Cinecitta: 70 lat rzymskiej fabryki snów

Artykuł opublikowany 27 kwietnia 2007
Artykuł opublikowany 27 kwietnia 2007

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

28 kwietnia Rzym będzie obchodzi 70-lecie swojej fabryki snów. Jednocześnie mamy do czynienia z narodzinami nowej generacji artystów, którzy ożywiają wspomnienie o złotych latach 50. i 60.

Dla niektórych jest europejskim Hollywood, ale istnieją też tacy, głównie młodzi, którzy nigdy o nim nie słyszeli. Cinecittà, legendarne studio filmowe, pojawiło się w 1936 r. jako fabryka propagandy dla dyktatora Benito Mussoliniego i przeżyło swoje najjaśniejsze chwile w połowie XX w. Do dziś powstało w nim ponad 3 000 filmów, które zdobyły 48 Oskarów. Niektóre jak Kleopatra Josepha L. Mankiewicza (1963), Wojna i Pokój (1955) Kinga Vidora czy Amarcord Federica Felliniego (1973) znacznie przysłużyły się dla rozwoju studia.

Blisko Hollywood, z dala od Europy

Położona na przedmieściach Rzymu, Cinecittà zawsze była bliżej Hollywood niż Europy. Pasja Mela Gibsona (2004), Podwodne życie ze Stevem Zissou Wesa Andersona (2004) czy Gangi Nowego Yorku Martina Scorsese (2002) to tylko niektóre z ostatnich superprodukcji zrealizowanych właśnie w tym studiu. Także włoskie kino ma tu swój duży udział; według Catherine Lowing odpowiedzialnej za PR, "powstaje tu około 80% włoskich produkcji". Niestety, jeżeli chodzi o inne europejskie produkcje, raczej pozostają niezauważane.

Dodatkowo, tym studiom filmowym udaje się nadążyć za duchem czasu. Dzisiaj znaczące miejsce w ich działalności zajmuje transmisja włoskiej wersji reality show Big Rother oraz seriali takich jak Rzym. "Oferta studia jest tak szeroka, że jeżeli ktoś tylko ma taką ochotę, to może nakręcić swój własny film lub program", opowiada nam Catherine, gdy przechodzimy obok 20 hangarów, które należą do studia. Obecnie, wciąż się rozrasta i przystosowuje do nowych potrzeb przemysłu filmowego. W styczniu 2005 r. Cinecittà zdobyła studia filmowe w Marakeszu, dzięki czemu stało się największym studiem na świecie.

Rzym - najważniejsza sceneria dla Cinecitta

Rzym jest miastem, które od zawsze inspirowało reżyserów wszelkiego rodzaju ze względu na swoją historię oraz wyjątkową miejską panoramę. Wymienienie tytułów wszystkich filmów, których akcja jest związana z Rzymem, jest zadaniem równie niemożliwym do wykonania jak policzenie wszystkich kościołów znajdujących się w tej światowej stolicy wiary katolickiej. Rzymskie wakacje (1953) i Ben Hur (1959) Williama Wyllera, Quo Vadis Marvyna Le Roy (1951) czy Gladiator Ridleya Scotta (2000) współtworzą historię wraz z amerykańskimi reżyserami.

Także wielu włoskich reżyserów nie pochodzących z Rzymu uległo urokowi stolicy. Można tu wymienić Ettore Scola urodzonego w Trévico (Avellino, na południu kraju) i jego komiczną rekonstrukcję Gente di Roma ("Ludzie Rzymu" 2003), w której składa hołd żywiołowej naturze miasta, ukazując sceny życia codziennego mieszkańców; czy rewolucyjnego Piera Paolo Pasoliniego - pochodzącego z Casarsa (Pordenone, północny-wschód) - w którego filmografii znaczne miejsce zajmują filmy o tematyce religijnej. Jedna z jego produkcji Mamma Roma ("Matka Rzym" 1962) opowiada historię rzymskiej prostytutki, która porzuca swą pracę i zaczyna sprzedawać owoce. Należy także wspomnieć o znanym ze swojego zamiłowania do gry w wodne polo Nannim Morettim, urodzonym w Bolzano (północne Włochy). Reżyser ten całe swoje życie spędził w Rzymie i wpływ tego miasta widać wyraźnie w jego twórczości: czyż można zapomnieć scenę przejażdżki motorem po afrykańskiej dzielnicy Rzymu w filmie Aprile ("Kwiecień" 1998)?

Jednak jeżeli mamy wymienić reżysera, którego twórczość jest naznaczona duchem tego miasta najbardziej, to na pewno będzie nim Federico Fellini. Prawie każdy jego film czerpie inspiracje z najbardziej ukrytych zakątków włoskiej stolicy. Do historii przeszła scena z filmu La Dolce Vita ("Słodkie życie" 1960), którą każdy z nas chciałby odegrać przechodząc obok Fontanny di Trevi. Kręcona była w rzeczywistości w zbudowanej w Cinecittá replice fontanny. Miłość artysty do tego miasta jest szczególnie widoczna w filmie Roma ("Rzym" 1972), w której porównuje Rzym do aktorki Any Magnani: "Ona mogłaby być żyjącym symbolem tego miasta. Rzym jako wilczyca i dziewica Westy, jako arystokratka i dziwka, melancholijny błazen".

Nowe talenty

W ostatnich latach można zauważyć działania nowej generacji aktorów i reżyserów, którzy pragną odbudować sławę rzymskiego studia i dorównać europejskim oraz światowym standardom. Należy do nich m.in. Giovanna Mezzogiorno (32), bohaterka nominowanego do Oskara filmu La Bestia Nel Chore ("Bestia w sercu" 2005) czy L’Ultimo Bacio ("Ostatni pocałunek" 2001) lub Sabrina Impacciatore (35), także grająca w L’Ultimo Bacio oraz w N-Io e Napoleone (2006). Obie aktorki urodziły się w Rzymie. Wśród rzymskich reżyserów Gabriele Muccino oraz Matteo Garrone zyskali sobie największe uznanie. Chociaż nie są już tak młodzi jak wspomniane wcześniej aktorki, można zaliczyć ich do tej nowej generacji jako że ich najbardziej znane dzieła powstały w ciągu ostatnich pięciu lat.