Bułgarski zespół Gravity Co.: „Błyszczymy, ale nie na bułgarskim świeczniku”

Artykuł opublikowany 21 września 2011
Artykuł opublikowany 21 września 2011
Zdobyli praktycznie wszystkie nagrody muzyczne w Bułgarii, jak również MMTV Awards; „zespół dekady” nagrodzono w 2008 r. jako magnetyczną, ożywiającą, progresywną muzykę w postkomunistycznym kraju. 4-osobowy skład pochodzący z Sofii jest na bułgarskiej scenie muzycznej przybyszem z innej planety. Na 2011 r. zapowiedziany jest czwarty album. Wywiad.

Pochodzący z Sofii Gravity Co., w tym roku wydaje nowy album, reprezentujący styl indietronic, ich „znak rozpoznawczy”. Jest on kombinacją nowej fali i typowych elementów electro-popu, z akcentem brytyjskiego ducha. Stworzony został jako poboczny projekt dla ścieżki dźwiękowejdo gry Trans in 2001, a dziś możemy dziękować bogom, że zespół zdecydował się kontynuować współpracę. Gravity Co. nie należy do żadnej wytwórni płytowej, ale regularnie przyjeżdża na festiwal Spirit of Burgas. W lipcu 2004 r. ich singiel Wings z drugiego albumu  był pierwszym bułgarskim wideoklipem puszczanym w MTV. Kim są członkowie Gravity Co.? Cafebabel.com Budapeszt spotyka Yavora Zaharieva (wokal), Petera Samnalieva (keyboard i programowanie), Ivo Chalakova (gitara) i Stefana Popova (perkusja) na węgierskim festiwalu Sziget, gdzie trzęsą europejską sceną.

Cafebabel.com: Czy trudno panować na bułgarskiej scenie z dość wyszukaną muzyką?

Gravity Co.: Jesteśmy zespołem, który kocha to, czego inni nienawidzą. Jesteśmy chwaleni za nasze bogate, pełne dźwięku brzmienie i wygrywamy wszystkie nagrody. Nieustannie ukazujemy się wśród nowocześnie brzmiących kapel - wszystkie nasze piosenki są po angielsku, błyszczymy, ale nie na bułgarskim świecznikiem.

Cafebabel.com: Jak zdefiniowalibyście wasz styl?

Gravity Co.: Kochamy uderzenia synth-drenchedu, linie ciężkiego basu i gitarowy efekt fuzz. W głównych partiach staramy się włączyć linie ciepłego, melodycznego wokalu.

Cafebabel.com: Ta subkultura kwitnie w waszym kraju, czy wypełnia niszę, intrygując niewielką część widowni?

Gravity Co.: Zawsze mamy oczy otwarte na nowych, interesujących artystów, chociaż zwykle czujemy ulgę, gdy zdajemy sobie sprawę, że konkurencja nie zmieniła się znacznie. Indie rozkwitało na przełomie XIX i XX wieku, a potem podupadło. Mamy nadzieję, że wróci; naprawdę chcielibyśmy zobaczyć więcej zespołów grających w Bułgarii.

Cafebabel.com: Jak poszedł wam występ na festiwalu Sziget ? Macie satysfakcję z waszego pobytu w Budapeszcie?

Gravity Co.: Budapeszt jest oszałamiający! Takiej atmosfery nie ma żadna inna europejska stolica. Zakochaliśmy się! Sziget pochłonął nas. artyści, występu, tłumy, to wszystko na najwyższym poziomie! Nasz występ miał duszę. Graliśmy nieduży koncert w środku popołudnia i przyszło mniej osób niż mieliśmy nadzieję, ale uważamy, że wypełniliśmy nasze przesłanie: „Nazywamy się Gravity Co. i jesteśmy niesamowici. Miejcie oczy otwarte na nas!” Ale musicie coś zrobić z waszym językiem. Nie da się nic zrozumieć.

... Mówimy, że gramy 'indietronic"Cafebabel.com: Czujecie, że w Bułgarii amerykański wpływ dominuje na zachodnioeuropejskim?

Gravity Co.: Droga do westernizacji jest podobna niezależnie od tego, gdzie jesteś. Jasne, amerykański wpływ jest bardziej widoczny, lecz dzięki nowoczesnej technologii wybija się więcej trendów. Dziś blokuje się mniej informacji niż w czasach socjalistycznych, więc ludzie mogą dobierać i wybierać swoje wartości. Bułgaria niewiele różni się od Węgier w tej spawie. Obydwa kraje czują dotyk przeszłości, uwolniły się od opresji, reżimu i należą do Unii Europejskiej (od 2007 r. i 2004 r. - red).

Cafebabel.com: Kto was inspiruje?

Gravity Co.: Terry Gilliam, Steven Soderbergh, Guy Ritchie, Hunter Thompson, Joseph Heller, Jack Kerouac - jesteśmy fanatykami kina i literatury. Nasza muzyczna biblioteka wciąż rośnie, ale zawsze można znaleźć The Beatles i Nine Inch Nails.

Cafebabel.com: Świadomie tworzycie drobiazgowe detale w waszej muzyce, używając kierując się racjonalnym umysłem? Czy może wystarczy uwolnić jedną półkulę? To jest tak precyzyjne i dobrze zaprojektowane, że trudno powiedzieć.

Gravity Co.: Ivo, nasz główny kompozytor, zawsze mówi, że muzyka jest w rzeczywistości nauką. Jesteśmy jednym z tych zespołów, które pozostawiają niewiele rzeczy przypadkowi. Zdecydowanie wolimy podejście analityczne. Właściwie to zdumiewające, jak wiele czasu spędzamy, mówiąc o szczegółach.

Cafebabel.com: Ostatnio widziałem kilka waszych całkiem artystycznych wideoklipów...

Gravity Co.: Mamy fascynujące romanse ze sztuką i artystami. Maniakalnie uwielbiamy artystów, często idąc trochę za daleko. Nie zdziw się, jeśli zobaczysz, że Petar założył szelki, tylko dlatego, że jego obecny ulubiony filmowiec dokumentalny nosi takie same.

Fot. główna i w tekście (cc) Gravity co / Myspace; video (cc) a / youtube