Atak bombowy  w Ankarze : Tożsamość sprawców jeszcze nie znana

Artykuł opublikowany 22 lutego 2016
Artykuł opublikowany 22 lutego 2016

Turecki rząd oskarża PKK (Partię Pracujących Kurdystanu) oraz ich syryjskie odgałęzienie YPG (Ludowe Jednostki Obrony) o zorganizowanie eksplozji samochodu pułapki w Ankarze w ubiegłą środę. W zamachu zginęło 28 osób. Niektórzy komentatorzy są zgodni, że za atakami stoją Kurdowie. Inni sądzą, że YPG jest niewinne i że retoryka tureckiego rządu to część umyślnej strategii. 

Niektórzy z Kurdów są skłonni do zawarcia jakiegokolwiek paktu dla osiągnięcia własnych celów Die Welt, Niemcy

Niekóre z radykalnych kurdyjskich grup naprawdę mają interes w tym, aby doprowadzić do do eskalacji konfliktu, pisze konserwatywny dziennik Die Welt, komentując wypowiedź tureckiego rządu o tym, że to kurdyjska zbrojna milicja stoi za atakami. Dziennikarze Die Weltpiszą: ,,To Kurdowie dążą do tego, żeby Turcja znalazła się po wojennej stronie konfliktu. To oni chcieliby pociągnąć ją na dno syryjskiego bagna, jak również zdestabilizować tak zwane ,«głębokie państwo». Wybiła godzina dla tak zwanych Kurdów - bo nie ma czegoś takiego jak prawdziwi «Kurdowie». To zróżnicowana grupa etniczna z ponad 30 milionami osób, największa bez własnego kraju (...) Ale teraz nadszedł ich czas i o ich względy zabiegają wszystkie strony: Europejczycy, Amerykanie i syryjski ruch oporu. Wszystkim im chodzi o doprowadzenie do upadku reżimu Bashara al-Assada (...). Kurdowie to obecnie ulubieńcy wszystkich. Ale oczywiście, antagonistyczna i konkurencyjna kurdyjska frakcja ubiega się również o władzę i wpływ, niezbędne do tego, by uformować ponadnarodową jednostkę. I każdy pakt, który ułatwi osiągnięcie tego celu, jest w ich mniemaniu usprawiedliwiony". (18/02/16

Ankara zdeterminowana obciążyć odpowiedzialnością YPG  -Radikal, Turcja

 Oświadczenie tureckich władz, że to syryjsko-kurdyjska zbrojna milicja YPG jest winna ataków, to nic innego jak posunięcie dyplomatyczne, zauważa turecki liberalny magazyn internetowy Radikal: ,,W normalnych okolicznościach państwo nie zawahałoby się obwinić o ataki PKK lub TAK (organizacja terrorystyczna Sokoły Wolności Kurdystanu). Jednak tym razem ani słowem nie wspomniano o tych dwóch grupach, zamiast tego używając określenia ,,YPG z pomocą lokalnych terrorystów”. (...) To był zamierzony wybór i przede wszystkim próba użycia tego tragicznego wydarzenia jako chwytu dyplomatycznego (...). Czy Turcja zdoła przekonać do tego międzynarodową opinię publiczną, której poparcie straciła bombardując pozycje YPG w mieście Azas (północno-zachodnia Syria)? Czy rząd zdoła wywrzeć presję na Stanach Zjednoczonych, którę chronią YPG, używając tego ataku jako dyplomatycznego nacisku?"(19/02/16

Nieprzewidywalne konsekwencje terroru Hospodářské noviny, Czechy 

Nie jest żadną niespodzianką, że Turecka Państwowa Organizacja Wywiadowcza i prezydent Recep Tayyip Erdoğan bardzo szybko jako winnych za ataki wskazali Kurdów, uważa liberalny czeski magazyn biznesowy Hospodářské noviny, dodając, że polityczne kalkulacje po stronie Ankary mogą mieć niebezpieczne konsekwencje dla pozostałych członków NATO: ,,Jeśli wierzyć opozycyjnej prasie w Turcji, rząd potrzebuje pretekstu do rozmieszczenia sił zbrojnych na granicy z Syrią. To poszerzyłoby konflikt poza obecny regionalny wymiar. Turcja mogłaby wtedy wziąć na cel syryjskich Kurdów, którzy zdobywają teren dzięki powietrznemu wsparciu ze strony Rosji. Kto powiedział, że ostatecznie Turcja i Rosja nie będą ścierać się w Syrii? Ten scenariusz zajmuje wielu ludzi w NATO i Brukseli. Turcja jest członkiem Traktatu Pólnocnoatlantyckiego. Konflikt, w który jest zaangażowana, będzie miał wpływ równie na pozostałych członków NATO, ze względu na Artykuł 5 dotyczący zbiorowej obrony”. (19/02/16)

---

euro|topics: 30 krajów, 300 europejskich środków masowego przekazu, 1 przegląd prasy.