Brexit: europejska młodzież włącza się do debaty

Artykuł opublikowany 8 sierpnia 2016
Artykuł opublikowany 8 sierpnia 2016

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Wynik referendum był szokujący, a późniejsze wydarzenia ‑ pełne złych znaków: klęska gospodarcza, kryzys tożsamości, a nawet możliwy koniec UE. Mimo to młodzi ludzie w całej Europie przez ostatnie tygodnie pracowali na swoją przyszłość ze spokojem i radością.

„Byłem zarówno zaskoczony jak i rozczarowany. Zaskoczony, ponieważ Brytyjczycy, zamiast kierować się zdrowym rozsądkiem, poszli za głosem serca.”

„Wiedziałam, że pojedynek będzie zacięty, ale nigdy nie przypuszczałam, że strona popierająca Brexit może wygrać. Nie rozumiem tego wyniku.”

Radek pochodzi z Czech, a Charlotte z Niemiec. Jak w przypadku wielu innych młodych Europejczyków ich pierwszą reakcją na wieść, że kampania na rzecz Brexitu zwyciężyła w referendum, były szok i niedowierzanie. Po referendum z 23 czerwca Brexit stał się synonimem problemów gospodarczych, utraty przez Brytanię wpływów na arenie międzynarodowej oraz długiego okresu niepewności. W obliczu tych irracjonalnych wydarzeń wielu młodych ludzi próbowało dostrzec sens tej izolacji. Dziś snują rozważania, dyskutują i proponują reformy UE.

Próba zrozumienia wyników

Po pierwszej fali szoku i niedowierzania wśród młodych ludzi przyszedł czas do namysłu. Analizując pewne drastyczne zmiany, przed którymi stoi obecnie UE, proponują oni dwa różne sposoby na wytłumaczenie decyzji podjętą przez Wielką Brytanię w sprawie opuszczenia Unii. Pierwszy powód ma charakter krótkoterminowy i jest połączony ze sposobem, w jaki prowadzona była kampania. „Kluczem do referendum była manipulacja strachem” – twierdzi Diania, młoda obywatelka Rumunii, która w tym roku studiuje w Londynie. „To właśnie strach spotęgował negatywne postrzeganie niestabilnej sytuacji zawodowej, poczucie padnięcia ofiarą inwazji imigrantów oraz wiarę, że terroryzm i przestępstwo są połączone z obecnością uchodźców i migrantów ekonomicznych.”

Zgodnie z tą teorią obie kampanie wykorzystały strach jako narzędzie do zmobilizowania elektoratu. W przypadku zwolenników Brexitu był to strach przed imigrantami i utratą kontroli, zaś w przypadku przeciwników – strach przed kryzysem ekonomicznym. W wyniku manipulacji brytyjskim elektoratem wielu młodych ludzi uznało kampanię za „brudną”, zwłaszcza po tym jak politycy popierający Brexit przyznali, że w swojej kampanii wykorzystywali nieprawdziwe informacje (np. fałszywe dane dotyczące wysokości wkładu Brytanii do budżetu UE). Młodzi ludzie jednak mają poczucie, że problem ten wykracza poza Zjednoczone Królestwo. Według nich UE również powinna wziąć odpowiedzialność. „Problem referendum był traktowany jako sprawa dotycząca wyłącznie Wielkiej Brytanii” – komentuje Emma, studentka z Francji, która obecnie odbywa staż w Fundacji im. Roberta Schumana. „Komisja Europejska postanowiła nie brać udziału w tej dyskusji, żeby uniknąć oskarżeń o ingerencję. Nie obroniła się jednak w ten sposób. Problem dotknął całej UE!”

Poprawa życia codziennego zwyczajnych ludzi

„Niedługo po ogłoszeniu wyników młodzi ludzie, których wcześniej posądzano o apolityczność, zaczęli włączać się do dyskusji” – tłumaczy Jérôme Quéré, przewodniczący grupy Jeunes Européens France. „Zdają sobie oni sprawę, że przynależność do UE już nie jest korzystna. Wielu chce Unii, ale nie tej, jaką mamy teraz.”

Po ogłoszeniu wyników referendum w mediach społecznościowych zaczęły się pojawiać posty, tweety i inne komentarze. Młodzi ludzie debatują i dyskutują. Mimo że zgodnie twierdzą, iż kryzys dosięgnął UE, to nie ma wśród nich konsensusu co do sposobu rozwiązania tego problemu. Niektórzy uważają, że UE powinna powrócić do swojego pierwotnego projektu, zakładającego wspieranie integracji, ponieważ wstrzymanie tego procesu na skutek kryzysu doprowadziło do porażki. Inni sądzą, że UE powinna zachować ostrożność w podejściu do kryzysu i w zamian postarać się wzmocnić obecne instytucje. Pojawiają się również głosy podkreślające konieczność wzmocnienia zarządzania w kluczowych dziedzinach, takich jak strefa euro. Przedstawiono liczne propozycje dotyczące konkretnych reform, począwszy od lepszej integracji bankowej, a skończywszy na wzmocnieniu koordynacji w kwestiach obronności i bezpieczeństwa. Wielu ludzi podkreśla jednak, że nie zwraca się uwagi na europejskie instytucje społeczne i kulturowe.

W czym tkwi więc prawdziwy problem Unii Europejskiej? W komunikacji z obywatelami. „UE powinna zmodernizować swoje podejście, uwzględniając w nim współczesne problemy, takie jak terroryzm, bezpieczeństwo międzynarodowe i problemy gospodarcze. Większość obywateli żyje w oderwaniu od europejskiej rzeczywistości, przez co nie dostrzega, co UE ma do zaoferowania (w kwestii finansowania i wdrażania projektów). Instytucje europejskie powinny przekonać ludzi, że potrafią działać i pokazać im, w jakim stopniu są w stanie poprawić codzienne życie zwyczajnych ludzi” ‑ twierdzi Emma.

„Do nas należy ożywienie UE”

Czy UE ma przyszłość? To jedno z nurtujących pytań, które zadano po tym, jak 51,9% Brytyjczyków zagłosowało za jej opuszczeniem. Jednak młodzi ludzie, z którymi rozmawialiśmy, mają optymistyczne nastawienie i w imieniu państw członkowskich wzywają dziś do solidarności oraz zjednoczenia. Pokładają nadzieję na ożywienie projektu europejskiego w nowym pokoleniu. „Potrzebujemy wykształconego elektoratu, odpowiedzialnych i szczerych rządów oraz zjednoczonej Unii. Mam szczęście, że jestem otoczona ludźmi o podobnych poglądach do moich. Do nas należy ożywienie UE poprzez danie dobrego przykładu” – twierdzi Diana. „Młodsze pokolenia nie są rozwiązaniem, lecz możliwym rozwiązaniem. Zapewnią bowiem nową specjalistyczną wiedzę, lepszą łączność i inne spojrzenie na Unię Europejską. Moim zdaniem młode pokolenie może stać się źródłem dynamizmu, który ożywi projekt europejski” – podsumowuje Jérôme Quéré.