Co nas czeka po policyjnym desancie w polskim internecie? Rozmowa z Rzecznikiem Praw Obywatelskich Adamem Bodnarem

Artykuł opublikowany 8 lutego 2016
Artykuł opublikowany 8 lutego 2016

Adam Bodnar wytłumaczył nam, jakie konsekwencje wprowadzanych przez PiS zmian odczuje przeciętny obywatel i co on sam, jako Rzecznik Praw Obywatelskich, robi w celu zapobieżenia łamaniu praw Polaków. 

Uchwalone 29 stycznia zmiany w prawie dotyczące uprawnień Policji i innych służb w zakresie korzystania z danych telekomunikacyjnych i internetowych, dają Policji oraz siedmiu innym służbom (m.in. Centralnemu Biuru Antykorupcyjnemu oraz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego) prawo do wglądu w nasze dane internetowe bez uprzedniego poinformowania nas o tym. Po dane służby będą mogły sięgać w celu „zapobiegania lub wykrywania przestępstw", „ratowania życia lub zdrowia ludzkiego bądź wsparcia działań poszukiwawczych" czy „realizacji zadań ustawowych". Zważywszy na to, jak pojemne sa te określenia, istnieją obawy, że w przyszłości policja może ich nadużywać. Kontrolą objęte będą ściągane i wysyłane dane internetowe. Policja i służby śledcze będą mogły również śledzić historię przeglądania użytkowników i otrzymywać informacje o internautach zgromadzone na stronach za pośrednictwem plików cookies. Na pozyskanie treści np. maila czy wiadomości z czatu nadal będzie potrzebna uprzednia zgoda sądu.

Nową ustawę ostro krytykuje nie tylko opozycja, lecz również organizacje humanitarne. Wśród nich jest Amnesty International, która potępia wprowadzone zmiany pisząc, że stoją w sprzeczności z międzynarodowymi i regionalnymi zobowiązaniami Polski dotyczącymi praw człowieka. Organizacja zainicjowała petycję o ustanowienie nowych regulacji prawnych, pod którą w ciągu 3 dni podpisało się ponad 3 tysiące osób. W internecie trwa akcja #unfollowme, a w piątek przed Pałacem Prezydenckim odbył się 12-godzinny protest.

Czy jednak na protestach i petycjach się zakończy? Czy jako obywatele powinniśmy liczyć na intwerwencję ze strony Unii Europejskiej i pozarządowych organizacji broniących praw człowieka, czy realistycznie podchodząc do geopolitycznej i gospodarczej pozycji Polski, wyzbyć się złudzeń i próbować uporać się z kryzysem w obrębie własnych możliwości?  

O komentarz na ten temat poprosiliśmy Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara.

Po uchwaleniu ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, wprowadzono kontrolę mediów publicznych i nowelizację ustawy o policji, które poszerzają uprawnienia służb do inwigilacji. Wszystkie te zmiany wprowadzane są bez konsultacji społecznych i  naruszają obywatelskie prawa do prywatności i wolności słowa. Czy PiS łamie prawa człowieka?

Adam Bodnar: Niestety ostatnie zmiany w prawie mogą prowadzić do naruszeń zasad demokratycznego państwa prawa oraz mechanizmów ochrony praw człowieka.

Na Trybunał Konstytucyjny należy patrzeć przez pryzmat jego roli jako „bezpiecznika" jeśli chodzi o przestrzeganie praw i wolności jednostki w kontekście przyjmowanego ustawodawstwa. TK rozpatruje przede wszystkim indywidualne skargi konstytucyjne (jest to około 75 proc. wszystkich spraw rozpoznawanych przez TK), pytania prawne czy wnioski uprawnionych organów. Nowelizacja ustawy o TK nie ograniczy możliwości składania skarg przez obywateli, ale bezpośrednio wpłynie na tempo ich rozpatrywania, które może wydłużyć się z dotychczasowych 1-2 lat do np. 4-5 lat. Każde naruszenie niezależności i niezawisłości sądów i trybunałów może w konsekwencji prowadzić do powstawania zagrożeń dla ochrony podstawowych praw i wolności. Już teraz można zaobserwować paraliż w pracach TK – od kilku miesięcy nie jest on w stanie rozstrzygać spraw o istotnym znaczeniu dla życia jednostek.

Nowelizacja ustawy o Policji budzi szereg wątpliwości dotyczących ochrony praw i wolności. Policja i służby specjalne otrzymały możliwość stałego dostępu do danych internetowych. Jest to o tyle niepokojące, że Policja i służby w praktycznie nieograniczony sposób będą mogły pozyskiwać dane teleadresowe, numery IP, dane dotyczące każdorazowego łączenia się i korzystania z internetu. Rejestrowane będzie każde wejście na jakąś stronę, wysyłanie hasła, czy przekazywanie informacji. Ustawa przewiduje, że jedyną kontrolą będzie obowiązek przesłania raz na pół roku sprawozdania do sądu okręgowego, który w razie wątpliwości może zarządzić kontrolę. Jak ta kontrola będzie wyglądała, o tym nie ma nic w ustawie, więc można zakładać, że będzie iluzoryczna. Trzeba także zakładać, że sprawdzanie danych internetowych – odbywające się w trybie elektronicznym – dotyczyć będzie setek tysięcy danych, co tym bardziej będzie utrudniać kontrolę.

Nowelizacja ustawy o radiofonii i telewizji wymaga dogłębnej analizy, może bowiem budzić wątpliwości po względem zapewnienia odpowiednich standardów niezależności mediów publicznych. Ich rola jest szczególna, ponieważ to właśnie poprzez media obywatele realizują swoje prawo do pozyskiwania wyważonych informacji na ważne dla społeczeństwa tematy. Jest to duży problem polskich mediów w ogólności. Aktualnie rozważam, czy zaskarżyć do TK przepisy powyższej nowelizacji.

Jakie konsekwencje wprowadzanych praw odczuje przeciętny obywatel?

Adam Bodnar: Zmiany w Trybunale Konstytucyjnym bezpośrednio wpłyną na sytuację obywateli, którzy wnieśli lub będą chcieli wnieść skargę konstytucyjną. Oczekiwanie na wydanie wyroku wydłuży się bowiem znacząco. Warto zaznaczyć, że Trybunał jest niejednokrotnie ostatnią deską ratunku, z której może skorzystać obywatel, gdy zawiodą pozostałe elementy wymiaru sprawiedliwości.

Najdotkliwszą zmianą może okazać się nowelizacja ustawy o Policji. Sama wizja, że to, co każdy z nas robi w internecie może zostać skontrolowane, jest niepokojąca. Łatwo wyobrazić sobie, że te dane mogą zostać wykorzystane wobec opozycji lub niepokornych aktywistów krytykujących władzę.

Jakie organizacje powinny w tej sytuacji zainterweniować, kiedy i jak powinno się to odbyć?

Adam Bodnar: Złożyłem do Trybunału wnioski kwestionujące zgodność z Konstytucją nowelizacji ustawy o TK. W najbliższych dniach złożę wniosek dotyczący nowelizacji ustawy o Policji. Trudno jednak zgadnąć, kiedy ten wniosek zostanie rozstrzygnięty. W tym momencie bardzo ważna jest odpowiednia współpraca z Komisją Wenecką i instytucjami międzynarodowymi, które, jako podmioty zewnętrzne, mogą bezstronnie ocenić sytuację i być może mieć wpływ na postępowanie władz krajowych. Nie będę ustawał w wysiłkach, aby w procesie legislacyjnym przypominać jakie są najważniejsze gwarancje praw jednostki wynikające z Konstytucji oraz umów międzynarodowych ratyfikowanych przez Polskę. Liczę także na głos organizacji pozarządowych, aby uświadamiać społeczeństwo o tym, jakie ostatnie zmiany mogą mieć dla nas skutki.