Blednący kolor pomarańczowej rewolucji

Artykuł opublikowany 23 stycznia 2006
Artykuł opublikowany 23 stycznia 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Zdymisjonowanie premier Julii Tymoszenko przez prezydenta Juszczenko oznacza koniec złotej pary która doprowadziła do zwycięstwa rewolucji na Ukrainie. Czy polityczne niesnaski zakończą proces zbliżania wschodu i zachodu?

Dymisja premier Tymoszenko, która jak uważa wielu w Europie, była wynikiem pokojowej rewolucji z grudnia ubiegłego roku, zbiegła się z rezygnacją szefa Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Piotra Poroszenko, oraz wicepremiera Mykoła Tomenko. Wewnętrzne walki polityczne, które charakteryzowały rząd ukraiński od momentu jego powstania wyszły na światło dzienne.

Napoleon określił rewolucję jako błędne koło, które zaczyna się toczyć z hałasem a i tak w końcu zatrzymuje się w punkcie wyjścia. Stwierdzenie to wydaje się nie znajdować potwierdzenia w przypadku najnowszego odcinka horroru jaki rozgrywa się na Ukrainie od czasu gdy w 2004 roku Pomarańczowa Rewolucja przywiodła Wiktora Juszczenkę do władzy. Wielu porównuje entuzjazm, jaki towarzyszył wydarzeniom tamtej zimy do furii mitycznego Kronosa, który pożarł własne dzieci, robiąc z nich ofiary reżimu przeciw któremu walczyły.

Gazowa Księżniczka i Czekoladowy Książę

Należy pamiętać, że charakter Rady Najwyższej, ukraińskiego Parlamentu został ukształtowany pod wpływem oligarchii, która nie tylko finansuje pewne grupy, ale także posiada własne partie polityczne. Ten odwieczny konflikt między klanami, który istniał już za czasów skorumpowanego reżimu poprzedniego prezydenta Leonida Kuczmy, jest podstawą braku spójności w istniejącym od siedmiu miesięcy gabinecie, którego definitywny rozłam możemy właśnie obserwować.

Zarówno Tymoszenko jaki i Poroszenko wywodzą się z kręgów oligarchii. Dzięki poparciu byłego premiera Lazarenki, obecnie odbywającego wyrok za pranie brudnych pieniędzy w San Francisco, w latach 1995 - 1997, Julia Tymoszenko została prezesem Zjednoczonych Systemów Energetycznych Ukrainy, a w 1999 założyła własną partię Batkiwszczyzna (Ojczyzna).

Poroszenko, który poprzez swoją działalność w przemyśle cukierniczym zyskał przydomek "Czekoladowy Książę", współfinansował rewolucję i uczestniczył w tworzeniu jej propagandy poprzez swój kanał telewizyjny. Gdy następowała zmiana rządu, takie szczegóły prawie zupełnie nie pojawiały się w komentarzach zachodnich dziennikarzy, podczas gdy dziennikarze krajów wschodnioeuropejskich, w tym szczególnie Rosji, nie wahali się o nich wspominać.

Nieudane próby rządu w kierunku przejęcia spółek sprywatyzowanych przez byłego prezydenta Kuczmę stanowią epicentrum kryzysu. Porażki tego typu można łatwo zrozumieć, biorąc pod uwagę złożoność struktur, które kształtują polityczną i gospodarczą władzę w byłej Republice Sowieckiej.

Następstwa kryzysu

Analitycy są zgodni co do tego, że obecny kryzys jest sygnałem do rozpoczęcia wyścigu wyborczego w marcu 2006 - wyborów parlamentarnych w których, jak już ogłosiła Tymoszenko, ona i Juszczenko będą startować osobno. Coraz częściej spekuluje się również na temat tego, że członkowie partii Juszczenki mogą pojawić się na liście byłej premier. Wschodni dziennikarze sugerują również, że w obliczu popularności Tymoszenko, Juszczenko nie może przejąć sterów rządu, dlatego oddzielny start w wyborach był pomysłem zarówno byłej premier jak i prezydenta Ukrainy. Poprzez taką decyzję, Juszczenko mógł mieć na celu ratowanie swojego wizerunku w obliczu narastających pomówień o korupcję, a Tymoszenko - rozpoczęcie wyścigu do prezydentury.

Przyszłoroczne wybory będą prawdziwym egzaminem dojrzałości dla kraju. Na rozwoju Ukrainy zaważyć może zarówno sytuacja wewnętrzna, jak i ubieganie się o członkostwo w Unii Europejskiej oraz NATO. Podczas rewolucji UE nie ukrywała swojego poparcia dla Juszczenki, natomiast prezydent Rosji Władimir Putin poparł Janukowycza jako kandydata na prezydenta.

Dla Unii i Europy zachodniej, ukraińska rewolucja była przykładem reform politycznych, które powinny nastąpić w Rosji. Dla Kremla oznaczały one definitywny koniec wpływów na terytorium, które było częścią "Imperium" od XVII w. Na horyzoncie ukazuje się perspektywa integracji Ukrainy z UE. Wymaga to jednak wzmocnienia stabilności politycznej i ekonomicznej w tym kraju. Nawet prezydent Stanów Zjednoczonych Georgie Bush ostrzegł, że rozszerzenie NATO o Ukrainę i inne kraje nadbałtyckie, które oznaczałoby niebezpieczne przesunięcie granic sojuszu w bezpośrednie sąsiedztwo Rosji, nie będzie mogło nastąpić wcześniej niż w 2008 roku.