Barroso: "Nie mam wątpliwości, że integracja Portugalii była sukcesem"

Artykuł opublikowany 16 stycznia 2006
Artykuł opublikowany 16 stycznia 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Portugalski Przewodniczący Komisji Europejskiej, Jose Manuel Barroso rozmawia z Cafe Babel o swojej roli oraz solidarności portugalskiej i europejskiej.

Po nieudanym starcie, Baroso ugruntował swoją pozycję Przewodniczącego Komisji. Były premier Portugalii mówi o potrzebie wsparcia finansowego dla integracji nowych państw członkowskich i jego nadziejach związanych z polityczną Europą.

Czy fakt, iż Portugalczyk jest Przewodniczącym Komisji Europejskiej ma znaczenie w kontekście roli, jaką obecnie odgrywa Portugalia w Unii Europejskiej?

Stanowisko Przewodniczącego Komisji jest jednym z najważniejszych na świecie międzynarodowych funkcji i nie muszę podkreślać, jak ważne jest to dla mojego kraju. Byłoby to równie ważne dla każdego kraju UE, jednak fakt ten ma szczególne znaczenie dla tak małego kraju jakim jest Portugalia. Od 1958 Komisja miała dziesięciu Przewodniczących: dwóch Włochów, dwóch Francuzów, dwóch Luksemburczyków, jednego Niemca, jednego Brytyjczyka, jednego Holendra i Belga. Po raz pierwszy tak ważne zadanie zostało powierzone Portugalczykowi i dopiero po raz drugi Przewodniczący nie pochodzi z jednego z sześciu państw - założycieli. Jednak jako Przewodniczący, nie reprezentuję jedynie interesów Portugalii. Jestem zwolennikiem silnej politycznie Europy. Wolny handel w ramach Wspólnego Rynku jest niezbędny dla naszej konkurencyjności gospodarczej, jednak to nie wystarczy. Potrzebujemy także silnych instytucji, które odgrywają kluczową rolę w umacnianiu solidarności pomiędzy krajami bogatymi a biednymi. Jest to sygnał, który na swoim ostatnim posiedzeniu 17 grudnia wysłała Rada Europejska (osiągając porozumienie w sprawie budżetu UE).

Portugalia przebyła długą drogę od czasu przystąpienia do Unii w 1986 r. Jak odebrał pan ten fakt osobiście?

Przystąpienie Portugalii do Unii było zwieńczeniem wydarzeń, które rozpoczęła Rewolucja Goździków w 1974 r. Tego roku, 25 kwietnia, w Portugalii nastąpił koniec reżimu dyktatorskiego, jednak stała się ona pełnoprawnym członkiem Wspólnoty opierającej się na takich wartościach jak wolność, demokracja i solidarność dopiero po dwunastu latach. Byłem w tym czasie członkiem rządu, więc można sobie wyobrazić jak ogromną radość poczułem tego dnia.

Czy członkostwo w UE spełniło oczekiwania Portugalii?

Dzisiaj Portugalia jest stabilną demokracją, w pełni zintegrowaną z Unią Europejską, a dzięki europejskiej solidarności jej sytuacja gospodarcza jest nieporównywalna z sytuacją z 1986 r. Mogę powiedzieć: tak, wiele naszych oczekiwań zostało spełnionych. Ustanowienie systemu demokratycznego Portugalii i Hiszpanii, podniesienie koniunktury oraz poziomu życia obywateli do poziomu, jaki reprezentują inne kraje europejskie są niewątpliwie najważniejszymi osiągnięciami. Kiedy porównuję obecną sytuację mojego kraju z tą sprzed dwudziestu lat, nie mam wątpliwości, że integracja była sukcesem. Jako przykład mogę podać następujące liczby: pomoc otrzymana z funduszy strukturalnych UE przyczyniła się do wzrostu PKB Portugalii z 53% średniej unijnej w 1985r. do 72% w 2004.

Czy proces integracji Portugalii i Hiszpanii powinien służyć jako przykład dla potencjalnych nowych państw członkowskich?

Z przyczyn i uwarunkowań tego procesu można wyciągnąć wiele wniosków. Tym niemniej jednak, sytuacja Hiszpanii i Portugalii dwadzieścia lat temu nie może być porównywana z sytuacją potencjalnych nowych państw członkowskich. Również Unia Europejska i świat wyglądają obecnie zupełnie inaczej. Integracja dziesięciu nowych państw członkowskich roku 2004 była o wiele większym wyzwaniem pod względem polityczno-gospodarczym niż integracja Hiszpanii i Portugalii w tamtych czasach. W przypadku integracji europejskiej podejście uniwersalne zazwyczaj się nie sprawdza; należy brać pod uwagę specyficzne uwarunkowania polityczne, gospodarcze i kulturowe wszystkich krajów europejskich.

Co wniosły Pana zdaniem Portugalia i Hiszpania do Unii Europejskiej?

Zarówno Portugalia jak i Hiszpania z wielkim entuzjazmem uczestniczyły w procesie integracji europejskiej. Fakt, iż wśród przewodniczących trzech najważniejszych instytucji europejskich: Rady, Parlamentu i Komisji znajduje się Hiszpan lub Portugalczyk, jest świadectwem zaangażowania obu krajów w kwestie europejskie. Nie należy tez zapominać, że Hiszpania była pierwszym krajem, który przeprowadził referendum w sprawie projektu konstytucji UE, z przeważającą liczbą głosów za. Oba kraje posiadają również bogatą, sięgającą czasów starożytnych kulturę i historyczny wpływ na kwestie europejskie i światowe. Język portugalski i hiszpański są jednymi z najczęściej używanych na świecie. W momencie gdy Unia Europejska stara się zwiększyć swoje znaczenie na scenie międzynarodowej, Portugalia i Hiszpania stały się nieocenionym mostem w kierunku Ameryki, Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji.

Co więcej, reformy gospodarcze przeprowadzone przez Hiszpanię i Portugalię od 1986 r. okazały się korzystne nie tylko dla ich mieszkańców- pomogły również w podniesieniu dobrobytu w całej Unii. Dwadzieścia lat temu oba kraje były o ponad 30% biedniejsze niż ich europejscy partnerzy i znaczna część funduszy unijnych z tytułu polityki spójności była kierowana właśnie do nich. Pieniądze te zostały bardzo dobrze wykorzystane i oba kraje zaczęły doganiać średnią unijną, a co najmniej bardzo zbliżyły się do jej poziomu, choć w różnym stopniu. Za kilka lat Hiszpania najprawdopodobniej stanie się "wpłacającym" do budżetu UE- innymi słowy, będzie dawać więcej pieniędzy niż otrzymuje. Pomoże to tym krajom, które ich potrzebują aby się rozwijać i pomagać w rozwoju innym, co według mnie jest świetnym przykładem europejskiej solidarności.