Ciemna strona Europejskich przedmieść

Artykuł opublikowany 17 stycznia 2006
opublikowano w społeczności
Artykuł opublikowany 17 stycznia 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Bezrobocie, ubóstwo i społeczne wyobcowanie to powszechne problemy w lekceważonych peryferyjnych dzielnicach wielkich miast współczesnej Europy.

Wciąż mając w pamięci obrazy zamieszek na paryskich przedmieściach, wielu z nas może odnieść wrażenie że bezrobocie, ubóstwo i niekontrolowany rozrost osiedli mieszkaniowych, a także społeczne wyobcowanie to problemy dotykające jedynie paryskie przedmieścia. Niestety, okazuje się że to nie tylko francuska bolączka i że owa plaga jest niestety obecna w innych miastach Europy.

Birmingham. Pomówienia o gwałt przyczyną zamieszek na tle rasowym

Pod koniec października, rzekomy gwałt na czarnoskórej dziewczynie przez mężczyznę pochodzenia Azjatyckiego wywołał bójki trwające cały weekend w dzielnicy Lozells, w zachodniej części miasta Birmingham. Rozruchy pomiędzy członkami czarnoskórej i azjatyckiej społeczności doprowadziły do śmierci 20-letniego mężczyzny. Mniejszości etniczne to aż 82% populacji, a Lozells zamieszkuje wysoki odsetek bezrobotnych (22.1%). Ponadto w rejonie o wpływy walczą gangi przestępcze, których celem jest przejęcie kontroli nad biznesem narkotykowym.

Monachium. Getto to wymysł?

Położona na północy Monachium dzielnica Hasenbergl znana jest ze swojej złej sławy. Zbudowana w latach 60-tych na fali gwałtownego wzrostu ekonomicznego, zamieszkiwana jest przez 53 tysiące ludzi, z czego 26% to mniejszości etniczne. Wysoka stopa bezrobocia, brak perspektyw zawodowych dla młodzieży oraz niedostatki w publicznej infrastrukturze i kulturalnym zapleczu zaowocowały włączeniem tego rejonu do państwowego programu soziale stadt. Jego celem jest poprawa jakości życia w 331 miastach i ich okolicach. Czy zmieni to obiegową opinię o Hasenbergl wśród mieszkańców Monachium?

Barcelona. Rozładowanie napięcia w dzielnicy La Mina

Szybka i nieprzemyślana budowa przedmieść La Mina w latach 60-ych była rezultatem planu wyeliminowania nędzy w rejonie okalającym Barcelonę. Od tamtej pory, społeczna i mieszkaniowa sytuacja tego obszaru wpływa na codzienne życie jej mieszkańców, z czego 30% to Romowie. Ponura rzeczywistość wyizolowanych przedmieść tradycyjnie kojarzonych z przestępczością znajduje potwierdzenie w statystykach: 40% mieszkańców nie kończy szkoły, bezrobocie sięga 12% a przychód rodzinny brutto jest o 20% niższy niż średnia katalońska. Obecnie, władze lokalne, regionalne oraz państwowe pracują razem nad stowarzyszeniem na rzecz transformacji okręgu La Mina. Pierwszym krokiem jest utworzenie regionalnej komendy policji. Jednak wciąż nie wiadomo czy ten plan przyczyni się do poprawienia fatalnej sytuacji ekonomicznej mieszkańców La Miny.

Warszawa. Bieda i ubóstwo pomimo demokracji

Na prawym brzegu Wisły, leży dzielnica Praga (nie mylić ze stolicą Czech) jedna z najbardziej pokrzywdzonych dzielnic polskiej stolicy. Zostawiona na pastwę losu za rządów komunistów, a obecnie pod rządami demokratycznymi, jej sytuacja wcale nie polepszyła się. Z nadejściem kapitalizmu oraz upadkiem sektora przemysłowego setki robotników straciło pracę oraz nadzieję na przyszłość. Gdy rozejrzymy się po okolicy sytuacja nie jest lepsza: setki domów stoi zaniedbane i popada w ruinę. Pomimo tego, urok i charakter miejsca przyciąga coraz więcej artystów. Czyżby Praga miała się stać modną dzielnicą Warszawy?

Mediolan. Włoski Bronx

Romano Prodi, lewicowy kandydat na posła w następnych wyborach do Parlamentu, ogłosił kilka dni temu że przedmieścia Mediolanu są tak samo, jeśli nie bardziej, niebezpieczne jak przedmieścia Paryża. Otoczona przez autostrady i linie kolejowe, dzielnica Quarto Oggiaro należy do jednej z najgorszych, zapuszczonych dzielnic Mediolanu. Obok niej Prodi wymienił też dzielnice Stadera i Fulvio Testi. Drobne przestępstwa i narkomania są tam na porządku dziennym. Ludzie mieszkają w starych i opuszczonych blokach mieszkalnych, które budowane były by zapewnić dach nad głową tysiącom imigrantów z południowych Włoch napływających do Mediolanu w latach 50 i 60-ych. W pozostałej części Mediolanu, obszar ten znany jest jako Bronx, nawiązując nazwą do najniebezpieczniejszej dzielnicy Nowego Jorku. Pomimo tego, mieszkańcy Bronxu Mediolańskiego walczą ze złym imieniem swojej dzielnicy próbując zapewnić sobie lepszą przyszłość w Quarto Oggiaro.