Bogate rumuńskie biedactwa

Artykuł opublikowany 13 lipca 2010
Artykuł opublikowany 13 lipca 2010

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

W każdym kraju spotyka się takich ludzi i wszędzie są traktowani z podobnym lekceważeniem i pogardą. Ale nigdzie – z taką jak w Rumunii nienawiścią. Co więc jest niezwykłego w rumuńskich nowobogackich?

Przez media nazywani „nowymi elitami”, choć z elitą w klasycznym rozumieniu nie mają nic wspólnego. „Copii de bani gata”: pławiące się w luksusach dzieci rumuńskich bogaczy. Bohaterowie plotkarskich kolumn w prasie kolorowej i tandetnych reality-show. : przedstawiciele klasy społecznej, która z przemiany ustrojowej wycisnęła dla siebie wszystko, co się dało. 

Podziw

Elena Basescu, córka prezydenta Rumunii i deputowana do Parlamentu Europejskiego, jest najbardziej znaną przedstawicielką tego środowiska. Zdaniem dziennikarzy, do polityki została wepchnięta przez ojca – Traiana Basescu. „Przeprowadziliśmy w tej sprawie śledztwo dziennikarskie – mówi Dan Tapalaga, redaktor portalu HotNews.ro, prowadzący kampanię demaskującą przypadki korupcji i nepotyzmu w polityce – Dziennikarz podający się za działacza z centrali dzwonił do lokalnych oddziałów partii i «upewniał się», że Elena dostanie ustalone 10 głosów. Pięć z ośmiu potwierdziło”.

Nie są to odizolowane przypadki, ale zjawisko, jak mówi Tapalaga, widoczne mniej więcej od 2003 r.. „Wówczas tak zwani lokalni baronowie, politycy zarządzający kasą gmin zaczęli wykorzystywać swoje dzieci do wyciągania pieniędzy z budżetu państwa”. W większości – bezkarnie. Procesy i związane z nimi dochodzenia ciągną się latami. Poza tym, oprócz zawiści istnieje również społeczne przyzwolenie i podziw dla ich zaradności. 

Nienawiść 

W październiku 2009 r. oskarżenia o nepotyzm doprowadziły do rezygnacji 23-letniego syna prezydenta Sarkozy'ego, Jean Sarkozy z funkcji przewodniczącego publicznej agencji zarządzającej największą dzielnicą biznesową Paryża, La Défense

Nepotyzm nie jest oczywiście wynalazkiem rumuńskim. Jednak tutaj społeczna kontrola, choćby za pośrednictwem mediów, nie istnieje. Głównie dlatego, że te w większości są kontrolowane przez polityków – mówi Tapalaga. „Ich dzieci mogą zatem bezkarnie używać wpływów rodziców, ich wiedzy i władzy. Zięć ministra spraw wewnętrznych, a więc szefa policji, z wykształcenia stomatolog, zakłada firmę ochroniarską. Nie mając własnych powiązań dostaje konieczne pozwolenia, a wkrótce potem – zamówienia publiczne warte 8 milionów euro. Wszyscy wykorzystują słabości systemu. Nie da się wyeliminować 20 lat korupcji w kilka dni”.

Według Tapalagi „lokalni politycy są jak mali królowie, rządzą Rumunią w średniowiecznym stylu. Większość z nich to ludzie starego reżimu, a teraz ich dzieci kontynuują to, co zaczęli rodzice”. 

Przeciętnego Rumuna młodzi krezusi fascynują. Śledzi ich losy w plotkarskich magazynach, podziwia i nienawidzi. Oni są ucieleśnieniem marzeń o sukcesie w kraju, gdzie przepaść między warstwami społecznymi jest ogromna, a średnia pensja wynosi niewiele ponad 1300 złotych. 

Bogate biedactwa 

To, że czasem trudno być członkiem "kasty" najbogatszych potwierdza Rita Muresan, jedna z „nich”: była miss modelek Rumunii, projektantka mody i matka dwóch nastoletnich córek. Odwiedzam ją w pięknej kamienicy, znajdującej się w najdroższej dzielnicy Bukaresztu. Cały budynek, podobnie jak kilka innych na tej ulicy, należy do męża Rity - biznesmena związanego z przemysłem stalowym. W wielopoziomowym domu, gdzie do dyspozycji córek projektantki jest całe piętro, panuje wesoły rozgardiasz przed przyjęciem imieninowym gospodyni. Wszędzie krząta się służba, biegają dzieci i młody labrador. Pan domu proponuje szampana i przeprasza za odrapany stolik przy którym siadamy: „Czekamy aż pies dorośnie. Gdybyśmy wyrzucili ten stolik, pewnie zabrałby się za Svarowskiego”. 

Rita pochodzi ze skromnej rodziny. Choć sama ciężko pracowała na sukces i stara się wychowywać córki tak, by nie wyrosły na rozpieszczone egoistki, rozumie, jak wielka jest presja środowiska. „Gdyby większość znajomych mojej córki miało Ferrari a ona nie i przez to byłaby wyśmiewana, pewnie bym uległa i kupiła jej to Ferrari. Nawet, jeśli to wbrew moim przekonaniom". 

Rita poza pracą działa charytatywnie, między innymi w organizacji „Save the children”. Stoi pomiędzy dwoma światami – bardzo bogatych i „zwykłych” ludzi. Bogate dzieciaki stanowią część jej klienteli. „Ich rodzice bardzo szybko i bardzo łatwo zdobyli wielkie pieniądze. Ich dzieci tak samo szybko i łatwo je wydają. Nie oceniam. Robię swoje. Nie chciałabym żeby moje dzieci wyrosły na takich ludzi, ale to jak inni wychowują swoje, to nie moja sprawa”.

Bohaterka rumuńskiego reality show "Saracii copii bogati" - "Biedne bogate dzieci"

Ale „biedne bogate dzieci” znajdują też swoich obrońców. „Dobrze urodzonych, lub – jak tu mówimy – «urodzonych z pieniędzmi» trzeba nienawidzić” – mówi Sandra Scarlat, dziennikarka dziennika „Adevarul”. „To jest w dobrym tonie. Gazety nie piszą niczego dobrego o Elenie Basescu. Nie wiem, czy dlatego że nie zasługuje, czy przez jej wizerunek słodkiej idiotki, który łatwo można wyśmiać”. Córka prezydenta pracuje w Parlamencie Europejskim od 2009 r.,, próżno jednak szukać informacji o jej dokonaniach. Hitem rumuńskiego Internetu są za to klipy z jej bezsensownymi wypowiedziami i zdjęcia na tle luksusowych samochodów w pozie króliczka Playboya

Tę opinię potwierdza Daniel Mitulescu, nagradzany na wielu festiwalach producent filmowy i absolwent socjologii na paryskiej Sorbonie. „Media sobie na nich używają. To strategia budowania sprzedaży na nienawiści. Ale dla wielu ludzi oni stanowią niedościgniony wzór. Jeśli pójdziesz wieczorem do jednego z klubów na Dorobanti, spotkasz nie tylko młodych bogaczy, ale też taksówkarzy,wydających całą pensję na szampana, żeby choć przez chwilę popatrzeć na dziewczyny i poczuć, że należą do ich świata”. 

Nikt nie wybiera sobie rodziny. „Dlatego staram się ich zrozumieć” – mówi Sandra. „Trudno nie zamknąć się w świecie pustej zabawy i pieniędzy, kiedy od dziecka wszyscy spoza tego kręgu patrzą na ciebie z pogardą, mówiąc, że nie zasługujesz na wszystko co masz, bo dostałeś to od rodziców. Trudno znaleźć sobie innych przyjaciół. Jeśli tak na to spojrzeć – to ich życie jest smutne”.

Zdj.: Jedynka © Rufus Gefangenen; Andrea Podarescu © Saracii copii bogati/Facebook; video: Elena© HipHopRAP/Youtube; Pigoan © prigoanavsilviu/Youtube