Bułgarskie Watergate tuż przed wyborami

Artykuł opublikowany 2 maja 2013
Artykuł opublikowany 2 maja 2013
Brzmi to jak powrót do komunistycznych metod SB. Bułgarskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wiele lat śledziło biznesmenów, polityków, a nawet własnych ministrów i premiera. Niespełna dwa tygodnie przed przedterminowymi wyborami, których datę wyznaczono na 12 maja, zaostrza się bułgarska "afera Watergate”.

Kilka dni temu kraj obiegł plakat przedstawiający byłego ministra Spraw WewnętrzZwetan Zwetanownych, Zwetana Zwetanowa. Polityk został przystrojony na nim w przesadnie duże uszy. Podpis głosi: "Dwoje pięknych uszu, dusza donosiciela”. Ironiczny transparent propagandowy nawiązuje do kontrowersyjnego tematu, który niedawno wstrząsnął bułgarską opinią publiczną - Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w Sofii przez wiele lat podsłuchiwało i śledziło bułgarskich obywateli i polityków.

Od 2009 roku, w szarym wanie wyposażonym w najnowocześniejsze urządzenia podsłuchowe, MSW potajemnie nagrywało rozmowy biznesmenów, prawników, a nawet własnych ministrów. Ofiarą spisku stał się również przywódca opozycji i wcześniejszy socjalistyczny premier, Sergej Stanischew. To właśnie on poinformował o tej sytuacji prokuraturę.

Jak za czasów SB 

Czterech dyrektorów organów MSW już zostało oskarżonych o nadużycie władzy i fałszywe zeznania. Jednak były minister MSW, Zwetanow, nie bierze na siebie politycznej odpowiedzialności. Zamiast tego zarzuca prowadzącej dochodzenie prokuraturze, że działa na zlecenie "tajnych grup prawnych”, które chcą go oczernić. 

Sprawa staje się szczególnie kontrowersyjna w obliczu wcześniejszych ponownych wyborów w Bułgarii, które zostały wyznaczone na 12 maja. W lutym, po trwających tygodniami protestach przeciwko zarządzeniom oszczędnościowym i wzrostowi cen prądu, prawicowo-konserwatywny rząd premiera Bojko Borissowa podał się do dymisji. To właśnie Zwetanow kieruje sztabem partii Borissowa, "Gerb".

Obciążające go zeznania złożył również dawny kolega z partii, były minister rolnictwa Miroslaw Najdenow, który powiedział w spektakularnym wywiadzie dla telewizji, że Zwetanow regularnie nagrywał także posiedzenia i nieformalne rozmowy innych ministrów, a nawet premiera Rossena Plewneliewa. Wszyscy ministrowie w rządzie najprawdopodobniej wiedzieli o tym, że podsłuchiwano ich rozmowy telefoniczne. 

Skandal podsłuchowy, który zostaje ujawniony właśnie w czasie, gdy atmosfera i tak jest wystarczająco gorąca przed wyborami, dodaje skrzydeł socjalistom z opozycji. Jednak eksperci powątpiewają, jakoby socjalistyczna partia BSP miała się zatroszczyć o wzmocnienie demokracji i większą praworządność. Wcześniej też miały miejsce akcje podsłuchowe i manipulacja, tylko nie w takim wymiarze, mówi znany komentator polityczny Iwo Indjew

Jego zdaniem także i media w Bułgarii znajdują się całkowicie pod wpływem rządu. Ten system miał powstać już w czasie socjalistycznej koalicji rządu w latach 20052009. "Czemu ma służyć zmiana aktorów, skoro system pozostaje bez zmian?", pyta Indjew. 

Obywatele, którzy dzięki demonstracjom obalili w lutym rząd, w ostatnich dniach ponownie masowo wyszli na ulice. "Ta partia musi zniknąć", mówi 32-letni programista Plamen Todorow, "przez lata stosowała praktyki komunistycznej Służby Bezpieczeństwa

Autorka tego artykułu, Diljana Lambreva, jest korespondentką magazynu ostpol.

Fot.: główne (cc)filmstill; wideo (cc)MickeyMouseFrance/YouTube