Coraz więcej młodych Europejczyków sięga po butelkę

Artykuł opublikowany 3 lipca 2006
Artykuł opublikowany 3 lipca 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

W Europie Południowej zmienia się - dotychczas przykładny - stosunek młodych ludzi do alkoholu. Europejczycy z Północy zaś nie chcą podporządkować się rządom, próbującym ukrócić powszechne pijaństwo.

Kraje Śródziemnomorskie w swoim stosunku do alkoholu uchodzą za przykładowe. Można tam zaobserwować jak nauka określa stosunek do alkoholu. W krajach południowej Europy alkohol jest "akceptowalną, dyskretną, moralnie neutralną częścią składową życia codziennego".

Masowe pijaństwo w Hiszpanii

Pije się przeważnie do posiłków, nie zaś dla samej chęci picia. Jednakże Hiszpanie, Portugalczycy i Francuzi piją więcej niż pozostali Europejczycy. Piją często, ale w małych ilościach. W miejscowościach turystycznych niekontrolowane pijackie weekendy pozostają, jak na razie, ograniczone.

Zarysowują się jednak pewne zmiany w tym "dojrzałym" stosunku do alkoholu. W Hiszpanii dotyczy to przede wszystkim młodzieży. "Picie na umór" - zachowanie, które do tej pory było znane raczej brytyjskim i północnoeuropejskim turystom, zyskuje na popularności także wśród młodych Hiszpanów. Młodzież, liczona w setkach tysięcy, bierze udział w tzw. macro-botellón, czyli w masowych pijatykach, odbywających się na ulicach. Lorenzo Navarette, socjolog i autor książki "Fenomen Botellón" zauważa: macro–botellón nie jest niczym innym, jak rezultatem sytuacji, która wymknęła się spod kontroli. Jest więc nie do opanowania.

Jeszcze do niedawna picie alkoholu w miejscach publicznych uchodziło za wstydliwe, tymczasem teraz, wśród hiszpańskiej młodzieży, jest to uważane za punkt honoru. Prawdopodobnie właśnie dlatego od niedawna picie alkoholu w miejscach publicznych jest w Hiszpanii zakazane.

Podobne zmiany zarysowują się we Francji i Włoszech, gdzie tzw. "kultura picia" przekazywana jest młodzieży przez rodziców i lokalne środowiska. Również tam, aż do teraz, brak kontroli przy spożywaniu alkoholu, był uważany za naganny.

Irlandia - kraj rekordzistów

"Wyścigi w piciu", "picie na umór" czy zakłady o to, kto więcej wypije są pojęciami, które prawdopodobnie padają najczęściej, gdy mówi się o brytyjskiej kulturze picia. W Wielkiej Brytanii spodziewano się, że poprzez odpowiednie dopasowanie godzin otwarcia pubów nastąpi zwrot ku śródziemnomorskiej kulturze picia - dotychczas wysiłki te okazały się nadaremne.

Andrew McNeill z titute of Alcohol Studiem twierdzi, że jest nieprawdopodobnością, aby "wprowadzanie włoskich zwyczajów barowych importowało automatycznie również włoską kulturę picia".

Brytyjczycy nie dorównują Irlandczykom. Tam, spośród wszystkich krajów europejskich, pije się rocznie największą ilość czystego alkoholu na głowę - ponad 12 litrów. Irlandzki rząd chce się temu przeciwstawić. Zakazano więc wprowadzania w barach tzw. "happy hours". Zakazano także, pod groźbą surowych kar pieniężnych, sprzedawania alkoholu osobom nietrzeźwym.

Kraje skandynawskie pielęgnują podobne zwyczaje alkoholowe. Udało się wprawdzie poprzez dziesięciolecia niemalże prohibicyjnego opodatkowania oraz restrykcyjnych kontroli sprzedaży alkoholu, wyeliminować nadmierne "sznapsowanie", ale pojawił się nowy problem - picie piwa w ogromnych ilościach.

Według Robina Room z Centrum Badań Społecznych nad Alkoholem i Narkotykami (Uniwersytet w Sztokholmie) istnieją "normy określające ile trzeba wypić w określonej sytuacji - i to prawie w ogóle się nie zmienia".

Znaczące posunięcia

W Holandii mamy do czynienia z odmiennym trendem. Tutaj również rośnie spożycie alkoholu, ale pozytywną zmianą jest to, że podobnie jak w Europie Południowej uczy się tu młodzież obchodzenia z alkoholem. Nastolatki uczą się tego w bezpiecznym, rodzinnym środowisku; odpada więc, w tym przypadku, urok tego co zakazane.

Kwestia stosunku do alkoholu łączy się w większości krajów także ze stosunkiem do tytoniu. Mieszkańcy Europy Południowej kultywują, obok picia alkoholu, również palenie tytoniu. W Hiszpanii od początku 2006 roku palenie w miejscach pracy, środkach komunikacji i centrach handlowych jest zakazane.

Bary i knajpy nie są objęte tym zakazem, ale w przypadku, gdy zajmują powierzchnię większą niż 100 metrów kwadratowych, muszą posiadać wydzielone pomieszczenia dla niepalących.

Dalej na Północ, wielbicielom tytoniu jest jeszcze ciężej. Irlandia wprowadziła niedawno rozległy zakaz palenia w miejscach pracy. Obowiązuje on również w pubach i restauracjach. Również w Szwecji, Norwegii i Szkocji palenie tytoniu w miejscach pracy i knajpach jest zakazane.