#Aleppo: Co dziesięć minut

Artykuł opublikowany 19 grudnia 2016
Artykuł opublikowany 19 grudnia 2016

[OPINIA] Zewsząd dochodzą przerażające wiadomości o Aleppo. Świat nie wie, jak na nie reagować.

O przeplataniu się okrucieństw z codziennością.

Mniej więcej co dziesięć minut klikam w „odśwież”. Co dziesięć minut otrzymuję przynajmniej 250 nowych tweetów, złożonych ze strachu, rozpaczy i bezsilności. Łączy je hashtag #Aleppo. Ludzie, którzy pozostali w Aleppo, publikują przerażające zdjęcia pokrytych gruzem ulic, na których leżą martwe ciała. Pozostali postują swój szok.

267 nowych tweetów.

Aleppo publikuje „ostatnie wiadomości“ – emocjonalne świadectwa, poruszające zdjęcia, błagania o pomoc, apele do świata, żeby zrobił cokolwiek. Wiadomości pożegnalne, jakie pewnie słyszy się od umierających (nigdy nie byłam przy kimś, kto by umierał), którzy nie są gotowi na to, by odejść.

Świat publikuje słowa wsparcia: „Jesteśmy z wami“, „Modlimy się za was.“ Publikuje porównania: „Dlaczego to #Kayne jest najpopularniejszy, skoro Aleppo umiera?”. Porównuje do Sarajewa, do Srebrenicy, Rwandy, Warszawy. Postuje: „Co się zostało z hasła never again? Postuje oskarżenia: UE zamknęła granice, jest winna. Obama pozwolił Syrii przekroczyć czerwoną linię, jest winny. Postuje, postuje z zaangażowaniem dla #saveAleppo. Postuje przeciwko brakowi słów.

366 nowych tweetów.

Reżim Assada dzięki wsparciu ze strony Rosji od listopada skutecznie odzyskuje wschodnie części Aleppo. Ten niewielki obszar będzie teraz zapewne bombardowany i miasto zostanie zdobyte. Biuro Praw Człowieka przy ONZ donosi o egzekucji 82 cywili. Na środku ulicy.

209 nowych tweetów.

„Dzwońcie i piszcie do swoich rządów i parlamentów, wezwijcie je do zaprzestania ludobójstwa!”– pisze na twitterze Lina Shamy. Na pewno znajdą się ludzie, którzy chwycą za słuchawki. „Piszcie maile do rosyjskiej ambasady w Brukseli”– postuje wraz z prywatnym adresem ambasadora pewna młoda Francuzka. Pewna Polka mieszkająca w Berlinie jest tak poruszona, że wzywa do marszu solidarnościowego z Berlina do Aleppo. W Stambule, Londynie, Paryżu i wielu innych miastach ludzie spontanicznie wyszli na ulice, protestując przeciwko masakrze na Syryjczykach. Inni repostują zdjęcia i artykuły, wymieniają się informacjami ze znajomymi – albo właśnie zamykają okno z wiadomościami. „Czuję się dziś jak porażka. Niemal ćwierć wieku moich sprawozdań wojennych niczego nie zmieniły”– pisze dziennikarka Janine di Giovanni.

317 nowych tweetów...