Angola: 5 lat więzienia za zorganizowanie klubu książki

Artykuł opublikowany 4 kwietnia 2016
Artykuł opublikowany 4 kwietnia 2016

Po roku spędzonym w areszcie i po ponad miesiącu strajku głodowego, angolski raper i aktywista Luaty Beirão wreszcie poznał swój wyrok. Na nic zdały się protesty ze strony społeczności międzynarodowej i Amnesty International. Młody mężyczyzna i 16 innych działaczy trafi do więzienia. Za co? Za założenie klubu książki.

W poniedziałek 28 marca w sądzie w Luandzie, stolicy Angoli, Luaty Beirão, raper i aktywista portugalsko-angolskiego pochodzenia (pseudonim artystyczny: Ikonoklasta), usłyszał wyrok: 5 lat więzienia za spisek przeciwko prezydentowi i „powiązania ze światem przestępczym”. Zarzuty angolska prokuratura postawiła mu już ponad rok temu.

20 czerwca 2015, siedemnastu aktywistów w wieku od 19 do 37 lat zostało aresztowanych po założeniu klubu czytelników w którym mieli dyskutować o książce „Narzędzia do zniszczenia dyktatury i uniknięcia nowej – filozofia polityczna dla wolnej Angoli” angolskiego dziennikarza Domingosa da Cruza. Autor został skazany na 8 lat więzienia, zaś członkowie grupy – na cztery lata.

Książka jest adaptacją innej – „Od dyktatury do wolności: podstawy walki wyzwoleńczej” – napisanej w 1993 przez Gene'a Sharpa. Inspirowała ona pokojowe protesty przeciwko dyktaturze w Birmie oraz Arabską Wiosnę w Egipcie i Tunezji. W 2015 roku książka dotarła do Angoli i znalazła się w centrum zainteresowania. Sharp kładzie silny nacisk na przepaść pomiędzy „dyktatorem” a „siłami rewolucji”, która właściewie uniemożliwia negocjacje pomiędzy stronami. Jednakże, nawet jeśli w dwóch momentach autor książki nawołuje do aktów przemocy, wyraźnie zaznacza, że nie powinny dotyczyć ludzi i „etycznie zdobytej własności prywatnej”. Ten argument nie trafił jednak do angolskiej prokuratury.

Większość z zatrzymanych aktywistów już wcześniej potępiała reżim. Lauty Beirão napisał utwór krytykujący rząd i prezydenta. Najmłodszy z oskarżonych to 19-letni Mauel Nito Alves, który był już w areszcie dla nieletnich w 2013 roku za znieważenie prezydenta José Eduardo dos Santosa. Zamówił t-shirty, na których głowa państwa została nazwana „odrażającym dyktatorem”.

Członkowe klubu książki zostali namierzeni i zaaresztowani głównie dzięki tajnym agentom infiltrującym otwarte spotkania. Podczas spotkania nagrali oni filmy, które przez prokuraturę zostały wykorzystane jako matriał dowodowy.

Strajk głodowy

Po tym, jak aktywiści zostali zatrzymani w areszcie śledczym w departamencie Calomboloca, 100 km od Luandy, najważniejsza zmiana zaczęła się 21 września 2015 roku. Zgodnie z prawem Angoli podejrzani mogą być zatrzymani przez okres 90 dni za przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu narodowemu. Jednakże ponieważ reżim przetrzymywał ich dłużej, rozpoczęli strajk głodowy.

I choć niektórzy z nich nie podołali wyzwaniu, Luaty nie dał za wygraną i jego przypadek zyskał światowy rozgłos. 36 dni strajku głodowego obfitowało w wydarzenia. Lauty został przeniesiony do szpitala więziennego, a później do prywatnej kliniki, gdzie pod bacznym nadzorem strażników przyjmował wizyty i listy od przedstawicieli wszystkich portugalsko-języcznych nacji. W tym czasie w Lizbonie protestowano przeciwko jego przetrzymywaniu.

Wielu ludzi chciało go powstrzymać. Angolskie władze wielokrotnie groziły, że będą go karmić siłą i nawet jego żona prosiła, aby był „mężem, ojcem i przyjacielem”, a nie „męczennikiem”. Po wielu naciskach, poddał się 27 października, po tym, jak jego protest trafił na pierwsze strony gazet.

Prawie dwa miesiące później, 19 grudnia, Luaty'ego i pozostałych aktywistów umieszczono w areszcie domowym. Po ponad roku udręki 17 działaczy skazano na karę więzienia. Wygląda na to, że na nic zdały się protesty ze strony społeczności międzynarodowej i Amnesty International.