Boscy pożeracze benzyny

Artykuł opublikowany 30 października 2006
Artykuł opublikowany 30 października 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Rosnąca popularność samochodów z napędem na cztery koła wprawie mnie w zdziwienie, choć powszechne są obecnie freudowskie komentarze o samochodach i kierowcach. W końcu po co kupować zbyt wielkie pożeracze benzyny i jeździć po zatłoczonych europejskich stolicach?

Badania wskazują, że marketingowi eksperci z branży motoryzacyjnej mają ten sam kompleks. Model Mitsubishi Pajero z napędem na cztery koła musiał zostać w Hiszpanii przemianowany na Montero, gdyż Pajero (masturbacja) był zbyt dalece niepokojący. Taka sama sytuacja zaistniała z Fordem Pino (małe genitalia), którego sprzedaż w Brazylii znacznie spadała. W innym duchu co prawda został przemianowany we Włoszech Volkswagen "Jetta" na "Golf". We Włoszech bowiem "Jettatore" sprowadza klątwę na swoje ofiary i przynosi im nieszczęście. Zatem przyznać trzeba, że jest to nie bardzo pocieszająca nazwa dla samochodu. Niemiecki VW również postanowił przechrzcić jeden ze swoich modeli "Phaeton", gdyż to imię grackiego bohatera, który rozbił się na rydwanie swojego ojca.

Uwaga dla zapalonych młodych - bezpieczniej jeździć małym, starym mini.