako prowadzącego do ryzyka, które pozwala na karanie przenoszenia AIDS i skazania człowieka na 10 lat więzienia. 10 lat to kara maksymalna w Szwajcarii, jeśli oskarżony wie, że jest seropozytywny. Postawia się mu zarzut „poważnych krzywd cielesnych i rozprzestrzenienia choroby na człowieka” Ale niuans szwajcarski pozwala seropozytywnemu, który nie wie o swojej chorobie, nie być skazanym. Tymczasem w Wielkiej Brytanii na przykład jedna czwarta osób zarażonych nie wie, że jest nosicielami. W Anglii i we Francji, proces Marka Devereuaux byłby niemożliwy, twierdzi Caterine Murphy ze stowarzyszenia charytatywnego Terrence Higgins Trust, z powodu braku takiej interpretacji przestępstwa, która pozwala sądzić seropozytywnych za „narażenie na ryzyko”. We Francji jak i w Szwajcarii seropozytywni nie są ścigani za próbę morderstwa czy otrucia ale za „podawanie substancji szkodliwych”. Logiczne, ponieważ leczenie HAART, jeśli jest podane w czasie, pozwala na długie i godne życie… A więc na uniknięcie śmierci z powodu AIDS. 

Wnioskowanie prawne jest groźne, ale nieuniknione, ponieważ dziś osoby, które zostają zarażone będą miały myśl, której nie miały 10 lat wcześniej: wystosować proces odpowiedzialnemu za swoje nieszczęście. To groźna tendencja dla seropozytywnych, według Narodowej Rady ds. AIDS (Conseil National du Sida) - niezależnego organu doradczego stworzonego we Francji 20 lat temu. Polityki prewencji wokół ryzykownych zachowań nie dadzą rezultatów z dwóch powodów: stygmatyzacja seropozytywnych przez pojawiające się procesy i pełnia emocji sprawia, że zapominamy, że AIDS odnosi się do dwóch osób - zrobić wam rysunek? - i chociaż prawo pozwala karać i zneutralizować niektóre przestępstwa, ono nie będzie nigdy tak solidnym zabezpieczeniem przeciwko zarażeniu, jak prezerwatywa. Można również zadać sobie pytanie, czy więzienie jest najlepszym miejscem resocjalizacji skoro „jest potwierdzone, że więzienie jest miejscem ryzykownych praktyk, jeśli chodzi o wstrzykiwanie narkotyków i stosunki płciowe”.

Pani AIDS

Szczególna sprawa we Włoszech ujawnia trudność skazania w niektórych przypadkach i absurdalność szukania kozła ofiarnego w osobie seropozytywnej. W Rawennie prostytutka Giuseppina Barbieri została nazwana „Panią AIDS”(LADY SIDA), po tym jak została hospitalizowana z powodu choroby w 1998 r. I tak podczas dwóch lat, przyjmowała mężczyzn z całego miasta i zaraziła około 5 tysięcy osób, co daje do zrozumienia, że nie wzięła znikąd swojego pseudonimu! Skazana na rok więzienia razem z Ferdinando Pognani - mężczyzną, który zmuszał ją do prostytucji, przyjęła społeczną nienawiść i doznała zniewag i gróźb śmierci ze strony żon zarażonych mężów. Ale kto pomyśli wziąć się za niestałych mężów, którzy bawią się, cudzołożąc bez zabezpieczenia za plecami swoich żon?

Fot. (cc)mr.beaver/flickr ; condom are sexy : (cc)reflexblue/Flickr ; prezerwatywa: (cc)tonrulkens/flickr