BRUKSELSKI FESTIWAL FILMOWY TO COŚ WIĘCEJ NIŻ KINO EUROPEJSKIE

Artykuł opublikowany 8 lipca 2014
Artykuł opublikowany 8 lipca 2014

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

12. edycja Brukselskiego Festiwalu Filmowego odbyła się między 6. a 12. czerwca. Poza robiącą wrażenie różnorodnością filmów, ten skupiony na kinie europejskim festiwal zawierał również projekcje pod gołym niebem, koncerty i wystawę.

Brukselski Festiwal Filmowy zaoferował ponad 70 filmów długo- i krótkometrażowych z 15 różnych krajów europejskich. Organizatorzy postanowili nie ograniczać się do wyświetlenia filmów w salach kinowych, ale zaproponowali gościom dużo bogatszą, pełną kolorów ofertę...

50 ŁOTRÓW

Budynek Flagey udostępniał wystawę „50 łotrów” belgijskiego fotografa Rudy’ego Lamboraya, który stworzył czarno-biały portret 50 znanych aktorów belgijskich: 25 Walonów i 25 Flamandów. Pośród nich, Benoit Poelvoorde, słynny aktor, który wystąpił w 1992 roku w kultowym filmie pt. „Człowiek pogryzł psa”.

„Moja koncepcja polega na tym, aby sfotografować aktorów belgijskich tak jakby byli na typowym plakacie filmu gangsterskiego. Samo zrobienie zdjęć jest dość szybkie, a później pracuję dodatkowo nad efektem czerni i bieli – nadaję ciężkości i niepokoju” – wyjaśnił fotograf w wywiadzie dla Cinevox.

„To, co mnie interesuje, to uchwycenie momentu, spojrzeń, miny” – kontynuował. Efekt jest zaskakujący, jako że artyście naprawdę udało się przemieć tych artystów w typy spod ciemnej gwiazdy.

KONCERT FILMOWY

11. czerwca była również okazja posłuchania kilku zespołów i obejrzenia pokazów filmowych.

Bal otworzyła swoim występem pochodząca z Antwerpii grupa Flying Horseman.  Niektórzy porównują ich muzykę do Jeffa Buckleya, ze względu na podniosłą atmosferę, zwłaszcza w utworze „Walking”, albo też do Nicka Cave’a. Domieszka afrykańskiej muzyki nadaje całości ponurego charakteru, którym przypominają malijski zespół Desert Blues.

>> POSŁUCHAJCIE PIOSENKI „WALKING” W WYKONANIU FLYING HORSEMAN NA ŻYWO

My Little Cheap Dictaphone dali prawdziwego czadu na scenie. W czasie koncertu pochodzący z Liège zespół zaprezentował bardzo udaną kompilację obrazów z kinoteki I wojny światowej.

Follakzoid z kolei wracali z kompletnie innej galaktyki. Ta chilijska grupa grająca spacerocka zagrała na żywo utwór ze ścieżki dźwiękowej do „Partir to live”, filmu zrealizowanego przez Domingo García-Huidobro, jednego z członków zespołu. Jest to pełna niepokoju podróż filmowa.

PROJEKCJE W PLENERZE

Każdego wieczoru festiwalu uczestnicy mogli korzystać z letniej aury i pod gołym niebem oglądać, nieodpłatnie, filmy. Dziewięć zaprezentowanych produkcji zostało nakręconych w Belgii. Na placu Flagey zazwyczaj gromadzi się mnóstwo ludzi latem, a trwający festiwal jeszcze zwiększył zainteresowanie. Stali bywalcy Cafe Belga przeciskali się między kinomanami przybyłymi na festiwal.

Od westernu rozgrywającego się w austriackim Tyrolu po hiszpański thriller, którego głównym bohaterem jest kanibal, przez duńską tragikomedię o seksie, narkotykach i podatkach... Dla każdego coś miłego. Hiszpania, Grecja, Polska i Włochy również mogły zaprezentować swoje produkcje podczas wieczorków tematycznych.

Brukselski Festiwal Filmowy jest atrakcją, której bez wątpienia nie mogą sobie odmówić amatorzy kina europejskiego.

Poniżej zwiastun westernu produkcji austriackiej i niemieckiej „Das finstere Tal” (dosłownie: « ponura dolina ») :