Centrala współjazdy okazyjnej: moje auto twoim

Artykuł opublikowany 3 sierpnia 2009
Artykuł opublikowany 3 sierpnia 2009

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Jakże duża i piękna jest Europa, odkąd nie ma w niej kontroli granicznej! Również ci, którzy nie wiedzą dokładnie co oznacza układ Schengen, korzystają z wyżej wspomnianego faktu przynajmniej raz w roku podczas letniego urlopu na Cyprze lub w Norwegii.

Europa mogłaby być tak wolna – i po co w nas tyle chęci podróżowania! Jeśli brakuje niezbędnych euro, to i wolny Europejczyk nie będzie mógł pojechać na urlop do sąsiedniego kraju. Przed tym problemem stoją oczywiście przede wszystkim młodzi ludzie, studenci i ci, którzy na drabinie kariery muszą przejść jeszcze kilka stopni, żeby móc sobie pozwolić na weekendową wycieczkę do Pragi.

Pomysł „dzielonego samochodu”, którego angielskim odpowiednikiem jest „car sharing”, nie jest wcale taki nowy. Przykładowo najbardziej znana niemiecka centrala współjazdy okazyjnej, grupa robocza niemieckich i europejskich wspólnot współjazdy okazyjnej (ADM), jest dostępna już od wielu lat na terenie całych Niemiec. To samo dotyczy włoskiej Iniziativa Car Shering (ICS) i francuskiej Fédération du Covoiturage (FEDUCO), która wprawdzie jest „młodej daty“, ale może pochwalić się już na przestrzeni kilku miesięcy istnienia dużym powodzeniem.

A ponieważ zapisane tam związki wymagają zwykle prowizji albo utrudniają przyjęcie do klubu przez składki członkowskie i inne regulacje, równolegle do zarządzanych przez agencję centrali współjazdy okazyjnej powstała dynamiczna grupa internetowa, która oferuje tanie niezbiurokratyzowane usługi współjazdy okazyjnej.

Różnych stron internetowych, które najczęściej są rodzajem tablicy ogłoszeń i publikują zarówno oferty jak i ogłoszenia, dzięki którym znajdujemy to co nas interesuje, nie da się zliczyć.

Różnych stron internetowych, które najczęściej są rodzajem tablicy ogłoszeń i publikują zarówno oferty jak i ogłoszenia, dzięki którym znajdujemy to co nas interesuje, nie da się zliczyć: już dla samej Francji według wypowiedzi paryżan istnieje 80. specjalistycznych stron. Są to znane i najczęściej odwiedzane strony internetowe jak mitfahrgelegenheit.de dla Niemiec, www.trasportiamoci.it dla Włoch, www.covoiturage.fr dla Francji, http://zabieram.pl dla Polski i www.autospolujizda.cz dla Czech, które służą jako pierwsze punkty próbne. To, że na tych platformach znajduje się nie tylko oferty krótkich jazd, lecz także dłuższych podróży do europejskich krajów, rozumie się samo przez się.

Zalety centrali współjazdy okazyjnej są podane jak na tacy: abstrahując od zanieczyszczenia środowiska, które jest w większym stopniu redukowane przez mniejszą ilość aut na europejskich drogach i autostradach, jako nagrodę za ekologiczne i lepiej przyjmowane przez społeczeństwo postępowanie uznaje się mniejszą – zarówno dla kierowców jak i pasażerów – cenę, którą trzeba zapłacić. Wtedy wysiada się z własnego auta o wiele bardziej usatysfakcjonowanym, zostawia się w spokoju drogę i zaczyna brać na poważnie współjazdę okazyjną.

(zdj.: seven resist / Flickr)

I tak np. jazda z Paryża do Pragi w miesiącu wakacyjnym lipcu, oferowana na covoirturage.fr, kosztuje od 40 do 60 euro. Koszt podróży przez Frankfurt nad Menem z SNCF i Niemiecką Kolejową Państwową wynosiłby 106 euro. W tym przypadku nie mogłyby uczestniczyć tutaj tanie linie lotnicze, w końcu droga z i do lotniska musi zostać zawsze wliczona w koszty. Miejsce, w którym pasażer wsiada i wysiada, jest w przeciwieństwie do tego ustalane indywidualnie. Abstrahując od korzyści dla własnego portfela, wynika z tego jeden „korzystny” efekt uboczny: samotne godziny na niekończących się autostradach to już przeszłość. Jeśli spotka się interesujących i sympatycznych współpasażerów, projekt współjazdy okazyjnej może okazać się prawdziwą wyprawę z przygodami. Bo kto już miał okazję przejechać wzdłuż i wszerz Europę z Niemcem, Czechem, Marokańczykiem i psem za jednym razem?

Anna, amerykańska studentka wymiany z Paryża, właśnie tego doświadczyła. Mimo że na początku była sceptyczna, gdy jej niemiecka znajoma, z którą chciała jechać z Berlina w kierunku Bałkan, zaproponowała jazdę okazyjną., szybko zaprzyjaźniła się z tym pomysłem. „Na początku czułam się trochę dziwacznie, w końcu jeszcze nigdy tego nie robiłam. Nie wiem zupełnie, czy u mnie w kraju coś takiego w ogóle istnieje! Dlatego na początku nie za bardzo chciałam jechać i zarzuciłam kierowcy wszystkie możliwe bezczelności”. On jednak okazał się być miłym elektrykiem, który codziennie kursuje pomiędzy Berlinem a Czechami i nie ma ochoty spędzać samotnych godzin w pustym autobusie. Tak więc wszyscy czerpią korzyści z jazdy: Anna nauczyła się trochę niemieckiego i czeskiego, Sonia opowiada tak o Maroku. „To było naprawdę wspaniałe. Nigdy bym nie uwierzyła, że jazda samochodem może być tak interesująca, nawet jeśli pies nieszczególnie ładnie pachniał!”

Wymówka, że czasem brakuje pieniędzy, żeby zwiedzić europejskie sąsiadów, już się nie liczy. Także Anna, która chwilowo jest znowu w Ameryce, chce wkrótce znowu wrócić do Europy: „Wszystko jest tak niedaleko siebie. Można tam tanio podróżować! Troszkę Wam zazdroszczę Europejczycy!”