Bałkański Disneyland Kusturicy vs największy Jezus świata

Artykuł opublikowany 29 października 2012
Artykuł opublikowany 29 października 2012
''Nauczmy naród kochać architekturę narodową” - według Wiktora Hugo, dumę narodową można połączyć z urbanistyką. Wielu podziela tę opinię. Związek ten widoczny jest od 20 lat w nowych państwach, powstałych po rozpadzie Jugosławii. Gdy z jednego tworu państwowego powstaje siedem nowych, trzeba zbudować własną tożsamość, która pozwoli odróżnić się od sąsiada.
Jednak tworzenie się narodu rodzi czasem konflikty. W Europie, wciąż podatnej na populizm, powstają projekty mające na celu radykalne odcięcie się od sąsiednich państw.

Miłość do narodowej architektury może zrodzić projekty o różnych źródłach i znaczeniach. Dawne różnice zostają uwypuklone dzięki odniesieniom religijnym, historycznym i literackim. Przyjrzymy się dwóm projektom, w których mieszają się historia i religia.

Jezus w Dalmacji

Wakacje jeszcze się nie skończyły, udajemy się więc na idylliczne dalmackie wybrzeże. Czekają na nas przejrzysta woda, drobny piasek, dziewicza przyroda i Syn Boży''. Chcę stworzyć posąg Jezusa większy od tego w Rio''. Dwa lata temu, Željko Kerum, kontrowersyjny burmistrz Splitu, ogłosił początek budowy największego posągu Chrystusa na świecie, na wzgórzu Marjan, gdzie kiedyś widniał napis ''Tito”. 39-metrowa statua powinna przewyższyć o 2 metry peruwiańskiego''Chrystusa Pacyfiku” w Limie. To nie pierwszy raz kiedy Kerum ma tak ogromne ambicje. Już kilka lat wcześniej wpadł na pomysł stworzenia pomnika na cześć Franjo Tuđmana, pierwszego prezydenta Chorwacji, który poprowadził kraj do niepodległości.

Ale czy są powody do zdziwenia? Pomijając prowokacyjne zachowanie burmistrza Splitu, turystyka jest jednym z kół napędowych gospodarki w regionie, więc stworzenie nowej atrakcji turystycznej, na wzór O Christo Redentor, może tylko przysłużyć się miastu. Nie zapominajmy, że region został spustoszony w trakcie wojny o niepodległość (1991-1995). Nadmorskie miasta, graniczące z Czarnogórą i Bośnią, zostały zbombardowane przez siły serbskie. Chorwaci nie zapomnieli o tym, dlatego nadal żywy jest nacjonalizm. Stąd pomysł na zbudowanie wielkiego pomnika Chrystusa, symbolu katolicyzmu, manifestującego opozycję wobec wschodnich sąsiadów – Bośni (państwa wielowyznaniowego), Serbii i Czarnogóry (krajów w większości prawosławnych).

Trzeba mieć na uwadze fakt, że religia w krajach bałkańskich była czynnikiem fundującym tożsamość i wolność. Ta wola emancypacji, została zaszczepiona na Bałkanach przez Kościół, w celu walki z imperium otomańskim. Proces przyspieszyło pewne ważne wydarzenie: 24 czerwca 1981 r.Matka Boska objawiła się w Medziugorje (Bośnia). Niewiele było trzeba, by ''Gospa” (chorwackie słowo oznaczające Madonnę), została użyta przez nacjonalistycznych polityków jako symbol. I nie skończyło się na pobożnych życzeniach. Objawienie stało się dla wielu osób dowodem na to, że Bośnia jest ziemią świętą i katolicką.

Kusturica i Drina

Zostawmy Madonnę i wróćmy do spraw bardziej przyziemnych. Reżyser Emir Kusturica pragnie zmienić bośniacki Wiszegrad w miasto-symbol. To bośniackie miasteczko jest znane przede wszystkim z powieści - kroniki ''Most na Drinie”, autorstwa serbskiego pisarza, IvoAndrića. Choć mieszkańcy Bałkanów raczej cenią Emira Kusturicę, budzi on też kontrowersje. Tym razem, reżyser pragnie stworzyć w Wiszegradzie bałkański Disneyland. Ta szczytna idea spotkała się z żywą krytyką - przede wszystkim zarzuca się reżyserowi, że stawia naród serbski na piedestale.

Reżyser, żywo gestykulując, opowiada o powieści "Most na Drinie"

Miasto nie jest jednak tylko tłem powieści Ivo Andrića. Tutaj urodził się Sokollu Mehmed pasza, wielki wezyr za panowania Sulejmana Wspaniałego. Czy może być coś bardziej serbskiego niż stworzenie turystycznej atrakcji gloryfikującej Serbię, w miejscu, gdzie urodził się jeden z największych sułtanów z dynastii ottomańskiej? Także data rozpoczęcia prac była symboliczna – 28 czerwca 2011 roku to Dzień Świętego Wita (narodowe święto serbskie), który odbywa się w celu uczczenia bitwy na Kosowym Polu, gdzie w 1389 roku serbski książę Łazarz walczył z Turkami. Dla wzmocnienia efektu, 28 czerwca Kusturica otworzył część ''Andrićgradu” (tak brzmi oficjalna nazwa projektu).

Błędem byłoby uznanie tych dwóch przykładów za wyraz ukrytego nacjonalizmu. Jednak, choć większość krajów bałkańskich chciałaby wstąpić do UE, projekty podkreślające różnice religijne czy dawne konflikty, wspierane przez znane i wpływowe osobowości wydają się stać w sprzeczności z ideą europejską. Uroczy paradoks.

Fot.: (cc) kkseema/flickr ; w tekście (cc) amerikov/flickr