Colin Dexter: "Morse to ludzki, samolubny snob"

Artykuł opublikowany 16 listopada 2007
Artykuł opublikowany 16 listopada 2007

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Colin Deuter, emerytowany pisarz brytyjski, 77-letni twórca inspektora Morse'a, który w przeszłości podsłuchiwał radzieckie transmisje z NRD nadawane alfabetem Morsa. Temu geniuszowi kryminału udało się przemienić Oksford w fikcyjną stolicę morderstwa.

"Jedno z najgorzej wspominanych przeze mnie zdarzeń to rozmowa telefoniczna z Johnem Thawem, grającym inspektora Morse'a, na krótko przed jego śmiercią na raka w 2002 roku" - Dexter wspomina słynnego brytyjskiego aktora telewizyjnego, który mawiał: "nie mogłem nigdy zrozumieć, czemu uważa się mnie za tak dobrego aktora. Ja tylko zapamiętuję moje kwestie".

Skromny autor

Serial oparty na książkach Colina Dextera sprawił, że zarówno Oksford, jak i nazwiska inspektorów Morse'a i Lewisa są znane w całej Anglii. Historie o dwóch fikcyjnych policjantach rozwiązujących zagadki kryminalne na Uniwersytecie Oksfordzkim oraz w samym Oksfordzie zostały przetłumaczone na co najmniej 22 języki. "A ja zawsze na koniec zatwierdzam każdą pracę" - mówi 77-latek, który nie sprzedał praw do filmu, jako części umowy zawartej z kanałem telewizyjnym ITV produkującego serial, mimo rady wydawców z Macmillan Publishers.

Dexter okazuje niesamowitą skromność, gdy podczas naszego spotkania opowiada o swoich cieszących się powodzeniem książkach. Rozmawiamy przy brunchu, siedzimy w słonecznym ogrodzie przy rodzinnym domu pisarza, znajdującym się w północnej części Oksfordu. "Lubię pisać stare, dobre, kryminały średniej klasy. Chciałbym bawić ludzi". Czuję się, jakbym rozmawiał ze swoim sąsiadem. Jako że Dexter jest konsultantem przy produkcji serialu, pokazuje mi scenariusz najnowszego odcinka, pełen komentarzy i sugestii. W 2000 roku w pałacu Buckingham otrzymał z rąk księcia Karola tytuł Oficera Orderu Imperium Brytyjskiego (OBE) za swoje zasługi w dziedzinie literatury, jednak jego ulubiona nagroda to ta otrzymana w 2001 roku od miasta Oksford. "Teoretycznie mam prawo zaganiać i wypasać owce w każdym miejscu w Oksfordzie. Gdybym tylko jakieś miał!"

Ze swoją praktyczną znajomością francuskiego i niemieckiego, Colin Dexter lubi czytać dziewiętnastowieczną literaturę niemiecką i przytacza "Walkirię" Wagnera jako swoją ulubioną operę. Dopiero co skończył pisać recenzję najnowszej powieści szwedzkiego pisarza Håkana Nessera zatytułowaną "Borkmanns punkt", której bohaterem jest inspektor Van Veeteren.

Jaki inspektor?

Wielu mieszkańców Oksfordu dziwi się, że mimo że akcja powieści dzieje się współcześnie, nie ma w niej nawet wzmianki o innej oksfordzkiej uczelni: Oxford Brookes University. Najważniejszym elementem fabuły jest historyczna rywalizacja między starym uniwersytetem a miastem. Policjanci są traktowani jak intruzi i ledwie tolerowani przez bohaterów związanych z Uniwersytetem Oksfordzkim. "Fani i początkujący pisarze pytają mnie o źródło informacji dotyczących policji - policjanci z miasta Thames Valley są bardzo pomocni. Jednak najwięcej nauczyłem się z kryminałów moich kolegów po piórze. Jednym z moich ulubionych autorów jest - podobnie jak ja - Brytyjczyk, C.J. Sansom, który pisze kryminały historyczne". Dextera nie interesuje panująca pośród autorów kryminałów powieści kryminalnych moda, którzy, podobnie jak I.M. Banks, próbują przygnębiać czytelników komentarzami socjologicznymi.

Oglądanie inspektora Morse'a jest doskonałą okazją do podziwiania architektury Oksfordu i posłuchania pieczołowicie wybranej muzyki klasycznej. Fabuła skupia się naturze człowieka. To tak, jakby współczesna Jane Austen pisała kryminały. Jest tam również pogarda dla myślenia dedukcyjnego rodem z powieści o Sherlocku Holmesie Arthura Conana Doyle'a. W przeciwieństwie do Conana Doyle'a pierwsze powieści Dextera cieszyły się sukcesem: "Bogowie się do mnie uśmiechnęli. Byłem szczęściarzem. Znalazłem się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie" - śmieje się Dexter. Autor, urodzony w Lincolnshire jest emerytowanym dyrektorem University of Oxford Exams Department, z którego odszedł w 1988 roku z powodu postępującej głuchoty.

"Gdy skończyłem moją pierwszą powieść w 1973 roku, nie uznałem Morse'a za kompletną postać" - ujawnia autor. Colin zamykał się w swoim pokoju na parę godzin, żeby w wolnym czasie napisać kilka stron i prosił swoją żonę Dorothy i ich dwójkę dzieciom, aby mu nie przeszkadzały. "Morse ewoluował w miarę pisania. Podobnie jak ja jest cukrzykiem, ateistą i wielbicielem muzyki oraz sztuki". W przeciwieństwie do wszystkich superbohaterów Morse jest ludzkim, odrobinkę samolubnym snobem. Jest też bardzo kochliwy. A w międzyczasie jego pomocnik Lewis z asystenta Morse'a zmienił się w pełnoprawnego bohatera - wiosną 2008 roku w Wielkiej Brytanii rozpocznie się emisja nowego serialu zatytułowanego "Inspector Lewis".