Au pair: historie niezwykłego szaleństwa.

Artykuł opublikowany 6 października 2016
Artykuł opublikowany 6 października 2016

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Przypadki i wypadki au pair między brakiem czasu a "junk food", wśród wypadów na miasto, "open your mind" i nowej kultury.

Coraz więcej młodych dziewczyn, zazwyczaj w wieku między 17 a 30 lat, marzy o podróżach, o poznawaniu nowych kultur, języków i tradycji. Ich wspólny mianownik: brak funduszy. Jak więc można temu zaradzić? Wyrusza się jako au pair!

Ale kto to właściwie jest au pair?

Oficjalna strona rządowa Wielkiej Brytanii definiuje au pair jako młodą dziewczynę pochodzącą z zagranicy, która nieodpłatnie otrzymuje swój pokój, współdzieli posiłki z pozostałymi członkami rodziny i otrzymuje pocket money, czyli cotygodniowe kieszonkowe w zamian za light housework and childcare- lekkie prace domowe i opiekę nad dziećmi.

Większość z zainteresowanych dziewczyn uważa to doświadczenie jako okazję do poznania nowych obyczajów oraz do rozwoju osobistego, i faktycznie tak jest. Praca u rodziny jako au pair jest nie tylko wyjątkową okazją aby poznać nową kulturę, żyjąc wśród niej na co dzień, ale jest to także najszybszy, najskuteczniejszy i najtańszy sposób na znaczną poprawę swojego angielskiego, niemieckiego lub jakiegokolwiek innego języka obcego.

Ale jak to często bywa, nie wszystko złoto co się świeci.  Badanie przeprowadzone przez Migrants Right Centre of Ireland (MRCI) wykazało, że większość au pair w Irlandii pracuje powyżej 70 godzin tygodniowo, za mniej niż 120 euro. Bez przerw w ciągu dnia czy płatnych wakacji. Co więcej, tylko 80 % z au pair biorących udział w badaniu (ilość badanych niepodana) wskazało, że pracuje mniej niż 60 godzin na tydzień i jedna trzecia badanych wyraziła, że czuje się mocno wykorzystywana.

Często słyszy się opowieści, również z pierwszej ręki, o wykorzystywaniu opiekunek i wymaganiach wobec nich sięgających granic absurdu.  Alice, 27 lat, pochodząca z Macerata (Włochy) opowiada o swoim doświadczeniu w Cataluña: „Jeśli masz dużo szczęścia uda ci się odnaleźć swoją przestrzeń, o ile nie masz do dyspozycji tylko jednego dnia wolnego w tygodniu i tylko jednego wolnego  weekendu w miesiącu. I uwierz mi, to naprawdę mało, biorąc pod uwagę że jesteś zajęta all day, bo praca po osiem godzin dziennie to tylko legenda.” Brak czasu dla samej siebie bezpośrednio wpływa na obniżenie jakości czasu poświęconego tym wspaniałym stworzeniom- dzieciom.

Wymagania ze strony rodzin i warunki pracy bywają absurdalne: łóżka ustawione w korytarzu, pokoje bez ogrzewania, zakazy dotyczące jedzenia, które można sobie wziąć, zakaz jedzenia posiłków wspólnie z rodziną gospodarzy. Tak, dobrze przeczytaliście! Maria, ze swojego doświadczenia w Eseex, niestety ma wspomnienia o rodzinie gospodarzy, którzy kazali jej spożywać posiłki w swoim własnym pokoju, którzy wyrywali jej z rąk marnego bakłażana, bo przeznaczonym dla niej tygodniowym wyżywieniem była pasta ugotowana na kilka dni, kupne dania gotowe lub potrawy jedzone przez kilka dni aż do ostatniej resztki. Dramat jeśli poprosisz o kotleta! Nasza nieszczęsna au pair dodaje: „Musiałam kłócić się o kawałek mięsa, zakupiony mi 5 dni później i za który wypomniano mi 2 funty”.

Praca jako au pair wystawia nerwy na ciężką próbę: można poczuć się głupkiem jeśli nie do końca rozumiesz co się do ciebie mówi, możesz się irytować kiedy usłyszysz nieprzyjemne uwagi dotyczące zabawek nieułożonych w odpowiednim miejscu, będzie ci przeszkadzać nachodzenie cię w pokoju o każdej porze dnia i nocy. Na szczęście dzieci mają moc zmiękczania serca, dzięki temu zapamiętasz na zawsze „Thank you Maria” po tym jak nauczyłaś ich liczyć do 1000, albo małego szkraba, który przedstawia ci choreografię do muzyki „Happy” i ich ogromny entuzjazm gdy odkryją magię Queen w wieku 2 i 4 lat. Rada byłych au pair dla tych kolejnych, odważnych: pamiętajcie, że matka tych maluchów nie będzie nigdy waszą matką oraz nagle uświadomisz sobie bardzo mocno jak wspaniała jest twoja własna ojczyzna ( o moje Włochy, ileż to razy o was marzyłam jak Odyseusz o Itace! [autorka tekstu pochodzi z Włoch- przyp. tłum]). Jak widać, bycie au pair zmienia i wzbogaca.

Natomiast moją odd advice jest przyjmowanie tego doświadczenia ze wszystkimi jego dobrymi i złymi stronami. Jednak doinformujcie się wcześniej czy matka nie bierze psychotropów albo czy jest w domu pistolet w zasięgu rączek dzieci (prawdziwa historia), i jeśli po powrocie do ojczyzny będziecie tęsknić za „waszymi” dziećmi, przypomnijcie sobie o ich rodzicach.