Cichociemna Federica Mogherini: kim jest nowa szefowa unijnej dyplomacji?

Artykuł opublikowany 19 września 2014
Artykuł opublikowany 19 września 2014

Nominacja nowej szefowej europejskiej dyplomacji wypadła w nienajłatwiejszym momencie dla Europy. Powołanie Federiki Mogherini na tę funkcję przedyskutowali już chyba wszyscy. Ale kim tak naprawdę jest włoska polityk? Odpowiedzi jest wiele: jedni twierdzą, że jest jak Yasser Arafat, inni porównują ją do kosmetyczki (owszem, chodzi o etui).

Choć łatwo nie było, po długich przepychankach Matteo Renziemu udało się wypromować na stanowisko szefa dyplomacji europejskiej kandydaturę Federiki Mogherini. Młoda włoska polityk wkracza na scenę w bardzo trudnym dla Europy momencie. Mogherini zastąpi Lady Ashton i swoją funkcję będzie sprawowała przez 5 lat. 

Na temat włoskiej polityk pojawiły się w mediach komentarze wszelkiego rodzaju, zarówno ze strony jej zwolenników jak i oponentów politycznych. Wszyscy jednak zgadzają się co do tego, że awans 41-letniej Włoszki był niespodziewany. Według współpracowników Mogherini, jest ona kompetentnym politykiem i korzystnie wpłynie na działania Komisji, która powinna iść z duchem czasu i uwzględniać więcej kobiet w swoich szeregach. Nieprzychylni zarzucają, że Mogherini jest niedoświadczona, brakuje jej charyzmy i ogólnie wypada słabo przy Władimirze Putinie. Według przeciwników włoskiej polityk jej nominacja była tylko częścią układu, w którym prezydentem UE miał zostać Donald Tusk. Renzi ozdążył już zawyrokować, że włoskie przywództwo dyplomacji będzie ogromnym sukcesem. Złośliwi, i nie tylko, twierdzą, że jest to raczej pyrrusowe zwycięstwo, które tylko medialna wrzawa może obrócić w triumf.

Choć trudno stwierdzić co jest prawdą, a co fałszem, jedno jest pewne: Mogherini błyskawicznie wspięła się po urzędniczej drabinie. Zaledwie w kilkanaście miesięcy została ministrem spraw zagranicznych, i to jednym z najmłodszych w historii włoskiej polityki po Galezzim i Cianim. Następnie zajęła najwyższy stołek brukselskiej dyplomacji. Mogherini jest w centrum zainteresowania niczym celebrytka, a jej życie to teraz „gorący temat”.

Machaivelliczna polityka sztuką kompromisu

Jak Mogherini udało się zostać ministrem spraw zagranicznych w wieku 40 lat? Zdaniem premiera Włoch Matteo Renziego to właśnie młody wiek i skuteczność Mogherini są jej największymi atutami. Są to również cechy, które pomogą zwalczyć stereotypy. Trzeba jednak pamiętać, że obecnie ciepła relacja szefowej dyplomacji i byłego burmistrza Florencji nie zawsze wyglądała tak różowo. Wielu otwarcie mówi o iście machiawelskim charakterze świeżo wybranej szefowej.

Pierwszy wpis: „W 2009 roku pierwszoklasista Renzi posłużył się tym samym sloganem co Franceschini (sekretarz Partii Demokratów (PD) w 2012 roku, red.). Jak na rzekomego ucznia pierwszej klasy szkoły politycznej (koncept autorstwa Renziego, który miał za zadanie zrewolucjonizować polityczny światek, którym niegdyś władali tylko leciwi doświadczeni, red.), to jednak zabieg z wyższej półki”.

Drugi wpis: „Ok, Renziemu przyda się uważniejsze przestudiowanie włoskiej polityki. Boję się tylko, że cienko u niego z doświadczeniem" (oznaczone hasztagiem #trzeciaklasapodstawówki, red.).

Federica Mogherini nie przeszła jeszcze wtedy szkoły szefa biura prasowego włoskiego rządu. Młoda dama walczyła u boku surowego i doświadczonego polityka Bersaniego, który pod koniec 2012 roku konkurował z Renzim o posadę sekretarza generalnego PD.

Arafat, Trivial Pursuit i szóstka w indeksie

Podobnie jak w przypadku Lady Ashton nominacja Włoszki została ostro skrytykowana przez „Financial Times”, „The Economist” i „Le Monde”, które wytknęły Mogherini brak doświadczenia i charyzmy. Włoska polityk odpiera ataki powołując się na swoje 20-letnie doświadczenie w polityce jak i przeróżnych instytucjach. Czy jej przeciwnicy mają rację? Pomimo nieco przykrótkiego stażu zawodowego życiorys Mogherini obfituje w ciekawostki i anegdoty.

Jak podkreśla demokratyczny dziennik „Europa” może i Mogherini jest zbyt łagodna wobec Rosji, ale nadrabia bliską współpracą z Ameryką zasiadając w Radzie ds. Relacji Włoch i Stanów Zjednoczonych. Sama zainteresowana wskazuje między innymi na swoje doświadczenie w obszarze kontroli zbrojeń i rozbrojenia, które zdobyła, gdy była członkinią rady ds. rozbrojenia nuklearnego i nierozprzestrzeniania broni jądrowej w organizacji European Leadership Network (ELN) oraz rady organizacji Parliamentarians for Nuclear Non-Proliferation and Disarmament (PNND), która działa w tej samej sprawie. 

W wywiadzie udzielonym dziennikowi „Corriere”, Marco Paciotti, były przewodniczący Włoskiej Federacji Młodych Komunistów (WFMK), z którym Mogherini stawiała w polityce pierwsze kroki, wspomina powagę i nieugiętość koleżanki po fachu. Paciotti twierdzi, że Mogherini od początku była bardzo aktywna. Wspierała centrum pomocy imigrantom Pont Milvius i walczyła z rasizmem, angażując się w projekt „Czarny, ale nie tylko” (Nero ma non solo, red.). Młodej polityk nie brakło również czasu, by spokojnie usiąść ze znajomymi przy kuflu piwa w rzymskim pubie Orso Elettrico, gdzie niezmiennie wygrywała kolejne partie w Trivial Pursuit mając za partnera nikogo innego jak Marca Paciottiego. Byli niezwyciężeni.

Świat nie chce również zapomnieć tego nieszczęsnego zdjęcia z Yasserem Arafatem, które wywołało burzę krytyki po prawej stronie sceny politycznej, potwierdzając jednak tym samym propalestyńskie poglądy lewicowych demokratów w tym czasie.Nic dziwnego, że Orient nie ma dla Mogherini tajemnic - jej praca magisterska poświęcona islamowi została bardzo wysoko oceniona przez recenzentów.

Erasmus w Aix-en-Provence

Błyskotliwa studentka i intelektualistka, jak niektórzy opisują Mogherini, napisała swoją pracę magisterską podczas pobytu na wymianie studenckiej Erasmus w Instytucie Badań nad Kulturą Arabską i Regionem Śródziemnomorskim w Aix-en-Provence. Trudno dziś orzec, czy włoska polityk nadal płynnie mówi po francusku i czy na wzór wielu studentów podtrzymuje erasmusowe znajomości. Z pewnością jednak zasłużyła sobie na miano Europejki oraz entuzjastki Europy.

Ważniaki i kołyska

Na swoim blogu „Blog Mog” Mogherini napisała: „Chciałabym, żeby w Brukseli była ze mną rodzina” – zapewne po to, by wszyscy razem mogli odśpiewać „Bella Ciao” – „najpiękniejszą kołysankę na świecie”. Odśpiewałaby ją razem z mężem Matte’em Robesanim, byłym współpracownikiem Waltera Veltroniego (były burmistrz Rzymu, red.) dla ich dwóch córek (urodzonych w 2005 i 2012 roku). W kuluarach plotkuje się, że to zażyła przyjaźń między ciotką Mogherini, scenarzystką Isą Mogherini oraz byłym burmistrzem Rzymu i założycielem PD, była trampoliną dla politycznej kariery nowej szefowej dyplomacji. 

Niewiele brakowało, a Mogherini pierwszą kołysankę odśpiewałaby na korytarzu włoskiego Parlamentu. Mało kto pamięta już 37-letnią parlamentarzystkę w bardzo zaawansowanej ciąży, która nerwowo przemierzała korytarze budynku modląc się w duchu, aby poród nie przeszkodził jej w głosowaniu nad wotum nieufności wobec rządu Berlusconiego. W grudniu 2010 roku przyszła mama wyznała na łamach „Corriere’a”: „Wspinam się po najdłuższych schodach, żeby tylko przyspieszyć poród i przeprowadzam w głowie obliczenia. Wystarczą mi albo trzy dni przed terminem, albo trzy godziny po”. Ostatecznie Mogherini dopięła swego i zagłosowała. Jej córeczka Marta urodziła się kilka dni później.

Polityka bez pudrowania

W przypadku rządu Renziego próżno szukać jasno określonej polityki czy wizerunku. W przypadku Frederiki Mogherini dwie rzeczy rzucają się w oczy: przewaga luźnych spodni nad starannie skrojonymi kostiumami i bardzo subtelny makijaż, który jest być może próbą odcięcia się od popowej epoki show girls rządu Berlusconiego. A może po prostu Federica Mogherini chce powiedzieć nam, że nie oszukuje.