Azerbejdżan celem międzynarodowej krytyki

Artykuł opublikowany 18 kwietnia 2007
Artykuł opublikowany 18 kwietnia 2007

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Rada Europy będzie dyskutować między 16 a 20 kwietnia na temat niespełnienia przez Azerbejdżan zobowiązań w zakresie praw człowieka i demokracji.

Rada Europy nie jest jedyną instytucją interesująca się Azerbejdżanem. Podczas sesji ONZ w Genewie, w marcu, również debatowano na temat problemów ludności przemieszczającej się w głąb kraju z powodu konfliktu z w Górskim Karabachu. Region ten zamieszkany jest przez Ormian deklarujących niepodległość od Azerbejdżanu od 1991 roku, czego nie uznał żaden kraj na świecie poza Armenią. Na początku 2007 roku Amnesty International opublikowała raport dotyczący braku wolności słowa i zagrożeń czyhających na lokalnych dziennikarzy.

Aliyev padre e hijo, la dinastía que gobierna Azerbaiyán (Foto, Ippy/Flickr)Uwaga jaką przyciąga ostatnimi czasy ta była republika radziecka nie jest przypadkowa. Po "zaćmieniu informacyjnym", mającym miejsce w listopadzie 2005 roku, społeczność Azerbejdżanu przygotowuje się na konfrontację z tym, co niektórzy postrzegają jako "wyzwanie polityczne". Chodzi o wybory prezydenckie w 2008 roku, w których rząd będzie musiał pokazać, że "małe gesty" - przebaczenie więźniom politycznym, przemodelowanie niektórych ministerstw, otwarcie się na zewnątrz- nie były zwykłym zamazywaniem obrazu, w celu uniknięcia krytyki międzynarodowej, lecz krokiem ku dojrzałej demokracji.

Szansa dla opozycji

Konfrontacja będzie prawdziwą szansą dla opozycji. Poprzednie wybory prezydenckie w 2003 i samorządowe w 2005 roku, kiedy opozycja założona przez rząd Aliyeva połączyła swoje siły przeciwko "maskaradzie wyborczej", były wspaniałą zaprawą.

Dla Raziego Nurullajewa, aktywisty z Azerbejdżanu i twórcy młodzieżowego ruchu oporu Yox!, podstawowym wyzwaniem dla opozycji jest teraz "poruszyć i zaangażować ludność", zwłaszcza młodzież. Młodzież jest przede wszystkim pogrążona w rutynie i swoich problemach, tłumaczy Nurullajew, który obecnie pracuje nad udoskonalaniem "Koalicji Społeczeństwa Obywatelskiego": sieci lokalnych i międzynarodowych organizacji pozarządowych, stowarzyszeń i wpływowych osób, utworzonej, by wspierać debatę społeczną i tworzyć mosty między sferą polityki a społeczeństwem. Bierność społeczna jest powodem złych wyborów, twierdzi, przekonany, że pełna demokracja nie będzie możliwa w Azerbejdżanie, dopóki ludzie nie zaangażują się w życie polityczne państwa.

Fundamenty euroazjatyckie

Na razie rząd Azerbejdżanu zgadza się na wprowadzenie w życie niektórych z zaleceń Komisji Weneckiej i OBWE, między innymi zmian w prawie wyborczym. Teraz członkowie tworzący komitety wyborcze będą mogli reprezentować zarówno rząd i opozycję.

Rada Europy będzie także wymagać od Azerbejdżanu zmian w takich kwestiach jak reforma systemu sądowniczego, walka z korupcją i przestępczością zorganizowaną, sytuacja organizacji pozarządowych broniących praw człowieka, wolność wypowiedzi i zgromadzeń. Azerbejdżan zarzuca Radzie Europy nie stosowanie tych samych kryteriów wobec wielu swoich członków.

Consejo de Europa (Foto, Codl/Flickr)Azerbejdżan jest bardzo znaczącym krajem regionu. Graniczy z Iranem, gdzie 30% ludności stanowią Azerowie: 30 milionów w porównaniu z 9 milionami mieszkającymi w Azerbejdżanie. Rośnie jego znaczenie na Kaukazie i arenie międzynarodowej dzięki zasobom energetycznym. Azerbejdżan jednakże spogląda na Europę wiedząc, że jego wiarygodność zależy w dużej mierze od rozwoju demokracji.