Circulation(s): Zdjęcia mapą Europy

Artykuł opublikowany 10 kwietnia 2011
Artykuł opublikowany 10 kwietnia 2011
Festiwal fotograficzny w Paryżu przez miesiąc prezentował młodych, europejskich artystów. Indywidualne a zarazem wspólne światy 37 uczestników połączyła wizja ponadnarodowej przynależności: najważniejszym zagadnieniem wystawy były krajobrazy Europy oraz jej mieszkańcy.

Festiwal Circulation(s) na swoją europejską wystawę dostał od miasta do dyspozycji pomieszczenia w ogrodzie botanicznym, który otacza mały zamek Bagatelle. Miejsce to zostało raz specjalnie przygotowane z okazji przyjęcia organizowanego przez Marie Antoinette. Od 19 lutego do 20 wąskie tylne schody, obok ogrodu z przyprawami, prowadziły przez przeszłość do teraźniejszości. Długie, pomalowane na olśniewającą biel pomieszczenie wypełniały nawleczone na drewno małoformatowe zdjęcia, projekcje video, tapety zrobione ze zdjęć oraz instalacje. Wszystko razem tworzyło wrażenie paneuropejskiego panoptikum.

Pokazanym pracom przyświecała jedna idea: terytorium Europy powinno ponownie zostać zmierzone. Niektórzy artyści odbyli dalekie podróże, próbując odkryć odległe zakątki. Na przykład Francois Pinçon przedstawia swoimi czarno białymi ujęciami, zrobionymi obiektywem szerokokątnym, portret łotewskiego śniegu. Natomiast  Thomas Guyenet udokumentował w serii „Atlas“ krajobrazy i ludzi z różnych miejsc Europy, które do tej pory odwiedził.

©Julien Benard/ Circulation(s)Kolejnych dwoje młodych fotografów uczyniło tematem swoich prac związek pomiędzy człowiekiem a jego miejscem zamieszkania: Lionel Pralus badał „wspomnienia obszaru i jego mieszkańców“. Przedstawił on miejsca, w których zginęli ludzie.  Julien Benard fotografowała zawsze z tej samej perspektywy. Było nim okno, za którym stała kserokopiarka. Ci, którzy z niej korzystali raz wyglądali na zadowolonych raz na spiętych. Poprzez wykorzystanie tych samych parametrów odczuwalna jest zawsze jej obecność. W podobny sposób oddziałuje seria Francuzki Benedicte Lasalle, która chwilowo pracuje w Nowym Jorku. Zawsze fotografowała widok z jej okna. Kadr każdego zdjęcia wygląda tak samo. Na pierwszym planie pojawia się drzewo, z tyłu można zobaczyć najrozmaitsze miejsca, które zainteresowały autorkę .

Miejski krajobraz znalazł także odzwierciedlenie w fotografiach Jeana-Jacques'a Adersa. Rzucają on negatywne spojrzenie na nasz codzienny świat. Jego prace pokazują ruchome dekoracje komercyjnej architektury, które zostały opanowane przez naturę. Na wystawie można zobaczyć na przykład żółte „M” McDonald’s świecące z pól albo logo jednej z sieci supermarketów, które tonie w rzece. Także w fotomontażach Albana Lecuyera, które ukazują zawalające się i eksplodujące mieszkania. Dzięki temu zabiegowi zostało skonfrontowane „indywiduum z mutacjami otoczenia”. Idea destrukcji jako zmieniającej siły została najdobitniej pokazana w fotografiach Thomasa Joriona, którego motywami były domy przeznaczone do rozbiórki.

©Jean-Jaques Ader/ Circulation(s)

Wszystkie te różne sposoby widzenia Europy pochodzą od francuskich artystów. A co z pozostałymi młodymi Europejczykami? Z fotografami, którzy nie pochodzą z Francji? Trzeba się trochę wysilić żeby znaleźć ich zdjęcia na paryskiej wystawie. Kiczowato kolorowe zdjęcia dużego formatu holenderki Lucii Ganieva porywają widza swoimi soczystymi scenariuszami natury do zagadkowego, innego świata. Także Jitka Horázná z Czech wprowadza widza w świat marzeń. Na przeterminowanych kolorowych filmach można zobaczyć urzekające sytuacje z życia codziennego, które z rozpływającym się fokusem oraz przypominającymi lata 60. farbami pokazują spokój i szczęście. Grek Pavlos Fyaskis sportretował „Koniec Kraju”. Jest to miejsce jałowe oraz nierealne, w którym tracą na sensie ustalone granice. Joana Deltuvaite z Litwy postrzega Europejczyków poprzez pryzmat artykułów, które kupują. Zaprezentowała ona zbliżenia brudnych, zakurzonych artykułów codziennego użytku, które możemy znaleźć w łazience. W ten uniwersalny sposób pokazała intymną część życia codziennego. Mieszkanka Bremy Anna Skladmann przeciwnie, pokazała z jej „małymi dorosłymi“ budzący niepokój widok nadchodzącego jutra. Dzieci, które poprzez pozy i ubrania pokazują generacje swoich rodziców, są w swoich sztucznych rolach tak bardzo przekonujące, że ma się wrażenie, że postęp i zmiany nadchodzą niesamowicie szybko.

Te zdjęcia przekazują w ukryty sposób dominujące uczucie, które towarzyszyło wystawie. Wrażliwość dla rzeczywistości była bardziej odczuwalna niż refleksja nad jeszcze nieznaną przyszłością. Zdjęcia były zainspirowane przez różne obszary, ale nie przez ewentualne cechy wspólne. Europa młodych fotografów jest fascynującym miejscem, na temat którego młodzi artyści pragną debatować. To piękne miejsce mające swój charakter, ale też dzielące nas ogromną przepaścią. To tutaj skostniałe struktury muszą zostać zmienione, miasto i mieszkaniec powinni zacząć prowadzić prosty dialog, a pojęcie tożsamości musi zostać ponownie rozpatrzone.

Dominacja francuskich artystów potwierdza to, że wewnątrz europejskie zrozumienie musi jeszcze rozwinąć się. Mimo dobrych zamiarów i wielkiemu zapałowi nie jest jeszcze prostym zebrać międzynarodowy zespół młodych artystów oraz wystawić ich prace pod jednym dachem. Ale inicjatywa zainspirowanych kuratorów pokazała: pracujemy nad tym.

Fot. ©Circulation(s) - Festiwal młodych fotografów europejskich