Chcę na zewnątrz!

Artykuł opublikowany 28 stycznia 2009
Artykuł opublikowany 28 stycznia 2009
Zdarza się. Może coś zjadłeś, wypiłeś o jedno piwo za dużo, zdenerwowałeś czymś … i żołądek podjeżdża ci do gardła. Jak powiedzieć po europejsku, że zaraz będziesz wymiotować?

Pomysłowość Europejczyków nie zna tutaj granic, a wszystko zależy od tego, jak bardzo nie chcesz urazić swoich towarzyszy: podobnie jak Niemcy, możesz "zrobić sobie przerwę" ("brechen"), albo jak Francuzi "zwrócić" ("rendre") to, co zjadłeś. Możesz też, podobnie jak Polacy, w tym dość intymnym momencie oddać się rękodziełu i haftować. Z kolei niemiecka i polska arystokracja uznała swego czasu, że Francuzi muszą wymiotować ("vomir") w o wiele bardziej elegancki sposób, niż reszta Europy, i dlatego ukuli czasowniki (odpowiednio) "vomieren" i "womitować". Zresztą francuskie słówko (podobnie jak angielskie "to vomit" i włoskie "vomitare") pochodzi od łacińskiego "vomere". Rzymianie byli znani ze swoich wielogodzinnych uczt. I z nowatorskiego wykorzystania piór…

Oprócz piór przydają się również kwiaty, przynajmniej Francuzom: potoczny czasownik "gerber" pochodzi od słówka gerbe, czyli bukiet. Niemcy z kolei potrzebują pomocy, dlatego też "wołają Ulfa" ("Ulf rufen"), a Polacy, jako osoby o dobrym sercu, "uwalniają pawia"…

I wszystko to po to, by w kwiecisty sposób opisać czynność, która z zasady jest bardzo przyziemna!