Australia: Przepraszamy!

Artykuł opublikowany 13 lutego 2008
Artykuł opublikowany 13 lutego 2008
13. lutego. Telebimy, wycieczki do Canberry oraz historyczne przeprosiny złożone przez nowy rząd 13 000 dzieci, które zabrano ich aborygeńskim rodzicom kiedy Brytyjczycy skolonizowali Australię.

Blisko 90% Australijczyków przyznaje się do posiadania europejskich korzeni a ponad 40% (2 miliony) z 4,5 milionowej populacji urodzonych poza granicami Australii, pochodzi Europy. Jak podaje delegat Komisji Europejskiej w Australii i Nowej Zelandii, prawie połowa z niemalże milionowej grupy Australijczyków pracujących i żyjących poza granicami znajduje się w Europie.

Europa powinna zatem wiedzieć więcej o rdzennych mieszkańcach Australii gdy, po czterech miesiącach rządów, australijski premier Kevinn Rudd "przeprasza" w imieniu swojego rządu za niesprawiedliwości wyrządzone w przeszłości 2% mniejszości aborygeńskiej - szczególnie po tym jak jego konserwatywny poprzednik John Howard nie uczynił tego przez ponad jedenaście lat rządów.

Dlaczego przeprasza?

"Przeprosiny te skierowane są do Skradzionych Pokoleń, dzieci z mieszanych rodzin przymusowo oderwanych od rodziców, tłumaczy urodzony w Australii Charlie Haddad, dwudziestopięciolatek studiujący w Berlinie. "To były brutalne środki mające na celu asymilację z anglosaską kulturą Australii, stosowano je w latach 1910 - 1970". Australijski portal AdelaideNow opisuje je jako "działania minionych pokoleń rdzennych europejczyków".

"Jednakże wiele osób, w Australii i poza nią, wciąż nie zdaje sobie sprawy z tego, że przymusowe przenoszenie dzieci rdzennych mieszkańców było oficjalną polityką Australijskich rządów", dodaje Gill Watson, koordynator znajdującej się w Londynie European Network for Indigenous Australian Rights (ENIAR), organizacji posiadającej wielu zwolenników we Francji, Holandii i Niemczech. "Rdzenne dzieci zabierano nawet z powrotem do Wielkiej Brytanii, gdzie żyją do dzisiaj, wiodąc życie osób pozbawionych poczucia przynależności, niektórzy mogą nawet nie zdawać sobie sprawy z tego że są rdzennymi Australijczykami".

"Ci Australijczycy którzy są krytyczni w stosunku do przepraszających postaw rządu ripostują w typowy sposób: jaki powinien być koszt przeprosin?, utrzymywanie poznawczej przemocy milczenia", kontynuuje Haddad. "Negacja nie unieważni historii rdzennej ludności, której dotyczy, lecz przeprosiny mają na celu - przede wszystkim oddanie głosu i sprawienie by usłyszano zagłuszone historie Skradzionych Pokoleń".

Wracając do Londynu, pomimo "rozczarowania jakie sprawił Australijski rząd nie organizując żadnego wydarzenia dla Australijczyków żyjących w Londynie aby mogli przyłączyć się do uczczenia przeprosin", ENIAR ustawił własne ekrany, aby przyjąć i powitać przeprosiny płynące z Europy.

(Zdjęcie na stronie głónej: Katrina Mathieson/ eniar)