Co młodzi Europejczycy myślą o Wyborach?

Artykuł opublikowany 15 maja 2014
Artykuł opublikowany 15 maja 2014

Po­pro­si­li­śmy sied­mio­ro pew­nych mło­dych Eu­ro­pej­czy­ków o ana­li­zę wy­bo­rów, które od­bę­dą się mię­dzy 22 i 25 maja. Okazało się, że in­sty­tu­cje eu­ro­pej­skie to dla nich po­ję­cie abs­trak­cyj­ne, zaś media nie przy­czy­nia­ją się do po­głę­bie­nia stanu ich wie­dzy.

Pod ko­niec mie­sią­ca od­bę­dą się pierw­sze wy­bo­ry eu­ro­pej­skie od cza­sów wpro­wa­dze­nia w życie trak­ta­tu li­zboń­skie­go. Zgod­nie z siód­mym ar­ty­ku­łem Trak­tak­tu z Ma­astricht (TUE) Par­la­ment Eu­ro­pej­ski ma za za­da­nie wy­zna­czyć prze­wod­ni­czą­ce­go Ko­mi­sji Eu­ro­pej­skiej w opar­ciu o pro­po­zy­cję Rady, która weź­mie pod uwagę wy­ni­ki gło­so­wa­nia Eu­ro­pej­czy­ków. Oby­wa­te­le 28 kra­jów UE będą zatem mieli szan­sę po­śred­nio wpły­nąć na wybór przy­szłe­go prze­wod­ni­czą­ce­go Ko­mi­sji.

Naj­więk­sze par­tie eu­ro­pej­skie wy­ty­po­wa­ły swo­ich kan­dy­da­tów, któ­rzy zmie­rzą się w pierw­szych w hi­sto­rii wy­bo­rach eu­ro­pej­skich. We­dług spe­cja­li­stów trud­no oce­nić jaki bę­dzie wy­ni­k osta­tecz­nej roz­gryw­ki. Jak na­to­miast na to wszyst­ko re­agu­ją mło­dzi Eu­ro­pej­czy­cy?

„Taki łysy w oku­la­rach”

Dla Rok, 30-let­niej Sło­wen­ki, ta zmia­na w pro­ce­durze wy­bor­czej nie za­chę­ci oby­wa­te­li do gło­so­wa­nia: „oby­wa­te­le Eu­ro­py nie mają po­ję­cia, jak roz­ło­żo­na jest wła­dza w in­sty­tu­cjach eu­ro­pej­skich. Skoro nie wiesz jak to wszyst­ko dzia­ła, to po co gło­so­wać?”

 „My­śla­łem, że w całej UE jest tylko jeden prze­wod­ni­czą­cy. Wi­dzia­łem go kie­dyś w te­le­wi­zji, do­kład­nie w mo­men­cie, gdy obej­mo­wał urząd. Po­cho­dzi z Bel­gii albo Ho­lan­dii. Jest tro­chę łysy, szpa­ko­wa­ty, nosi oku­la­ry” - tak oto Petr, 27-let­ni Czech, opi­su­je Her­ma­na Van Rom­puya, prze­wod­ni­czą­ce­go Rady Eu­ro­pej­skiej. Po tych wy­bo­rach zmie­ni się także obec­ny prze­wod­ni­czą­cy Ko­mi­sji, José Ma­nu­el Bar­ro­so. „Nie wiem zbyt wiele o funk­cjo­no­wa­niu in­sty­tu­cji eu­ro­pej­skich” - wy­zna­je 28-let­ni Nie­miec Phi­lipp, ko­lej­ny z na­szych roz­mów­ców. Bio­rąc pod uwagę tak wiel­ką nie­wie­dzę nie dziwi fakt, że nie­ja­sność pa­nu­je też przy okre­śla­niu ról po­szcze­gól­nych in­sty­tu­cji.

Poza bły­skiem fle­szy

Na Wę­grzech dwa mie­sią­ce przed wy­bo­ra­mi eu­ro­pej­ski­mi prze­pro­wa­dzo­no wy­bo­ry na­ro­do­we. Gło­so­wa­nie w tym cza­sie sku­pi­ło na sobie całą uwagę me­diów. „Sły­sza­łam coś o wy­bo­rach eu­ro­pej­skich w radiu, ale w tym mo­men­cie wszy­scy sku­pia­ją się na wy­bo­rach par­la­men­tar­nych, które od­bę­dą się u nas 6 kwiet­nia” - tłu­ma­czy Dora, 26-let­nia Wę­gier­ka. „Nie wie­dzia­łam, że będą wy­bo­ry! (...) W każ­dym razie, nic do mnie nie do­tar­ło, nie mam te­le­wi­zji” - tłu­ma­czy Petr. Po­dob­nie Phi­lipp, któ­re­mu, swoja drogą, rów­nie nie­wie­le wia­do­mo na temat  wy­bo­rów do Par­la­men­tu. Je­le­na i An­to­nio, 25-let­ni Chor­wa­ci, wie­dzą co nieco o wy­bo­rach eu­ro­pej­skich dzię­ki in­for­ma­cjom prze­ka­zy­wa­nym w radiu i te­le­wi­zji. Jak jed­nak stwier­dza­ją: „Media opo­wia­da­ją się za­wsze po stro­nie pra­wi­cy lub le­wi­cy. To słu­gu­sy warstw rzą­dzą­cych”.

Spa­dek fre­kwen­cji

Fre­kwen­cja w wy­bo­rach eu­ro­pej­skich była naj­niż­sza w 2009 roku. Na Sło­wa­cji i na Li­twie do urn udał się tylko jeden na pię­ciu miesz­kań­ców. W całej Unii tylko 43% oby­wa­te­li od­da­ło głos. Czy tym razem można li­czyć na więk­szą mo­bi­li­za­cję?

Viki (Au­stria): Nie je­stem pewna. Coraz wię­cej osób kry­ty­ku­je Unię Eu­ro­pej­ską. Kto wie, może to zmo­bi­li­zu­je ludzi, żeby udać się do urn?

Rok (Sło­we­nia): Nie wiem, może lu­dzie są zde­mo­ty­wo­wa­ni ze wzglę­du na kry­zys? Może lu­dzie żywią na­dzie­je na zmia­nę?

Petr (Cze­chy): Nie. Pod­czas ostat­nich wy­bo­rów pre­zy­denc­kich, na po­cząt­ku 2013 roku, około 60% całej po­pu­la­cji udało się do urn, co było re­kor­dem. Jed­no­cze­śnie to wtedy po raz pierw­szy Cze­si mogli wy­brać pre­zy­den­ta w gło­so­wa­niu bez­po­śred­nim. Przed­tem wybór ten na­le­żał do po­słów. 

prze­ko­nać ludzi do gło­so­wa­nia

Wy­glą­da na to, że za­rów­no po­li­ty­cy, jak i media na­po­ty­ka­ją wy­raź­ne trud­no­ści w pod­nie­sie­niu wskaź­ni­ka uczest­nic­twa w wy­bo­rach. Jaki roz­wią­za­nie tego pro­ble­mu pro­po­nu­ją mło­dzi Eu­ro­pej­czy­cy?

„Aby przy­cią­gnąć wię­cej wy­bor­ców, trze­ba prze­pro­wa­dzić kam­pa­nie ko­mu­ni­ka­cyj­ne” - stwier­dza Rok.

Petr uważa, że wy­jąt­ko­wo trud­no jest prze­ko­nać do gło­so­wa­nia oby­wa­te­li by­łych państw so­wiec­kich. „W daw­nych cza­sach cho­dze­nie do urn i gło­so­wa­nie na ko­mu­ni­stów było obo­wiąz­ko­we. Dziś nikt nie chce gło­so­wać, oby­wa­te­le są roz­cza­ro­wa­ni po­li­ty­ką po­re­wo­lu­cyj­ną. Dla mło­dych Eu­ro­pej­czy­ków dzi­siej­szy przy­wód­cy po­li­tycz­ni są sta­rzy, brzyd­cy, kła­mią i piją wódkę” - tłu­ma­czy.

Mó­wiąc o nad­mier­nym spo­ży­ciu al­ko­ho­lu, Petr na­wią­zu­je do eks­ce­sów pre­zy­den­ta Czech, Mi­lo­sa Ze­ma­na. Zeman znany jest z otwar­te­go ma­ni­fe­sto­wa­nia swo­jej skłon­no­ści do picia. W za­miesz­czo­nym po­ni­żej na­gra­niu można go po­dzi­wiać pod­czas ce­re­mo­nii otwar­cia wy­sta­wy klej­no­tów ko­ron­nych, na któ­rej po­ja­wił się w ewi­dent­nym sta­nie nie­trzeź­wo­ści. Rzecz­nik pra­so­wy Zamku w Pra­dze tłu­ma­czył na­za­jutrz, iż owo zmę­cze­nie pre­zy­den­ta było spo­wo­do­wa­ne przez tzw. „lehká vi­ró­za", czyli „lekki wirus”.

Wy­po­wie­dzi cy­to­wa­ne w tym ar­ty­ku­le zo­sta­ły ze­bra­ne pod­czas dys­ku­sji prze­pro­wa­dzo­nych pomię­dzy 21 marca i 5 kwiet­nia 2014 roku. Wzię­ło w nich udział sied­mio­ro mło­dych Eu­ro­pej­czy­ków w wieku od 25 do 30 lat po­cho­dzą­cych z sze­ściu państw człon­kow­skich UE: Nie­miec, Au­strii, Chor­wa­cji, Wę­gier, Czech i Sło­we­nii.