„Crowdfunding”: finansowanie społecznościowe podbija uniwersytety

Artykuł opublikowany 23 marca 2016
Artykuł opublikowany 23 marca 2016

Cztery lata solidnych cięć w sektorze edukacji przyniosły odczuwalne zmiany na uniwersytetach, na których setki studentów zostały bez stypendiów. Wraz z kryzysem gospodarczym na uniwersytetach zagościł crowdfounding - ma przynieść pieniędze, których brakuje w funduszach publicznych.

Trzy lata temu ulicami hiszpańskich miast przelała się fala protestów. Każda manifestacja oznaczona była innym kolorem, w zależności od sektora rynku. Między protestującymi przeciwko cięciom znaleźli się też tacy ubrani na zielono: demonstrujący za edukacją publiczną, i to dobrej jakości. Zielona fala przetaczała się przez hiszpańskie miasta w proteście przeciwko podniesieniu opłat za studia, obcinaniu stypendiów i wprowadzeniu ustawy o prywatyzacji sektora edukacyjnego LOMCE. W ciągu niespełna czterdziestu lat demokracji była to już siódma z kolei próba reformy systemu edukacji.

Nadal znajdujemy się w tej samej sytuacji: wysokość środków przeznaczonych na edukację spada do poziomu sprzed kryzysu, czyli inwestycje w tej materii są niższe niż przed dziesięciu laty. Bezpośrednim skutkiem tych cięć jest zmniejszenie środków na stypendia dla studentów i badaczy, zwiększenie opłat za studia oraz spadek liczby absolwentów i wykładowców.

Potrzeba matką wynalazku, a jednocześnie to synonim innowacji. Brak dofinansowania publicznego dla systemu szkolnictwa wyższego to kolejna konsekwencja wprowadzenia różnorodnych cięć i rozwiązań zastosowanych od początku kryzysu gospodarczego. W międzyczasie, w ostatnich latach dla wielu młodych ludzi stojących przed wyzwaniem pozyskania środków na własne projekty, współpraca oparta na kampaniach crowdfundingowych stała się sposobem na ich rozpoczęcie. Wydaje się, że ta ekonomia oparta na współpracy dotarła też na uniwersytety i zamierza tam pozostać na dłużej.

Cynthia: Maluje obrazy i portrety, aby opłacić czesne

Jedną z młodych Hiszpanek, które cięcia w systemie edukacji pozostawiły bez stypendium, jest Cynthia Uceda, studentka wydziału Sztuk Pięknych na Uniwersytecie w Sewilli. Aby opłacić czesne, wpadła na pomysł wystawienia na sprzedaż na Twitterze i Facebooku swoich ilustracji. Pomysł przyszedł jej do głowy na jej własnej uczelni, gdzie jeden z wykładowców zachęcał ją i jej koleżanki do stworzenia kampanii crowdfundingowej, aby finansować własne projekty artystyczne.

„Kiedy dotarło do mnie, że nie stać mnie na opłacenie drugiego roku studiów, ponieważ odebrano mi stypendium, jak to się zdarzało już od liceum, o radę, co zrobić poprosiłam mojego wykładowcę i najbliższych znajomych. Ostatecznie zdecydowałam się ruszyć z kampanią na portalach społecznościowych”.

Odzew był większy niż studentka z Sewilli mogła się spodziewać: „w sumie otrzymałam 250 zleceń na ilustracje. W niespełna 24 godziny otrzymałam 13 tys. odpowiedzi na Twitterze i 6 tys. udostępnień na Facebooku”. Kampania osiągnęła rozmiary, których Cynthia nie oczekiwała publikując ogłoszenie. Nie sądziła również, że dotrze do takiej liczby osób.

„Nie starczało mi czasu na to, żeby uporządkować wszystkie te zamówienia, tak naprawdę do dzisiaj wszystkiego nie skończyłam”. Wiadomości, które otrzymywała studentka przesycone były mieszaniną poparcia dla sprawy z oburzeniem i poczuciem upokorzenia. Ci, którzy odpowiedzieli Cynthii, dobrze wiedzieli co znaczy poddać się krytyce opinii publicznej i „być do tego zmuszonym, ponieważ rząd nie wywiązuje się ze swoich obowiązków wobec studentów”.

Cynthia nie spodziewa się, że w przyszłym roku dostanie stypendium. Problemem nie jest jednak tylko opłacenie czesnego. Wielu hiszpańskich studentów musi opuścić dom rodzinny, aby pójść na studia, a część stypendium przeznaczona na pokrycie związanych z tym wydatków wynosi 1 500 euro. „Biorąc pod uwagę wysokość czynszu i innych wydatków, być może będę musiała w przyszłości zorganizować kolejną kampanię. Dalej przyjmuję zlecenia, aby móc opłacić mieszkanie i materiały potrzebne na studia, a to nic taniego”.

Nana: Pozbawiona finansowania na dwa lata przed ukończeniem przewodu doktorskiego

Athina Raftopoulou (Nana) studiowała ekonomię w Partas, jej rodzinnym mieście w Grecji, gdzie uzyskała tytuł magistra ekonomii stosowanej i analizy danych. Studia na Uniwersytecie w Barcelonie były skutkiem zbiegu okoliczności, który nastąpił na mistrzostwach Europy w waterpolo w 2011 roku, na których Nana reprezentowała swój kraj. Teraz brakuje jej tylko dwóch lat, aby ukończyć doktorat na temat związków między nierównościami społecznymi a otyłością i została bez środków na finansowanie badań. Stowarzyszenie „El mur dels alumni” [„Ściana studentów"] zorganizowało kampanię na Verkami (platformie crowdfundingowej), aby pomóc w sfinansowaniu badań Nany.

Projekt „El mur dels alumni” powstał na Uniwersytecie w Barcelonie i bazuje na modelu finansowania zbiorowego funkcjonującego na uniwersytetach takich jak Harvard – „to inicjatywa mająca na celu integrację starych studentów z nowymi”. Odbywa się to przez finansowanie badań doktorantow bez stypendium, takich jak Nana, czy innych projektów kiełkujących w środowisku studenckim. „To odpowiedź na przeprowadzone cięcia: w Katalonii finansowanie badań spadło o 36%”.

Według Nany, celem kampanii nie jest zastąpienie finansowania ze środków publicznych, jednak: „ponieważ liczba studentów otrzymujących stypendia w pełnym wymiarze jest bardzo niska, trzeba poszukać innych możliwości finansowania”. Na uniwersytecie w Barcelonie liczba doktorantów z przyznanym stypendium ze środków publicznych nie sięga 15%. „Uważam, że rozwój nauki to kwestia fundamentalna, a cięcia w systemie edukacji będą w przyszłości miały negatywne skutki dla społeczeństwa”.

W kwestii systemu edukacji w Grecji Nana zapewnia, że jest on darmowy i „kiedyś stał na wysokim poziomie”. Wysoki wskaźnik bezrobocia spowodował, że więcej osób decyduje się kontynuować studia w obawie, że nie znajdzie pracy. „Uniwersytety pękają w szwach, a wykładowcy nie mają motywacji do pracy (obniżki płac, niewielkie dofinansowanie projektów), ale mimo wszystko poziom kształcenia jest dość wysoki”. Według Nany większość osób z wyższym wykształceniem wyjeżdża za granicę w poszukiwaniu lepszej pracy. Sytuacja w Grecji przypomina to, co dzieje się w Hiszpanii: „nie chcą pozwolić, aby przyszłość przeciekła im przez palce”.