„Bóg błogosławi wasze i-Phone’y” – mówi wielebny Parrott

Artykuł opublikowany 14 stycznia 2010
Artykuł opublikowany 14 stycznia 2010

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

W pierwszą niedzielę nowego roku wierni mieli okazję przynieść na błogosławieństwo do świątyni swoje narzędzia pracy. Cóż w tym złego, że anglikański pastor postanowił iść z duchem czasu? - Tym bardziej, że jego parafia znajduje się w finansowym sercu Londynu.

Dobry pasterz umie słuchać swoich owieczek. Z pewnością to właśnie ta myśl przyświecała wielebnemu Canonowi Davidowi Parrott, który, na prośbę pracujących w City urzędników, w pierwszą niedzielę 2010 roku pobłogosławił setki zaawansowanych technologicznie urządzeń przyniesionych do znajdującego się w finansowym sercu Londynu kościoła St. Lawrence Jewry. Laptopy, palmtopy, telefony komórkowe – narzędzia pracy nowego tysiąclecia. Nic w tym dziwnego ani nowego, że pastor postanowił je pobłogosławić – w czasach nie aż tak odległych, a w niektórych miejscach w Europie do dziś, do kościołów na doroczne błogosławieństwo przynoszone są łopaty, pługi i wiele innych rzeczy.

W lutym 2008 roku biskup Severino Poletto pobłogosławił nowiutkiego fiata 500 Abarth i zrobił to w historycznej siedzibie Fiata Mirafiori. 

Nel 2006 Sony fu costretta a ritirare circa 10 milioni di batterie difettose montate su portatili Dell e Apple (Foto di Stewart/Flickr)Działania na rzecz Boga, społeczeństwa czy by uniknąć pecha? Wie to tylko ten, kto potrafi czytać w sercach, niemniej żaden z rybaków nie oburza się widząc kolegę błogosławiącego własną łódź – życie wśród fal (a także z nich) jest ryzykowne i nie zadaje się w nim zbyt wielu pytań, niezależnie od tego, czy Boga uznaje się za pewnik. Nie oburzają się nawet te setki ludzi, nie zawsze praktykujących, którzy w miejscowościach rozsianych po całym kontynencie gromadzą się na błogosławieństwo swoich błyszczących rumaków na kółkach. - Zgodnie z myślą Pascala – jeśli Boga nie ma, wierząc, niczego nie tracimy, ale jeśli On istnieje, zapracowujemy sobie na raj? - Któż to wie...

Podsumowując, prośba o błogosławieństwo naszych urządzeń nie jest w żadnym razie złym pomysłem. Przeciwnie. Dlaczego nie błogosławić ich bezpośrednio u źródła? Może zaoszczędziłoby to nam wiadomości o ekranach iPhone'ów rozbitych na tysiąc kawałków, jak zdarzyło się na południu Francji latem 2009 roku, albo o iPodach eksplodujących w Japonii i Wielkiej Brytanii. Przegrzanie baterii jest jedną z głównych przyczyn wybuchów i innych mniej lub bardziej poważnych szkód. W 2006 roku firma Sony była zmuszona przyjąć zwrot prawie 10 milionów baterii zamontowanych w laptopach Dell i Apple, w 2007 roku Nokia wymieniła 46 milionów baterii wyprodukowanych przez japońską firmę Matsushita do telefonów komórkowych. W dzisiejszych czasach największe ryzyko stwarza łapanie okazji - kupowanie baterii wątpliwego pochodzenia, które sprzedaje się w umiarkowanych cenach na targach i w kioskach, nie zawsze jest dobrym interesem. No, dobrze, czasem dochodzi do tego niedbalstwo. Czy Dobry Bóg będzie jest wystarczająco wszechmogący, by uratować urządzenie zapomniane na plaży w południowym słońcu 15 sierpnia? To się okaże. Jednakże, na wszystkie codzienne usterki, które dręczą różnorakie sprzęty, pomagają zawsze trzy teologiczne cnoty: wiara, nadzieja i miłość. Ale, jak mówi Biblia, z nich wszystkich największa jest miłość – tylko ona potrafi ocalić urządzenie od nagłej i niekontrolowanej chęci zniszczenia.

zdjęcia: Herby_fr/Flickr i Stewart/Flickr