Błękitny dywan dla kina europejskiego

Artykuł opublikowany 15 listopada 2006
Artykuł opublikowany 15 listopada 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Brytyjski film Venus Roberta Michella zdobywa główną nagrodę. Również Niemcy mają z czego się cieszyć.

Jak słusznie zauważył w ubiegłym tygodniu Manuel Grosso, dyrektor Festiwalu Kina Europejskiego odbywającego się w Sewilli, "europejskie kino, to kino emocji, uczuć, a także małych i wielkich historii". Jest to element, który odróżnia kino europejskie od komercyjnego kina amerykańskiego i czyni je bardziej interesującym w oczach publiczności. Kino europejskie zaznacza także swą odmienność rozciągając na festiwalu błękitny, a nie jak się przyjęło, czerwony dywan.

Powrót Włoch

"Obecnie z wielką siłą oraz nowym pokoleniem reżyserów ponownie wkracza kino włoskie, z filmami takimi jak Romanzo criminale Michele Placido, Il caimano Nanni Moretti, Nuovomondo Emanuele Crialese, bądź też Rosso come il cielo Cristiano Bortone", oświadczył Grosso w pierwszym dniu festiwalu. Z tej też przyczyny, tegoroczny Festiwal Kina Europejskiego zwraca się ze szczególną uwagą w stronę włoskiego kina. Podczas dwugodzinnego wykładu, jaki dali mistrzowie włoskiego neorealizmu, neapolitański reżyser Francesco Rosi oraz scenarzysta Tonino Guerra, pierwszy z nich chciał podkreślić, że "neorealistczny nurt pojawiający się w kinie włoskim okresu powojennego był swego rodzaju wymogiem etycznym, mającym na celu poznanie oraz rozpowszechnienie kraju. Bycie sprawiedliwym i solidarnym traktowane było bardziej za obowiązek moralny niż zwykły wymysł sowieckiej propagandy". Niejeden stawia sobie pytanie, czy nie na miejscu byłby jednak powrót do gorzkiego neorealizmu, biorąc pod uwagę debatę, jaka ma miejsce we Włoszech na temat wysłania do Neapolu wojsk w celu obrony przed mafią. W tym też momencie Tonino Guerra zasugerował Rossiemu, aby "kontynuował robienie filmów", na co ten mu odpowiedział, że "nie wyklucza takiej możliwości, jednak póki co woli poświęcić się teatrowi".

Bez niespodzianek, Niemcy idą jak burza

Venus, brytyjski film wyreżyserowany przez Rogera Michella z Południowej Afryki, to zwycięzca tejże edycji, zdobywca Złotego Giraldillo (z hiszp. wiatrołap) oraz 60.000 euro. Jak wyjaśnia przewodnicząca jury Margaret von Trotta, jest to historia, którą wyróżnia niezwykla "walka w obronie wartości życia i miłości". Srebrny Giraldillo oraz 30.000 euro powędrowalo w ręce niemieckiego reżysera Floriana Henckela, za film Życie na podsłuchu, juz 7-krotnie nagradzany na innych festiwalach. Film opowiada o szpiegach, a jego akcja rozgrywa się w Niemczech w latach 80-tych, to także film który zbiegl się ze śmiercią znanego niemieckiego szpiega Markusa Wolfa, nazywanego przez wielu "Człowiekiem bez twarzy". Jak podkreśla Quirin Berg producent filmu "temat bardzo istotny dla Niemiec, który dotyka w sposób znaczący berlińczyków". Obok takich dzieł jak Volver, Pedro Almodovara i The Wind that Shakes the Barley (Wiatr buszujący w jęczmieniu) brytyjczyka Kena Loacha, Venus jest jednym z faworytów do zdobycia tegorocznej nagrody Europejskiej Akademii Filmowej podczas ceremonii, która będzie miała miejsce w Warszawie 2 grudnia.

W sekcji "Europa Europa" publiczność przyznała nagrodę w wysokości 60.000 euro niemieckiem reżyserowi Svenowi Taddickenowi za film zatytułowany Emmas glück. To głęboka historia o mężczyźnie chorym na raka, który u boku Emmy, samotnej gospodyni, uczy się jak czerpać radość z ostatnich momentów życia. Jeśli chodzi o filmy dokumentalne, sekcja Eurodoc, po raz kolejny nagrodziła niemiecką produkcję zatytułowaną Massgeschneiderte Traümection Marco Wilmsa, która opowiada historię podróży pewnego hinduskiego krawca po Europie w poszukiwaniu własnych marzeń. Film ten to także zdobywca Złotego Giraldillo w kategorii najlepszego filmu dokumentalnego.