Belgijska senator Temmerman: Nie będzie rządu, nie będzie seksu

Artykuł opublikowany 22 lutego 2011
Artykuł opublikowany 22 lutego 2011
Spokojna Belgia, ze swoim idealnym piwem, luksusowymi czekoladkami i budynkami instytucjonalnymi, jest na dobrej drodze, aby pokonać Irak w klasyfikacji państw z najdłuższym okresem braku rządu w historii współczesnej. Po ośmiu miesiącach niekończących się negocjacji, socjalistyczna flamandzka senator apeluje do podstawowych instynktów: Koniec z seksem dopóki politycy nie dojdą do porozumienia!
Wywiad na wyłączność z Marleen Temmerman.

Sytuacja w Belgii jest bardzo napięta: brak rządu i niebezpieczeństwo secesji to klucze do politycznego dramatu, który może przejść do historii. Pomimo wagi problemu jest jeszcze miejsce na dowcip: po drugiej stronie telefonu słynna pani ginekolog, a obecnie flamandzka pani senator, Marleen Temmerman ukazuje się jako osoba otwarta i z poczuciem humoru, co ujawnia już przy pierwszej odpowiedzi, wymazując jakiekolwiek oznaki oficjalności.

Cafebabel.com: Uważa Pani, że belgijskie kobiety będą czynnie uczestniczyć w strajku?

Marleen Temmerman: „Mam nadzieję, że nie! To tylko żart przeznaczony dla mediów. W Belgii od ośmiu miesięcy nie ma rządu i próbowano już wszystkiego: różnych mediatorów, różnych strategii, manifestacji… Co jeszcze możemy zrobić? Czasem potrzeba trochę humoru. Cztery tygodnie temu powiedziałam o tym pomyśle moim kolegom - śmialiśmy się z niego do tego stopnia, że niektórzy zaproponowali, aby go upublicznić. Napisałam wtedy artykuł w gazecie i stamtąd trafiło to do międzynarodowych środków komunikacji! Nie wyobrażaliśmy sobie, że będzie to miało taki zasięg.

Cafebabel.com: A skąd wzięła Pani inspirację?

Marleen Temmerman: Przez wiele lat pracowałam w Kenii, gdzie między rokiem 2008 i 2009 miał miejsce polityczny paraliż. Wtedy ktoś wpadł na pomysł ogłoszenia w radiu i telewizji strajku seksualnego, aby w ten sposób zmusić polityków do porozumienia. I to, co na początku było zwykłym żartem, rozprzestrzeniło się na cały kraj: wiele kobiet - narzeczonych, żon, a nawet prostytutek - zmęczonych sytuacją, oburzyło się, skazując swoich mężczyzn na brak seksu przez tydzień, w ten sposób próbując wywrzeć na nich presję. I biorąc pod uwagę, że w Belgii sytuacja jest podobna...

Cafebabel.com: Myśli Pani, że seksualne impulsy mają coś wspólnego z polityczną pasją?

Marleen Temmerman: Nie, przynajmniej nie w naszych krajach. Być może w innych tak. Jeśli chciałbyś się w to zagłębić, to na Facebooku zrodziła się inicjatywa proponująca zbadanie, czy aktywność seksualna relaksuje polityków. Strajk seksualny to też nic więcej niż dobry żart - żart terapeutyczny! W ten sposób ludzie mówią o tym, co dzieje się w Belgii; w Internecie można też znaleźć wielu, którzy się z tego śmieją. W zeszłym miesiącu aktor Benoit Poelvoorde zaproponował Belgom, aby nie golili brody, dopóki siły polityczne nie utworzą rządu. Jego pomysł miał wiele reperkusji na poziomie krajowym, ale już nie do takiego stopnia na arenie międzynarodowej - nie ma co porównywać ze strajkiem seksualnym. To pokazuje, że ludzi obchodzi bardziej rezygnacja z seksu niż

Więcej o belgijskim kryzysie

Fot. główne: (cc) MHorama/Flickr - (c) © Nikolas Konstantin; © Guy Goossens/dzięki uprzejmości Marleen Temmerman