Chanuka: Olej zamiast czekolady

Artykuł opublikowany 24 grudnia 2010
Artykuł opublikowany 24 grudnia 2010
Boże Narodzenie świętuje się zwykle z wielką pompą – tu jarmark bożonarodzeniowy, tam śpiewający aniołek, gorączkowe zakupy w poszukiwaniu prezentów, a w międzyczasie czekoladowy mikołaj na przekąskę. Wierzący Żydzi nie mogą nijak do tego nawiązać, w końcu nie mają ani Jezusa Chrystusa, ani całego z tym związanego szumu wokół. Za to świętują Chanukę, Święto Świateł.
I zamiast czekolady chętniej pałaszują... olej!

Każda religia potrzebuje swojej legendy. Żydowska brzmi następująco: W roku 3597 wg kalendarza hebrajskiego (164 lat p.n.e.) Izrael został zdobyty przez greckich Seleukidów, którzy zbrojnie styranizowali naród żydowski. Ostatecznie skromnej grupie pobożnych Żydów udało się wypędzić Greków – wówczas jedną z najpotężniejszych armii świata. Jednak podczas uroczystego otwarcia Świątyni w Jerozolimie okazało się, że znaleziono zaledwie jeden dzban oliwy, który pozostał czysty i nieskalany przez najeźdźców. Ta oliwa, użyta do zapalenia lichtarza i menory, mimo że mogła starczyć tylko na jeden jedyny dzień, płonęła przez całe 8 dni, do momentu uzupełnienia jej nową poświęconą oliwą. Stąd już wiadomo, skąd pochodzi nazwa Chanuki – po hebrajsku znaczy to tyle co „uroczyste otwarcie”.

Świece i błogosławieństwo

Chanuka rozpoczyna się co roku 25. dnia miesiąca Kislew (listopad/grudzień), w tym roku przypadła więc na 2 grudnia. Pierwsza świeca lichtarza (chanukiji) zostaje zapalona w przeddzień tuż po zapadnięciu zmroku, towarzyszy temu tradycyjna modlitwa (brachot). Chanukija posiada osiem świec, choć zwykle towarzyszy im jeszcze jedna, służąca wyłącznie do zapalania (tzw. szamasz, pomocnik), gdyż zapalanie jednej świecy drugą jest surowo zabronione. Jedynym celem świec jest to, by płonęły. Pierwszego wieczoru zapala się świecę z prawej strony chanukiji. Następnie dochodzi za każdym razem kolejna, znajdująca się po lewej stronie od ostatniej zapalonej, przy czym najpierw zapala się nową świecę, po czym zapala się „starsze” kierując się ku prawej stronie.

Gdzie się nie spojrzy – olej

Olej, ze względu na historię, jest podczas Chanuki bardzo istotnym elementem. Naturalnie nie spożywa się go łyżkami na surowo, tylko w postaci Latkas (placków ziemniaczanych) i Sufganiot (czyli naszych pączków). Najważniejsze, by wszystkie te pyszności były przygotowane z dużą ilością oleju. W przeciwieństwie do podchmielonych grzańcem fanów Bożego Narodzenia, Żydzi jedzą swoje troskliwie przygotowane potrawy w gronie rodziny i przyjaciół – i oczywiście nie przy stoisku z plackami na miejscowym jarmarku bożonarodzeniowym [aluzja do wszechobecnych w Niemczech, ale i w Austrii, czy Szwajcarii 'Weihnachtsmarkt' przyp. tłum.]. Choć placki ziemniaczane jako Latkas pasowałyby do żydowskiego Święta Świateł...

Przepis

Latkas (placki ziemniaczane) dla 4-6 osób

12 dużych ziemniaków

3 średnie cebule

4 jajka, lekko ubite

5 łyżek stołowych mąki, lub więcej w miarę potrzeby

Sól i pieprz do smaku

Olej do smażenia

Ziemniaki i cebulę drobno zetrzeć i odcedzić przez sito (opcjonalnie można też wycisnąć możliwie najwięcej soku ze startych ziemniaków za pomocą czystego ręcznika). W ten sam sposób pozbyć się soku z cebuli. Wszystkie składniki wyłączając olej wymieszać dokładnie rękami. Posolić i popieprzyć. Podgrzać olej na patelni (przynajmniej 2,5 cm). Ręką uformować pojedyncze placki i gdy olej się rozgrzeje, wyłożyć Latkas na patelnię. Należy pamiętać, by zachować odległość pomiędzy pojedynczymi plackami. Gdy Latkas zbrązowieją z jednej strony, trzeba je obrócić i smażyć tak długo, aż będą z obu stron brązowe i chrupiące na brzegach. Następnie należy je ściągnąć z patelni i odsączyć z tłuszczu na papierowym ręczniku. Podawać od razu po przyrządzeniu lub przed podaniem przechowywać w lekko nagrzanym piekarniku.

Fot. Chanuka (cc)Asurocca/flickr; Latkes (cc)Dalboz17/flickr