Austria: Prawicowy populista prezydentem?

Artykuł opublikowany 3 maja 2016
Artykuł opublikowany 3 maja 2016

W pierwszej turze wyborów prezydenckich w Austrii, która odbyła się 24 kwietnia 2016 r., kandydat Wolnościowej Partii Austrii (FPÖ), Norbert Hofer, zdobył ponad 36% głosów. To najlepszy wynik w historii tej partii w wyborach ogólnokrajowych. Eksperci uważają, że to wyraz sprzeciwu wyborców wobec obecnego establishmentu. 

Die Presse, Austria: Koniec pewnej ery

„Ani konserwatyści, ani socjaldemokraci nie potrafili przekonać do siebie ludzi, dlatego podczas ostatniej tury wyborów 22 maja kandydat FPÖ Norbert Hofer będzie rywalizował z Alexandrem Van der Bellenem z Zielonych. Partie ludowe mają gorzką pigułkę do przełknięcia” – pisze Die Presse. „Jeśli starzy wyjadacze nie zrozumieją, że zarówno zwolennicy prawicowych populistów, jak i młodzi popierający politykę w stylu skandynawskim, domagają się przewrotu w polityce i nowego sposobu rządzenia krajem, będziemy mieli do czynienia ze schyłkiem pewnej epoki. Nie wiadomo, co nastąpi potem, ale bezkrólewie nigdy nie jest łatwe. Możliwe, że dojdzie do takich zmian jak na Węgrzech czy w Polsce, możliwy jest też triumfalny pochód nowych populistycznych sił, które będą stąpać po trupach partii ludowych. Może co i rusz będzie się organizować kolejne wybory, tak jak to miało dawniej miejsce we Włoszech. A może nastąpią eksperymenty podobne do tych, które miały miejsce w Danii lub w innych krajach kreatywnej demokracji? Jednak musimy pogodzić się z tym, że polityka, jaką znamy dzisiaj, należy już do przeszłości”. (25.04.2016)

Magyar Nemzet, Węgry: Partie rządzące i ich nieżyciowi kandydaci

„Wybory okazały się klęską dla rządzących Socjaldemokratycznej Partii Austrii (SPÖ) i Austriackiej Partii Ludowej (ÖVP), a winni są głównie kandydaci, których wystawiły” – ironizuje Péter Techet, dziennikarz Magyar Nemzet. „Obie partie rządzące posłały do wyborów najsłabszych kandydatów, jakich tylko można sobie wyobrazić. Jeden z nich to przedstawiciel związku zawodowego urzędników mieszkaniowych, czyli Rudolf Hundstorfer, zwany też «naczelnym dozorcą», a drugi to prezes Austriackiego Związku Seniorów, Andreas Khol. Obaj kandydaci w karykaturalny sposób ucieleśniają żałosny stan swoich partii. Hundstorfer od 15. roku życia udziela się w pozbawionych racji bytu związkach zawodowych, a z kolei Khol jest przedstawicielem katolickiego mieszczaństwa, tak dalece oderwanym od rzeczywistości, że szczerze się zdziwił, że jego emerytura w wysokości 8000 euro nie jest normą w austriackim społeczeństwie”. (24.04.2016).

Neue Zürcher Zeitung, Szwajcaria: Lepiej nie naśladować prawicowych populistów

„Po tej klęsce obie partie rządowe powinny skupić się na uprawianiu rzeczowej polityki, a nie populizmu” –  pisze liberalny dziennik Neue Zürcher Zeitung. „Dzień wyborów (...) pokazał dobitnie, że nie powinno się stosować metod FPÖ, nawet w złagodzonej wersji. Kryzys migracyjny stanowił główny temat kampanii, na czym skorzystali prawicowi populiści. Kandydatom partii rządzących nie pomógł nawet fakt, że ich ugrupowania prowadzą w tym zakresie stanowczą politykę. Złość Austriaków objawia się nie tylko w poparciu dla FPÖ, ale też dla innych opcji. Dwoje umiarkowanych kandydatów Alexander Van der Bellen i Irmgard Griss zdobyło łącznie 40% głosów. Posługiwali się bardziej powściągliwą retoryką i unikali populistycznych argumentów. To świadczy o dojrzałości wyborców, którzy oczekują zmiany, ale nie wierzą w cudowne lekarstwa na wszystkie bolączki. Rząd powinien wyciągnąć wnioski ze swojej klęski, a następnie zacząć uprawiać uczciwą politykę zorientowaną na szukanie prawdziwych rozwiązań”. (25.04.2016)

La Stampa, Włochy: Klęska Europy

„Wyniki wyborów w Austrii są kolejnym dowodem na rosnącą popularność ruchów antyeuropejskich we wszystkich krajach Unii” – ubolewa La Stampa. „Urzeczywistnia się tam koszmarna wizja, która od pewnego czasu wisi nad Europą: zwycięstwo sił antysystemowych, od Francji, przez Niemcy i Włochy, po Wielkią Brytanię. (...) Te zwycięstwa nie świadczą o tym, że oto wyłania się alternatywa dla dotychczasowych dokonań Europy. Ukazują raczej, że znika wiara w jakiekolwiek ideały. (...) Ideały, które do tej pory napędzały historię naszego kontynentu po II wojnie światowej. W obliczu kryzysu migracyjnego tradycyjnym partiom nie udało się zaproponować ani humanitarnych rozwiązań socjalnych, ani nawet politycznej narracji opartej na europejskich wartościach, która mogłaby rozwiać uzasadnione obawy wyborców”. (25.04.2016)

__

30 krajów, 300 kanałów informacji, 1 przegląd prasy. Seria euro|topics porusza najważniejsze bieżące tematy europejskie, przedstawiając je jednocześnie z kilku perspektyw.